Społeczeństwo

Rysunek, który wyszedł w przestrzeń

jatjan17

NOWY TARG. Wpatrując się w rozmaitość prac zgromadzonych na najnowszej wystawie w Galerii BWA „Jatki”, można sobie przy każdej z nich zadawać pytanie: czy to jeszcze w ogóle jest rysunek? Od formułki, która definiuje go jako kompozycję linii na płaszczyźnie, dzieła objęte tytułem „Dwa wymiary i inne” - odeszły bowiem daleko.

Po niegdysiejszej wystawie środowiska łódzkiej ASP im. Władysława Strzemińskiego, wystawa prezentująca twórczość studentów z Pracowni Rysunku na Wydziale Rzeźby krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki, jest kolejną z gatunku „mistrz i uczeń”. Mistrz, a właściwie mistrzyni, to prof. Ewa Janus prowadząca właśnie tę pracownię rysunku dla studentów od II do V roku. A że jest rzeźbiarką – jej osobowość otwarta na inne wymiary musiała oddziałać na adeptów sztuk pięknych spod Wawelu.

Prof. Ewa Janus gościła już kiedyś na indywidualnej wystawie w nowotarskiej Galerii. Niedawno, bo w czerwcu, gościł i jej asystent – Sławomir Biernat, z mocno abstrakcyjnymi grafikami i rzeźbami, których tworzywem były żeliwo, stal, kamień, miedziana blacha, wiązki kabli.

Abstrakcyjne są również prace dziesiątki studentów z pracowni, która istniała przez 20 lat, a nowotarska wystawa to jakby jej podzwonne. I dowód, że ta artystyczna formacja spod skrzydeł prof. Ewy Janus była otwarta na różne prądy i zdarzenia w świecie sztuki, rodzące się także poza murami uczelni. Zawsze jednak studenci zdobywali w niej solidne podstawy teoretyczne i warsztatowe.

Teraz grono młodych autorów już się rozpierzchło po innych ośrodkach. Na wernisaż mogli przybyć tylko Sławomir Biernat z jednym absolwentem. Prof. Ewa Janus pojechała akurat na konferencję do Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku. Ale w każdej artystycznej osobowości, która dojrzewała w klimacie pracowni rysunku na Wydziale rzeźby krakowskiej ASP, zaszczepione są pierwiastki otwartości, kreatywności, także bakcyl interdyscyplinarnych poszukiwań środków wyrazu dla każdego twórczego zamysłu.

Na wystawie w każdym razie można się naocznie przekonać, jak rysunek imituje różne formy przestrzenne i jak w nie przechodzi.

"Dwa wymiary i inne" w "Jatkach"

Fot. Anna Szopińska