Podhale Region

Wtorek, 22 maj 2018

Ostatnia aktualizacjaSo, 26 Maj 2018 3pm

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Kultura i folklor Zawiązane dzwony i gaje obwinięte powrósłem

Reklama

Społeczeństwo

Zawiązane dzwony i gaje obwinięte powrósłem

wielkanoc muzeum

WIELKANOC. Wielki Tydzień to czas niezwykły. Otwiera go Niedziela Palmowa zwana inaczej Kwietną. Przypomina ona wjazd Jezusa do Jerozolimy, witanego przez tłum gałązkami palmowymi. Dawniej nasi przodkowie wierzyli, że w tym dniu otwiera się ziemia w miejscach, gdzie kiedyś zakopano skarby.

Okres Wielkiego Tygodnia poprzedza jednak Wielki Post, trwający począwszy od Środy Popielcowej, która tak, jak Wielkanoc nie ma stałego, a ruchomy termin. Ten czas był, także bogaty w różne obrzędy. - Na terenie Podhala, Orawy i Spisza w tak zwaną niedzielę białą śmiertnom, przypadającą w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, znany był aż do końca lat siedemdziesiątych zwyczaj chodzenia ze śmiertecką, śmiertką lub śmiertuską – mówiła Dorota Majerczyk, etnolog z wykształcenia, z urodzenia rabczanka, a regionalistka z zamiłowania, szefowa zespołów regionalnych działających w ramach Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ludowej. Wyjaśniała, że pierwotnie była to słomiana kukła ubrana w białe szaty, którą nosiły ubogie dziewczęta, chodząc od domu do domu i wygłaszając orację:

Sła śmiertecka z miasta
Pon Jezus do miasta
Dziywcynta jom niesom
O jojecka prosom.

- Po odśpiewaniu całej pieśni dziewczynki dostawały tzw. „kolende”, najczęściej były to jajka. Zaś po zakończeniu obchodu śmietka została palona lub wrzucana do rzeki. Z kolei na Spiszu śmiertuskę, jak ją tam zwano, ubierano w odświętny strój. Pani Dorota wyjaśnia, że niosły ją dziewczęta śpiewając pieśń:

Wstąpił Jezus pośród raju
Tam janieli poklękaju
Poklękaju,prechadzaju
Drobne kwitki zakwitaju

Także i na Spiszu, gdy dziewczęta otrzymały dary, najczęściej jajka, kukła była przez nie rozbierana i wrzucona do wody. Wracające natomiast do wsi dziewczynki – jak podkreśla pani Dorota Majerczyk - często śpiewały radosną pieśń.

Wynieślimy wynieśli
Śmiertuske ze wsi
Przynieślimy,przynieśli
Wiosenke do wsi

- Nawiązywała ona do symbolicznego unicestwienia zimy – zapewniała pani Dorota. Dodaje, że dziś ten starodawny zwyczaj chodzenia ze śmiertecką jest już wyłącznie odtwarzany, zwłaszcza przez dziecięce zespoły regionalne, a wśród nich Majeranki. Nie istnieje jednak w obrzędowości Podhala, Spisza i Orawy.

Tak naprawdę czas Wielkanocy dla wielu rozpoczyna Niedziela Palmowa zwana Kwietną

To ona otwiera Wielki Tydzień. Pani Dorota zapewniała, że dawniej na szeroko pojętym Podhalu wierzono, że w tym dniu otwiera się ziemia, w tych miejscach, gdzie zakopano skarby. - Istnieje wiele podań związanych ze skarbami i tym niezwykłym czasem – nie ma wątpliwości pani Dorota. W Niedzielę Palmową także górale święcą gałązki wierzbowe, pokryte baziami tzw. bazickami. - Palmy mają długość od 10 cm do kilku metrów np. okolicach Rabki. Podstawowymi surowcami do przygotowania okazałej palmy są gałązki wierzby, cisu, jałowca, bukszpanu, mirtu (elementy zielone i żywe), a także kolorowe kwiaty z bibuły, którym matka ziemia musi się napatrzeć, aby zrodzić, takie same – wyjaśniała pani Dorota Majerczyk.

Podkreśla, że palmy na Podhalu obwiązywano dawniej, co czynione jest gdzieniegdzie do dziś, sznurkiem lnianym lub konopnym. – Wierzono, że połknięcie kotka z poświęconej bazi miało uchronić przed bólem gardła. Natomiast oberwane bazie górale wkładali do ziarna siewnego i do sadzonek ziemniaków, aby plony były pięknie i dorodne. Kotki podawane były również zwierzętom np. krowom aby miały dobre mleko. Gałązki bazi gospodarze wtykali na pola oraz drzewa owocowe, aby obficie obrodziły. Przy pierwszej wiosennej orce wkładano kawałek poświęconego chleba z bazicką pod pierwszą skibę, miało to uchronić plony m. in od powodzi. Podobnie przez pierwszym wypasem uderzano symbolicznie bazią krowy. Wypowiadając formułkę: „Palma bije nie zabije Wielki dzień za tydzień”, chłostano siebie nawzajem w celu przepędzenia zimowej ospałości – wyliczała pani Dorota. Zapewniała, że jeszcze nie tak dawno temu gospodarze przyniesioną z kościoła i oczywiście poświęconą palmę stawiali przed progiem domu i stajni. Po co? Aby chroniła domostwo przed złymi i nieczystymi siłami, a w czasie burzy przed uderzeniem pioruna. - Krzyżyki zrobione z patyczków bazi i zatknięte w rogi pola chroniły przed zarazom i gradem – mówiła pani Dorota dodając, że poświęcone Palmy najczęściej przechowywano za obrazami lub na strychu.

Wielki Tydzień

był równocześnie okresem porządków w domach i zagrodach, bo jak z kolei - zapewniał nas Ludwik Młynarczyk, znany regionalista i synoptyk z Orawy - wszystko co robiono w Wielkim Tygodniu było Wielkie.

- Wielki Czwartek, to pamiątka Ostatniej Wieczerzy. To w tym dniu, tak naprawdę rozpoczynają się uroczystości Wielkotygodniowe. Spieszono więc wówczas do kościoła na nabożeństwo, aby pożegnać dzwony, które - jak mówiono na Podhalu - odlatywały do Watykanu po błogosławieństwo Ojca Świętego – mówiła Dorota Majerczyk. Wyjaśniała, że dawniej po zawiązaniu dzwonów chłopcy gromadnie obiegali dziedziniec kościelny, a potem i całą wieś, hałasując przy tym mocno drewnianymi kołatkami. To one w ten czas, zastępowały dzwonki i dzwony kościelne. - Na Spiszu oprócz kołatek występowały także kłapace, tyrkotki i duże tyrkoty, które trzeba było toczyć przed sobą jak taczki. W niektórych rejonach np. na Podhalu w Wielki Czwartek zachował się zwyczaj palenia Judasza – przypominała pani Dorota. - Najpierw wieczorem chłopcy palili ognisko. Potem wrzucali do niego słomianą kukłę. Następnie odchodzili od ognia nie oglądając się za siebie. Dlaczego? Gdy tego nie zrobili mogłaby na nich spaść choroba lub inne nieszczęście... Pani Dorota zapewnia, że z kolei na północno-wschodnim Podhalu gaździny w Wielki Czwartek obwiązywały powrósłami drzewa i krzewy owocowe, a wszystko po to, aby wydały one jesienią dorodne owoce. Podobnie było i na Orawie. To jednak tu tuż po zawiązaniu dzwonów oblepiano drzewa ciastem, a gaje obwijano powrósłem. O ciszę po zawiązaniu dzwonów dbano i na Spiszu. Tu nie wolno było nawet ruszać skrzypiec, a po to, aby nawet przypadkiem, nie wydały żadnego dźwięku...

Wielki Piątek

upamiętnia śmierć Jezusa Chrystusa za wszystkich ludzi. - W tradycji ludowej uważano go za czas sprzyjający działaniu złych mocy, zwłaszcza czarownic oraz za ważny moment w magicznych zabiegach – zapewnia pani Dorota. - Na Podhalu w nocy z czwartku na piątek, tuż przed wschodem słońca był kultywowany obrzęd mycia w bieżącej wodzie. Miało to za zadanie zabezpieczyć przed różnego rodzaju owrzodzeniami i wypryskami skórnymi. Z kolei na Spiszu ludzie chodzili nad potok lub rzekę o północy, a wszystko po to, aby zmyć z siebie wszelkie nieczystości i choroby. Pani Dorota zapewnia, że na Podhalu i Orawie rytualnemu obmywaniu poddawano także konie, natomiast bydło i owce kropiono źródlaną wodą. - Na Orawie dodatkowo kadzono konie święconym zielem, a rankiem gaździny siały w ogródkach warzywa i kwiaty, sadziły rozsadę kapusty i karpieli wierząc, że sianie i sadzenie w dzień największego postu zapewni roślinom dobry wzrost i uchroni je też przed robactwem. W Wielki Piątek na Podhalu nie ruszano ziemi. - Nie wolno było w tym dniu, ani orać, ani wykonywać żadnych innych prac w polu. Zakaz dotyczył też szycia, prasowania i nawet żęcia piłą. Nie wolno było w tym dniu także pożyczać czegokolwiek z domu. To jednak nie koniec magicznych czynności, które wykonywano w wielu góralskich domach. To także w Wielki Piątek odbywały się tam podstrzyżyny. - Małym dzieciom obcinano włosy, dziewczętom końce warkoczy. Gazdowie obcinali z kolei koniom ogony i grzywy oraz strzygli owce.

Nie zapominano także o przystrzyżeniu gałęzi na drzewach i krzewach. - W Wielki Piątek podhalańskie gaździny wyrabiały masło, przeznaczone do święcenia, które przechowywały przez cały następny rok. Wierzono że miało ono cudowne właściwości lecznicze i że się nie psuło. Z tego masła góralki wykonywały baranki wielkanocne. Na Orawie było podobnie, jednak przestrzegano, aby kobiety były ubrane w same tylko koszule.

Natomiast na Spiszu w Wielki Piątek już o samym świcie chłopcy za wsią kradli deski. – Z tak zwanych stawiańców, czyli płotów, z których latem na pastwiskach robiono dla jagniąt zagrody. To z nich, a dokładnie z ośmiu desek związanych ze sobą w taki sposób, by tworzyły rodzaj gwiazdy wpisanej w czworobok robili Judasa. Nieśli go polnymi drogami na tyły kościelnego cmentarza po drodze uważając, aby nikt ich nie zauważył. W momencie gdy ksiądz w kościele czytał Ewangelię, chłopcy zaczynali skakać po Judasie niszcząc całą konstrukcję. Następnie układali z jego szczątków stos, który nazajutrz palono podczas święcenia ognia – podkreśla Dorota Majerczyk.

W Wielką Sobotę

wszędzie święciło się pokarmy, ale i też wodę i ogień. - Woda poświęcona w tym dniu nazywana jest wodą chrzcielną. Używana jest do kropienia nowo narodzonych zwierząt, koni, a nawet całych zaprzęgów przed wyjazdem do pierwszej orki. W okolicach Rabki, ale i również na całym Podhalu zachował się zwyczaj opalania tzw. cierek, głowinek, goginek, czyli gałązek tarniny, symbolizujących koronę cierniową Chrystusa. Miały one skutecznie chronić od piorunów. Na Spiszu oraz w Bukowinie Tatrzańskiej i jej okolicach podczas święcenia ognia chłopcy zapalali także dobrze wysuszone huby z buka, wierzby lub jabłoni. Okadzali nimi obory, stajnie i sady, a wszytko po to, aby się darzyło...

W koszykach zarówno na Podhalu, jak i Spiszu oraz Orawie zawsze były jajka - symbol życia i słońca. Najczęściej były one barwione w cebuli. – Wierzono, że jako jest lekarstwem na urok (zlęk) chroni przed pożarem, pomaga zdobyć upatrzoną dziewczynę, czy chłopaka, zapewnia urodzaj i szczęście. Turlanie jajka po ciele chorego miało w nego wlać nową siłę odrodzenia i życia. Skorupki pod drzewami miały je chronić od szkodników – mówił Ludwik Młynarczyk. W koszykach był także maślany baranek, bundz, oscypek, sól, słoninę oraz kiełbasa i placki grulane. Nie brakowało i korzenia chrzanu, chleba i wykrawków ziemniaków do sadzenia.

W Wielką Niedzielę

Na Podhalu i Orawie tuż po rezurekcji gospodarze, jak najszybciej, wracali do domu. - Wierzyli, że kto pierwszy do niego przyjdzie, ten pierwszy zakończy wiosenne prace na roli. Wierzono również, że w tym dniu dusze odwiedzają rodzinę i należy siedzieć w domu. Najważniejszym posiłkiem było śniadanie. – Zasiadali do niego wszyscy domownicy po odmówionej modlitwie. Na Spiszu najpierw lizano sól i gryziono korzeń chrzanu. Na Podhalu było podobnie. Wszędzie była też znana tradycyjna potrawa wielkanocna przygotowywana z jajek na twardo, wędzonki i kiełbasy. Całość zalana była kwaśnym mlekiem, maślanką i zaprawiona chrzanem. Na Orawie i na Podhalu nazywano ją chrzanówkom, na Spiszu świencelinom – mówiła pani Dorota. Pozostałości z posiłku były wykorzystywane. - Na Podhalu skorupki ze święconych jajek rzucano do obręczy beczki „coby kury dobrze się chowały”. Skórą z kiełbasy smarowano pyski zwierzętom, aby zabezpieczyć je przed ukąszeniem węża. Kości z poświęconego mięsa zakopywano w kretowinach „coby krety nie ryły”.

Na Orawie wierzono, że dzwony spirzowe, czyli Wielkanocne odpędzają złe moce. – Jest porzekadło, że ludzie słysząc dźwięk dzwonów nienawiść porzucali z swych serc – mówi łnatomiast Ludwik Młynarczyk.

A w Wielki Poniedziałek

zwany śmigurztem na Podhalu i Orawie lub inaczej lanym, albo po prostu polewackom było wzajemne polewanie się wodą. – Zapoczątkowane w Wielki Poniedziałek przeciągało się aż do Zielonych Świątek. Na Podhalu było to też dzień, w którym kawalerzy odwiedzali panny z zamiarem ożenku. W Wielki Poniedziałek w całych Karpatach górale odwiedzali się wzajemnie, składając sobie życzenia. Współcześnie właśnie w tym uroczystym dniu odbywają się często chrzty małych dzieci – mówiła Dorota Majerczyk.

BEATA SZKARADZIŃSKA

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl


natatry.pl


Resort Kościelisko

Reklama