Rozmowa z profesorem dr hab. Pawłem Valde – Nowakiem z Instytutu ArcheologiiDSC01091 wynik Uniwersytetu Jagiellońskiego o jaskini Obłazowej, badaniach, odkryciach i planie budowy parku archeologicznego.

Panie profesorze, czy w tym sezonie zakończyły się już badania na terenie jaskini Obłazowej?

Tak już zakończyliśmy ten sezon badawczy. W Obłazowej z pewnymi przerwani badania prowadzimy jednak, co roku, już od 31 lat, takimi większymi etapami. Pierwszym takim ważnym etapem był ten w latach 1985 – 1995. Potem była większa przerwa na zdobycie środków i zabezpieczenie górotworów. Udało nam się to w 2007 roku. Doszło wówczas do skręcenia mas skalnym odpowiednimi kotwami i wtłoczenia ton kleju. Zrobiła to fachowa ekipa z Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie. Ja zdobyłem na to środki. Dzięki temu mamy już w miarę zabezpieczone skały. Jednak jeśli chodzi o osady nie jest to już takie proste, wciąż istnieje pewne zagrożenia, jest niebezpiecznie, dlatego musimy bardzo uważać i pracujemy w kasach.

Profesorze, a czy od tamtych spektakularnych sprzed lat odkryć, gdy został odnaleziony w Obłazowej najstarszy na świecie bumerang, udało się odnaleźć, jakieś inne ciekawe przedmioty, wykopaliska?

O tak za każdym razem, gdy tu jesteśmy coś odnajdujemy. Na przykład rok temu udało nam się odkryć zupełnie nową fazę osadniczą, z której do tej pory nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy. Przy tzw. drugim wejściu do jaskimi przypadkiem trafiliśmy na ślady obozowiska kultury Magdaleńskiej sprzed około 12 tysięcy lat.

A co myśli pan o powstaniu tu parku archeologicznego, a w przyszłości i muzeum archeologicznego?

Byłbym bardzo zadowolony, gdyby się to udało. Ja ze swej strony będę ten pomysł popierał bardzo mocno i użyję przy tym wszystkich moich wpływów. To podniesie szalenie rangę tego regionu, choć już teraz jest on fantastyczny.
Panie profesorze. A, czy Obrazowa w świecie naukowym cieszy się dużym zainteresowaniem?
Moim zdaniem cieszy się dużym zainteresowaniem. Świadczy o tym literatura, publikacje. Ja na temat Obłazowej publikuję w największych magazynach naukowych, takich jak: Nature, czy Internationale Archäologie, gdzie nie tak łatwo się dostać, a artykuły są recenzowane, zanim trafią do druku. A więc w obiegu naukowym Obłazowa jest bardzo znana. Oczywiście wciąż jest oczekiwana monografia, która wszystko podsumuje, ale my wciąż jesteśmy na etapie badań, w trakcie prac. Każdy rok dostarcza nam czegoś nowego, nowych wątków, odkryć. Mówiłem już, że kilka lat temu trafiliśmy na kulturę Magdaleńską, z kolei nie tak dawno, bo w 2012 roku nagle natrafiliśmy na epizod, taki ślad kultury Mikockiej z czasów neandertalczyka.

Panie profesorze, gdy zaczynaliście prowadzić badania przed ponad 30 laty na terenie Nowej Białej, czy był to przypadek, czy badania te były zaplanowane?

Obłazowa nie była przypadkiem. My już wtedy prowadziliśmy badania na takim naszym szlaku człowieka neolitu w Karpatach wschodnich. Przez lata nie brano bowiem pod uwagę takiej możliwości. My jednak nie godziliśmy się z tym i już u schyłku lat 70-tych XX wieku sprawdzaliśmy te tereny. Odkryliśmy wtedy obozowisko ludzi z tych czasów. Co prawda, nie było tak stare, jak znaleziska późniejsze w Obłazowej, jak te na polu Andrzeja Bednarczyka, ale pochodzące sprzed 12 tysięcy lat z czasów łowców reniferów z końca epoki lodowcowej. Już wtedy znaleźliśmy szereg takich punktów: w Sromowcach Niżnych, Sromowcach Wyżnych na polu Władysława Nędzy, w Lipnicy Wielkiej na Orawie, w Koniówce, Podczerwonem. Były to punkty, które nas wtedy upewniły, że ci ludzie tu byli i eksploatowali skały krzemionkowe. Sprawdziliśmy jaskinie, najpierw w wąwozie Sobczyńskim z negatywnym wynikiem, polegliśmy mam tak właściwie, ale nie dawaliśmy za wygraną i trafiliśmy na oględziny do Obłazowej. Gdy już rezygnowaliśmy, zatrzymałem się na polu Bednarczyka i to tam trafiłem na te pierwsze artefakty, ślady człowieka ze schyłkowego paleolitu. Teraz te badania tutaj trwają wciąż już od 31 lat.
Teraz, gdy ma powstać ten park archeologiczny, chcę podkreślić, że dla świata nauki Obłazowa to pierwsze stanowisko jaskiniowe w Polsce, a może i w całej Europie środkowej, którego osady zostały poddane w całości szlamowaniu od pierwszej chwili podjęcia wykopalisk, robiliśmy to na sitach własnej roboty i to było zupełnie fantastyczne.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Beata Szkaradzińska

Tutaj relacja z niedzielnego spotkania Profesora w Nowej Białej z mieszkańcami i turystami

A tutaj pisaliśmy o pomyśle na budowę parku archeologicznego