Podhale Region

Środa, 20 wrzesień 2017

Ostatnia aktualizacjaWt, 19 Wrz 2017 9am

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Kultura i folklor Kolędomania, czyli… pastorałki mniej ortodoksyjne

Reklama

Społeczeństwo

Kolędomania, czyli… pastorałki mniej ortodoksyjne

koledman17

NOWY TARG. Czy można zaśpiewać kolędę na melodię „Żółtej łodzi podwodnej”. A czemu nie? Jak się okazało, kolędy śpiewać można na melodie także pieśni wojskowych, patriotycznych, rajdowych, harcerskich, włoskich pieśni ludowych itd. Dokonała tego spółka autorska Stanisław Apostoł & Jan Karpiel-Bułecka, tworząc „spektakl prawie muzyczny”.

Śpiewogra na scenie MOK-u, z udziałem także Jolanty Apostoł (wokal, recytacja, rola gwiazdy), Radosława Dzielskiego (gitara, wokal), Andrzeja Budza (kontrabas, wokal) i Aleksandra Apostoła (wokal, recytacja, rola osiołka) była zwieńczeniem dziesięciu lat kolędowej twórczości nowotarskiego recytatora, twórcy widowisk, autora tekstów. Muzycznym motorem spektaklu był natomiast słynny zakopiańczyk. Artystyczna współpraca obu panów ma historię 48-letnią, sięga Kolonijnego Konkursu Piosenki w Jastrzębiej Górze, gdzie zwyciężył obiecujący duet Apostoł-Karpiel. Kierownikiem kolonii był wtedy Józef Różański z Nowego Targu. Obozowe klimaty z tamtych lat wskrzesza np. melodia piosenki harcerskiej Bolero Trzech Króli z przesłaniem wzajemnej miłości:

A Dzieciątko wzrok wbiło
W ich semickie oblicza
I odpowiedź dostali
Której myśl zasadnicza.
Najważniejsza na ziemi
Miłość wzajemna jest
nie kadzidło, nie mirra,
złota blask i.t.p

Zacni królowie
Głoście światu, co wam powiem
Miłość ku sobie mieć macie
Polak, Niemiec, Żyd czy Rus
Każdy musi
Kochać ludzi
Mus to mus!

Spektakl na scenie MOK-u rozpoczął się efektowną solówką Jaśka Karpiela na „kozie”. Potem obdarowany wieloma talentami architekt, góralski muzykant i śpiewak, zmienił instrument na skrzypce, a „kozie” dał odpocząć. Czego przez ponad godzinę dokonywał głosem i na skrzypcach – trzeba było słyszeć... Artysta znany przede wszystkim z góralskich wykonań, tym razem błysnął w zupełnie innym repertuarze, wykazał się słuchem absolutnym i imponującą głosową skalą. Wyrósł nagle na Paganiniego spod Tatr. Grał ze słuchu, bo wcześniej tylko dostawał linki, pod którymi mógł w Internecie znaleźć melodię. Choćby to była „Żółta łódź podwodna” Beatlesów.

Na sianie w Betlejemie
Jezus przyszedł na Ziemię
Anioły mu śpiewały
Pieśń, której słowa brzmiały:

Gloria, gloria in excelsis Deo
Oto się zaczęło zbawienia nas dzieło.

Wartka narracja była gęsta od geopolitycznych aluzji – włącznie z Mikołajem sprawdzonym w IPN-ie - ale perełki tego estradowego dzieła to przede wszystkim kolędy pisane do różnych chwytliwych melodii. Tworzył te unikaty Stanisław Apostoł, po jednej rocznie - jak miał wenę, jak wpadła mu w ucho i chodziła za nim jakaś nuta. Dlatego „Kolędomania” wieńczy całą dekadę autorskiej kolędowej produkcji.

Z coverów wychodziły utwory nader oryginalne, jak np. kolęda „Gloria in exelsis Deo” na melodię The Battle Hymn of the Republic Glory:

Gloria, gloria in excelsis
Co się tak Jezusku wiercis
Przynieślimy: masło, ser... please,
przyjmij od nas dary te.

Od Wojciecha Młynarskiego pożyczyli z kolei twórcy spektaklu piosenkę „Młodość św. Mikołaja”, zaadaptowaną do polskich realiów, ubraną elementy inscenizacji.

Bardzo melodyjnie zabrzmiała w kolędowej aranżacji włoska pieśń ludowa „I Girasoli – L’uva fogarina”.

Narodziła się Boża Dziecina
W lichej stajence w Betlejem
Ruszajmy chłopcy, choć środek nocy
Śpiewem ją naszym ogrzejem...

Klimaty Dzikiego Zachodu pojawiły się wraz z inscenizacją ucieczki do Egiptu. Wtedy też wykonawcy zmienili kapelusze góralskie na kowbojskie i na sombrera. Gdyby komuś do chrześcijańskiej tradycji nie pasowała scena, w której boskie Dzieciątko Kali z kolta, broni św. Józefa przed Herodem kopniakiem i wygłasza sentencję:
...miłujcie nieprzyjacioły, ale im wpierw dosuńcie
- tłumaczy to licentia poetica.

Wybór starych, urokliwych świątecznych kart, głównie autorstwa Jana Szancera, które służyły za tło scenicznej akcji – był dziełem Jolanty Apostoł.

Wszystkie te elementy złożyły się na spektakl góralsko-kowbojski, zaskakujący, dowcipny, wyjątkowy. Do kabaretowej, interkulturowej formuły kolędowania bowiem nie przywykliśmy. Ale w tym wszystkim nie gubiły się przesłanie miłości ani sens podążania do betlejemskiej stajenki za światłem gwiazdy – jak w „Betlejemskim balu” na melodię „Namornickiego balu”, spopularyzowaną przez czeskiego śpiewaka Valdemara Matuskę.

Idź chwaląc Boże dzieło, w grudniową mroźną dal
Za „in excelsis Deo” - na Betlejemski bal
Heroda aż pogięło, nic drania nam nie żal
Brzmi „in excelsis Deo” – w Betlejem wielki bal!

Kolędomania

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl


natatry.pl


Resort Kościelisko

Reklama