munster 01Jeszcze niedawno na łamach „Podhala Region” wspominałem o klatce „hańby” na lewockim rynku, podobnych „wstydu” na Dolnym Śląsku, czy „błaznów” we Wrocławiu. Teraz wspomnę o szesnastowiecznych klatkach innego przeznaczenia, które są artefaktami wynikłymi z rebelii anabaptystów.

W moich europejskich peregrynacjach dotarłem do Münster – miasta położonego w północnej części Westfalii, założonego przez Karola Wielkiego w 793 roku, jako monasterium kanonickie z osadą przyklasztorną. Tu w latach 1534-1535 do władzy doszli anabaptyści zakładając komunę monasterską. Z tego okresu pochodzą wspomniane klatki, zwane również koszami, zawieszone na wieży kościoła św. Lamberta, artefakty które miały ostrzegać innych wyznawców tegoż radykalnego nurtu reformacji. Nazywano ich nawet terrorystami anabaptystycznymi, co od razu nasuwa się samo w sobie podobieństw do współczesnych z państwa islamskiego, ale na tym porównaniu się kończy, bo nie jest adekwatne.

Kościół św. Lamberta (St. Lamberti) znajduje się na końcu placu Prinzipalmarkt, to duża i przestronna świątynia, którą wieńczy ażurowa wieża, jeden z wybitnych elementów panoramy miejskiej, który pozostaje w pamięci zwiedzających. Właśnie na tej wieży wiszą trzy klatki z kutego żelaza. W nich były wystawione na widok publiczny ciała przywódców anabaptystów w mieście: Jana van Lejdena, Bernda Knipperdollinga i Berharda Krechtinga, okrutne świadectwo minionego czasu.

Cóż to był za ruch, że dopuszczono się tak przykładnej na nich kaźni, kim byli przywódcy i wyznawcy tegoż religijnego nurtu i powołanego przez nich „Królestwa Bożego w Münster”.

Anabaptyści – z greckiego anabaptizein, czyli „na nowo chrzcić”, nowochrzczeńcy, wyznawcy radykalnego nurtu reformacji XVI wieku. Odrzucali chrzest dzieci, głosili konieczność zmiany zasad życia społecznego w celu powrotu do pierwotnego chrześcijaństwa.

Zrezygnowali z przedmiotów kultu: budynków sakralnych, ołtarzy, obrazów. Podważali porządek społeczny, niektórzy głosili zniesienie różnic społecznych i powołanie wspólnot chrześcijańskich z połączoną własnością. Ruch ukształtował się w Szwajcarii wśród zwolenników Thomasa Müntzera, który doprowadził do rebelii chłopskiej w Niemczech, został ujęty i zabity w 1525 r. Radykalizm anabaptystów przerażał katolików i protestantów, z czasem doprowadził do prześladowań. Nieprzychylny stosunek do tego ruchu miał Marcin Luter, Jan Kalwin i Ulrich Zwingli. Luter nawoływał nawet do karania ich śmiercią.

Anabaptystów łączyła idea Kościoła jako gminy braterskiej, rządzonej przez Ducha świętego. Praktykowali Eucharystię w formie uczty miłości braterskiej agapy, ważną rolę odgrywał wspólny śpiew. Domagali się rozdziału Kościoła od państwa, sprzeciwiali się karze śmierci i wojnom, odmawiali służby w wojsku.

W Holandii i północnych Niemczech działalność misyjną prowadził kaznodzieja Melchior Hofmann, po jego uwięzieniu przejęli ją dwaj Holendrzy: piekarz Jan Matthijs z Haarlemu i 24.letni Jan Beuckelson, znany jako Jan van Leyden lub Jan z Lejdy (Leidy).

Jan z Lejdy, urodził się 2 lutego 1509 we wsi Zevenhoven nieopodal miasta Leyda (Lejda, Leida), pisał się Bockelson lub Beukelszoon, z zawodu krawiec, w Lejden prowadził karczmę Zur weissen Lilie. Był nieślubnym synem Jana Beuckolsona, sołtysa we wsi i pokojówki Aleke (również Alit), pochodziła z okolic Horstmar w Münsterland, później została jego drugą żoną.

Matthijs ogłosił się prorokiem i przepowiadał drugie przyjście Chrystusa. Ośrodkiem agitacji stało się miasto Münster, przekonali miejscowego kaznodzieję i 1400 mieszkańców. Uznali, że należy orężem ustanowić Królestwo. Jan z Lejdy w styczniu 1534 objął kierowanie zborem w Münster, stworzył teokratyczną – egalitarną komunę, wprowadził wspólną własność i wielożeństwo. W kwietniu 1534 Matthijs przeświadczony o boskiej ochronie i zapowiadając przyjście Chrystusa wyjechał poza miasto na białym koniu, zaraz pojmano go, a jego stronnicy z murów miasta oglądali jak został zabity, rozczłonkowany, a głowę jego wbito na pal.

Jan z Lejdy przybrał tytuł króla anabaptystów, ustanowił dwór i przebogaty ceremoniał. Ogłosił nową konstytucję, powołał w mieście radę dwunastu starszych, sam został jej rzecznikiem, czyli zarządzającym. Mianował się Johannem der Gerechte (Janem Sprawiedliwym) i König in Stuhl Davids (Królem na tronie Dawida). W mieście propagowano poligamię, sam miał siedemnaście żon, a w zasadzie szesnaście, bo królową wymieniano osobno, była nią Divara z Haarlemu, wdowa po Janie Matthijsie. Jedna z żon Elizabeth Wandscharer otrzymawszy pozwolenie opuściła miasto, co skończyło się dla niej tragicznie, została pochwycona i publicznie ścięta. Zachęcając do wielożeństwa wpadano w skrajność, bo jak wytłumaczyć karanie śmiercią za cudzołóstwo i rozpustę?

Münster obwołano Nowym Syjonem, Nową Jerozolimą, stało się miastem, w którym anabaptyści zdobyli większość religijną i polityczną we władzach, tym samym wzbudzając sprzeciw, a nawet nienawiść do siebie całego Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Książę biskup Franz von Waldeck postanowił odbić Münster i przywrócić władzę biskupią, wysłał wojsko przeciwko rebeliantom i obległ miasto. Oblężenie trwało czternaście miesięcy, do czerwca 1535. Münster zostało zdobyte i zniszczone, zwycięzcy dokonali rzezi 650 anabaptystów.

Jan z Lejden został ujęty, 6 stycznia 1536 po procesie wymierzono jemu i jego zastępcom karę śmierci. Na placu Prinzipalmarkt 22 stycznia poddano ich okrutnym torturom używając rozżarzonych kleszczy, zamęczono, na koniec zasztyletowano, ciała rozczłonkowano. Dla odstraszenia ciała umieszczono w klatkach, które zawieszone zostały na wieży kościoła św. Lamberta. Podobno jeszcze w 1585 było widać w nich kości.

Narzędzia tortur można zobaczyć w muzeum miasta. Klatki poddano pierwszy raz restauracji w 1945 r. Jan z Lejden i Jan Matthijs zostali bohaterami opery Giacomo Meyerbeera. Premiera „Le prophète” odbyła się w Paryżu (1849), a niemiecka pod nazwą „Prorok” w Hamburgu (1850).

W postscriptum: obserwując zwiedzających na Prinzipalmarkt i zatrzymujących się przed kościołem św. Lamberta, po szybkości patrzenia na jego wieżę, nawet grup z przewodnikiem, śmiem wątpić, czy wiedzą, co się na niej znajduje. To skłoniło mnie do poświęcenia klatkom kaźni osobnego artykułu. Mam też okazję podziękować pani Joannie Kampczyk, mojej cicerone, za uzupełniające podpowiedzi i możliwość niebłądzenia po Münster. W galerii pod tekstem oprócz moich własnych zdjęć wieży kościoła i jego otoczenia, zamieszczam reprodukcje portretów Jana van Lejdena, w tym jako króla, chrzest dziecka przez tegoż na obrazie Johanna Carla Baera, wybitego okazjonalnego medalu wg projektu Conrada Meita, ryciny przedstawiającej atak wojsk księcia biskupa, rysunki z egzekucji i umieszczenie ciała Lejdena w klatce oraz „spojrzenie w przeszłość” – ekspozycji przed domem burmistrza na Prinzipalmarkt nr 29 i 41.

Ryszard M. Remiszewski

Wspomagałem się źródłami:
Earle Edwin Cairns: Z chrześcijaństwem przez wieki. Historia Kościoła Powszechnego, Credo 2003,
Carl Adolph Cornelius: Bokelson Johann, Algemeine Deutsche Biographie, Leipzig 1876, t. 3, s. 91-93,
Robert Stupperich: Bockelson Johann, Neue Deutsche Biographie, Berlin 1955, t. 2, s. 234.

munster 02 munster 03 munster 04 munster 05 munster 06 munster 07 munster 08 munster 09 munster 10 munster 11 Jan van LeidenJan van leiden grawer 1655Jan van leiden grawer 1655Jan van leiden medal proj. Conrad MeitJan van leiden atak wojsk księcia 1534Jan van leiden ExecutionJan van leiden rys. z egzekucji 1607Jan van Leiden rys wieszania klatki