KARMIA KRAJOWAONTROWERSJE. Dr Janusz Kamocki, wiceprezes krakowskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK„ szeregowyo żołnierz AK, w stopniu kapitana po publikacji listu w formie sprosowania pt: "Kiedy łamane jest prawo, nasz spór jest sporem całego ŚZŻ AK!!!" wydał oświadczenie. Publikujemy je poniżej w całości.

Na list pana Zapały odpowiedzieć jest trudno - gdyż pan Zapała nie chce zrozumieć tak prostych rzeczy, jak różnica między żądaniem rozliczenia się z publicznych pieniędzy (które obowiązuje każdego kto nimi dysponuje), a oskarżeniem o ich kradzież. Jest to jednak duża różnica i dlatego przepraszać nie będę. Rozwiązując koło (wszystko jedno legalnie, czy nielegalnie) pan Zapała powinien zwrócić się do komisji rewizyjnej przy Zarządzie Okręgu z prośbą o przeprowadzenie kontroli dokumentów finansowych i nie byłoby całej sprawy. Obecnie nie wiadomo już nawet o jakie sumy chodzi - według różnych szacunków różnią się one od stu trzydziestu złotych do trzech tysięcy. Niezależnie jednak od tego są to pieniądze publiczne i rozliczenie się z nich obowiązuje.

W dalszym ciągu swego pisma pan Zapała nie przyjmuje do wiadomości, że tylko sąd koleżeński przy Zarządzie Okręgu ma prawo usuwania członków ŚZŻAK z szeregów tej organizacji - toteż jeśli pan Zapała miał do niektórych członków Koła jakiekolwiek zastrzeżenia, to w czasie swego kierowania Kołem mógł - zamiast powoływać tajemniczy sąd koleżeński - zwrócić się do sądu przy Zarządzie okręgu o przeprowadzenie śledztwa. A teraz niech nie ma pretensji, że usunięć przez niego przeprowadzonych nikt nie uznaje.
Następnie pan Zapała kwestionuje służbę pana Widejki w AK. Cóż, pan Widejko został zweryfikowany przez środowisko wileńskie AK - które chyba lepiej niż pan Zapała orientuje się kto na terenie Wileńszczyzny był w oddziałach tamtejszej partyzantki.
I w końcu sprawa przykra. W każdej dyskusji obowiązują pewne formy kulturalne. Pan Zapała uznaje wszystkich którzy się z nim nie zgadzają za zwolenników PZPR -u, do których był łaskaw również i mnie zaliczyć. To zwalnia od jakichkolwiek dalszych kontaktów z tym panem - w dyskusji na poziomie burdy karczemnej nie zamierzam uczestniczyć i na ewentualne dalsze jego pisma odpowiadać nie będę.

dr Janusz Kamocki

Tutaj publikujemy sprostowanie do którego odnosi się powyższe oświadczenie. 

A tutaj publikujemy poprzednie sprostowanie dr Janusza Komockiego do którego odnosi się z kolei powyższe.

 A tutaj tekst od którego zaczęła się wymiana sprostowań...