jubospNOWY TARG. Ochotnicza Straż Pożarna na Kowańcu świętuje 133-lecie swojego istnienia. Jest najstarszą i wzorcową dla innych jednostką na Podhalu, bo straż ogniowa w Krościenku formowała się trzy, a zakopiańska – dwadzieścia lat lata po niej. Jeździli też ongiś nowotarscy fajermani do pożarów w Zakopanem, ale pojazdy konne docierały tam zwykle, by dogaszać zgliszcza...

Z okazji jubileuszu godzi się pokrótce przypomnieć dzieje kowanieckiej OSP, nierozerwalnie związanej z dolą mieszkańców miasta nieraz przechodzącego próby ognia.

Miasto w widłach Dunajców wielkie pożary dotykały jeszcze częściej niż kolejne fale zarazy. Na przestrzeni wieków wielki ogień strawił kościół i znaczną część miejskiej zabudowy, drewniany ratusz z dawnymi aktami miejskimi, plebanię, szpital dla ubogich, dwór starościński.

Do obrony przed niszczycielskim żywiołem społeczność zaczęła się organizować pod koniec XIX wieku, z inicjatywy emerytowanego starosty Józefa Schowała i Edmunda Hoszarda. Wymagało to zbierania składek na zakup sprzętu i wyposażenia, opracowania statutu i regulaminu. Po dopełnieniu formalności, Straż Ogniowa Ochotnicza w Nowym Targu została w dniu 22 września 1881 r. zatwierdzona przez Wysokie C. K. Namiestnictwo we Lwowie. Służba była oczywiście nieodpłatna, a w strażackie szeregi mógł wstąpić jedynie ktoś pełnoletni, „nieposzlakowanego życia i fizycznie utalentowany".

Straż utrzymywała się z darowizn mieszkańców składanych do wspólnej kasy, potem również z datków zbieranych na majówkach, balach, przedstawieniach teatralnych. W pierwszym roku swojego istnienia liczyła 48 członków czynnych i honorowych. Protektorem został Józef Schowal, a naczelnikiem Edmund Hoszard. Szeregi rosły równie szybko jak popularność tej organizacji wśród mieszkańców. Działała też magia munduru. Strażacy brali udział we wszystkich uroczystościach kościelnych, państwowych, miejskich (również w pogrzebach), mieli swoją orkiestrę. Regularnie uczestniczyli w ćwiczeniach, ale też patrolowali miasto, upominając mieszkańców. Mieli swoją księgę inwentarzową, a wkrótce zaczęli tworzyć podręczny księgozbiór. W maju 1902 r. świętowali już 20-lecie swojej organizacji. Funkcję naczelnika po ustępującym Janie Staszlu objął Franciszek Dworski. Wkrótce, z okazji 25. rocznicy powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowym Targu, medalem honorowym z nadania Franciszka Józefa I odznaczeni zostali: Józef Czubernat, Jędrzej Różański, Franciszek Giełczyński. Rychło też do nauki gimnastyki w szkołach zostały wprowadzone ćwiczenia pożarnicze i zaczęły się tworzyć gimnazjalne drużyny.

Na otwarcie i poświęcenie wytęsknionej przez strażaków remizy przy ul. Kościuszki czekali oni do 5 listopada 1911 r. Budowała ten obiekt Rada Gminna, dużym staraniem naczelnika Dworskiego i burmistrza Józefa Rajskiego. W roku 1913 straż miała już nowy sztandar, ale w lipcu musiała się zmagać z powodzią.

Po wybuchu I wojny strażnica zamieniła się w szpital, a większość strażaków - zmobilizowana - trafiła na front. Kursy strażackie i ćwiczenia wznowiono dopiero po wojnie, wyposażając też fajermanów w nowocześniejszy sprzęt. Motorową sikawkę udało się dla nich zakupić w 1929 r.

Jubileusz 50-lecia obchodzili strażacy w czerwcu 1931 roku, święcąc kolejny sztandar. Sprawnością i męstwem musieli się jednak znowuż wykazać podczas pamiętnej wielkiej powodzi w 1934 roku.

Przed wybuchem II wojny straż ogniowa miała już na stanie wcale dobry sprzęt: samochód „Austro-Daimler", beczkowóz „Mercedes-Benz", motopompy „Leopolia", „Rozenbauer" i „Fischer", sikawki, wór ratunkowy, węże o długości ok. 1.600 m., topory, drabiny, inne drobne akcesoria. W latach okupacji strażaków gnębiły jednak alarmy i wyjazdy bojowe, a liczba dużych pożarów zwiększyła się wydatnie.

Nadciągający front przyniósł nowe zadania i nowe ofiary. Gdy 27 stycznia 1945 r. zginął raniony pociskiem artyleryjskim naczelnik Franciszek Dworski, dowództwo po nim przejął Jakub Chudoba. Wojska radzieckie zarekwirowały część wozów.

Latem 1945 r. powołano przy OSP Zawodowe Pogotowie Straży Pożarnej w Nowym Targu, wkrótce podporządkowane Komendzie Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Krakowie. Z powstaniem w mieście zawodowej straży, która zajęła obiekt przy ul. Kościuszki, OSP straciła materialne podstawy działalności.

Zebrania członków OSP odbywały się w domu ówczesnego naczelnika Alojzego Zubka, bądź też w budynku Państwowego Domu Dziecka.

Od roku 1964 OSP jednak ponownie zaczęła działać przy Pododdziale na Kowańcu, 5 lat później wszczynając starania o wybudowanie własnej remizy. Obiekt był gotowy l czerwca 1975 r., a Komenda Wojewódzka SP w Krakowie przekazała ochotnikom lekki samochód pożarniczy „Żuk – A – 15" wraz z motopompą. Do roku 1967 za jedyny środek transportu służyła wszakże przyczepa dwukołowa. Dopiero potem doczekała się OSP terenowego „Gaza-67".

Na stulecie (1981 rok) OSP dostała kolejny sztandar i samochód bojowy „Star 66". Wielu członków OSP Nowy Targ odebrało złote, srebrne i brązowe medale „Za Zasługi dla Pożarnictwa".

14 kwietnia 1983 r. wybuchł największy pożar w historii dzielnicy Kowaniec. Spłonął drewniany kościół, z którego ocalała jedynie figura Matki Boskiej. Pięć lat później, zimą, pożar wybuchł i na poddaszu remizy OSP, niszcząc konstrukcję dachową i pokrycie, a skutkiem akcji – także kubaturę budynku.
W jubileuszowym roku 650-lecia lokacji miasta OSP obchodziła 115-lecie, Rada Miasta ufundowała jej następny, a delegacja OSP z Mińska Mazowieckiego ofiarowała figurę św. Floriana.

Rok kolejnej pielgrzymki do kraju Jana Pawła II (1997), spotkań w Zakopanem i Ludźmierzu, był też rokiem lipcowej powodzi. Ochotnicy pomagali zarówno mieście, jak i w okolicznych miejscowościach. Od sierpnia tegoż roku prezesem OSP był Bogusław Giełczyński, a naczelnikiem Jan Łapsa. Nowy Zarząd przystąpił do generalnego remontu remizy OSP i do budowy remizy na Marfianej Górze oraz do naboru nowych członków.

We wrześniu 2001 r. ochotnicy świętowali swoje 120-lecie, uświetnione wystawą w Muzeum Podhalańskim PTTK i wydaniem monografii „Pod patronatem św. Floriana – 120 lat OSP w Nowym Targu" autorstwa Bogusława Giełczyńskiego i Marcina Jagły. Podczas mszy na rynku poświęcono najnowszy sztandar, ufundowany przez nowotarską społeczność.

Trzy lata później oddano do użytku nową remizę na podgorczańskim osiedlu Marfiana Góra, z pokojami gościnnymi i świetlicą środowiskową.

* * *

Nowotarska Ochotnicza Straż Pożarna była pierwszą strażą utworzoną na Podhalu i do dziś zachowała ona ciągłość organizacyjną oraz bojową. Najstarsza kronika szczęśliwie się zachowała i zajmuje poczesne miejsce w izbie pamięci, obok błogosławieństwa na 120-lecie, podpisanego osobiście przez Jana Pawła II. Takimi pamiątkami żadna z bratnich straży nie może się poszczycić.

Od początku swego istnienia stała jednocześnie ośrodkiem kultury i oświaty, zaczynem społecznych inicjatyw. To zaskarbiło strażakom uznanie i zaufanie lokalnej społeczności.

Od roku 2009 kowanieckiej OSP przybyło obowiązków związanych w włączeniem jej do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Różnego rodzaju działania ułatwia ochotniczej jednostce posiadane wyposażenie (sprzęt, wozy gaśnicze, inne środki transportu i ubrania bojowe). W wymianie zużytego wyposażenia i w potrzebnych zakupach chętnie partycypuje miasto.

Zarząd OSP działa dziś w składzie: prezes Bogusław Giełczyński, naczelnik (jednocześnie wiceprezes) Jakub Waligórski, wiceprezes Wojciech Wolski, zastępca naczelnika Józef Zięba, sekretarz Marcin Waligórski, skarbnik Krzysztof Batkiewicz, gospodarz Marek Łaś.

35 ochotników uprawnionych jest do udziału w działaniach ratowniczych, ponadto w skład OSP wchodzi 46 innych druhów.

Fot. z archiwum OSP