Podhale Region

Wtorek, 18 wrzesień 2018

Ostatnia aktualizacjaWt, 18 Wrz 2018 2pm

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Magazyn Pamięci Apolinarego Dziewolskiego

Reklama

Społeczeństwo

Pamięci Apolinarego Dziewolskiego

A51

PIENINY. Przywołaniem sentencji, myśli filozoficznej marszałka Józefa Piłsudzkiego: Kto nie szanuje przeszłości ten nie jest godzien przyszłości - w siedzibie Pienińskiego Parku Narodowego w Krościenku nad Dunajcem zwrócił się Piotr Adamski do uczestników wernisażu wystawy „Dziewolscy herbu de Dziuli w Krościenku, Tylce i Grywałdzie”.

Jako praprawnuk Hieronima Dziewolskiego miał prawo powiedzieć zebranym dobitnie: Polska tu najważniejsza. I by wszyscy od seniorów do najmłodszych o tym pamiętali, a rodzina Dziewolskich tym się kierowała.

Przywołał także drugie przesłanie, tym razem Ferdynanda Focha - marszałka trzech narodów (Francji, Wielkiej Brytanii i Polski), który jeszcze dobitniej powiedział: Ojczyzna to ziemie i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie. Piotr Adamski uznał, że jest to przekaz do wszystkich, którzy są obecni na wernisażu, jak i tych, którzy mają silniejszą i większą władzę na poziomie kraju, województwa i gminy, żeby się tymi zasadami kierowali. Myślę, że nie odbiegnę za bardzo od tematu jeżeli przypomnę, że sentencję tę zapisano na drewnianej tabliczce znajdującej się na bramie starego cmentarza na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem, jednej z najsłynniejszych nekropolii w kraju, a na Podhalu na pewno.

Przywołanie tych dwóch maksym aż prosi się o uzupełnienie i zamknięcie klamrą jeszcze jedną myślą marszałka Józefa Piłsudzkiego: Naród, który traci pamięć, przestaje być narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium. Mądra sentencja i niech się o niej nie zapomina, czego dobrym przykładem jest pamięć Dziewolskich o swoich przodkach, w byłym dominium – Krościenko, Tylka, Grywałd.
Otwierając wystawę – w sobotę 25 sierpnia 2018 r. - Piotr Adamski powiedział: - Spotkaliśmy się dzisiaj dlatego, że w zeszłym roku minęło 200 lat jak narodził się Hieronim Michał Dziewolski. Natomiast w tym roku jest rocznica 100.lecia śmierci Apolinarego Dziewolskiego. Zaznaczę, że nie tylko, bowiem na plakacie wystawy można było przeczytać, że również z okazji 100.rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i 670.rocznicy nadania praw miejskich Krościenku nad Dunajcem.

Gdy w wieku 78 lat zmarł Hieronim Michał Dziewolski, wychodząca we Lwowie „Gazeta Narodowa” (nr 124, 31 maja 1890) pisała: „Zmarły otaczany był powszechnym szacunkiem w okolicy, gdzie blisko 50 lat stale mieszkał. Szczególnie pod względem prowadzenia gospodarstwa leśnego służył on za wzór okolicznym ziemianom. Długi szereg lat był członkiem Rady i Wydziału powiatowego oraz przewodniczącym Rady szkolnej”. Hieronim w 1833 roku otrzymał tytuł szlachecki potwierdzony przez Statuty Galicyjskie, a certyfikat wydał Wydział Stanów Królestwa Galicji i Lodomerii.

Gdy sto lat temu odszedł Apolinary Dziewolski krakowski „Ilustrowany Kuryer Codzienny” (nr 136, 21 sierpnia 1918 r.) w kronice żałobnej odnotował: „W Grywałdzie przy Krościenku n. D. zmarł 9 b. m. emerytowany inż. kolei państwowej i właściciel Grywałdu, Apolinary de Dziuli Dziewolski, mąż powszechnie na Podhalu szanowany i poważany, był on wskrzesicielem parafii przy starożytnym kościółku grywałdzkim i wzorowym sąsiadem. Pozostawia wśród ludu okolicznego po sobie żal powszechny. Zmarły należał do najgorętszych przyjaciół naszego pisma”.

Apolinary był absolwentem Uniwersytetu Zasobów Naturalnych i Nauk Przyrodniczych (Hochschule für Bodenkultur) w Wiedniu, inżynierem kolejnictwa i budownictwa lądowego, budowniczym w 1884 r. Galicyjskiej Kolei Transwersalnej na odcinku Sucha Beskidzka – Chabówka - Nowy Sącz oraz kolatorem kościoła pw. św. Marcina Biskupa w Grywałdzie. W dowód uznania za pracę nad odcinkiem tej kolei cesarz Franciszek Józef obdarował go wypiętą z własnego krawata, złotą szpilką z brylantem.

O tym i wielu innych faktach z dziejów rodu Dziewolskich z wielką atencją mówił podczas wernisażu wystawy Krzysztof Koper, dyrektor szkoły w Krościenku. Jak już jesteśmy przy wystawie to wskazane jest z uznaniem zauważyć i podkreślić, że jej twórcą jest Marek Majerczak – mgr sztuki, pracownik Pienińskiego Parku Narodowego. Jej koncepcja i przekaz myśli jest jasny dla każdego.

Rodzina, która na tę okazję przybyła wręcz z całego świata, nawet ze Stanów Zjednoczonych i Kostaryki, przed wernisażem wystawy zebrała się na starym cmentarzu w Krościenku, przy odnowionym grobowcu Dziewolskich, modląc się, wspominając i zapalając znicze. Wzruszająca chwila, czy tylko rodzinna w aspekcie cytowanych przez Piotra Adamskiego maksym obu marszałków?

Druga zasadnicza część uroczystości odbyła się w Grywałdzie. W starym, zabytkowym kościółku pw. św. Marcina Biskupa odprawiona została przez ks. proboszcza Józefa Banię uroczysta msza w intencji Apolinarego de Dziuli Dziewolskiego i zmarłych z rodziny. Z przyjemnością słuchało się głównego celebranta wspominającego ciepło kolatora kościoła i jego zasługi dla Grywałdu. Nastroju dodawała muzyka Jaśka Kubika, która towarzyszyła już do końca uroczystości.
Następnie na placu przy zabytkowym kościele poświęcono obelisk z tablicą upamiętniającą Apolinarego Dziewolskiego, który odsłoniła jedyna żyjąca jego wnuczka Barbara Reczek z Rospondów (ur. 1931), dokonała tego wraz z Piotrem Adamskim, lecz znamienne w towarzystwie najmłodszego obecnie czterolatka Ryszarda Dziewolskiego, jak policzyłem czterokrotnie w linii prawnuka Hieronima.

Pani Barbara, córka Marii Stanisławy ósmej z rodzeństwa Apolinarego i ojca dra praw Macieja Rosponda jest – co warto przypomnieć - z rodu, z którego pochodził sławny językoznawca Stanisław Rospond, autor m.in. „Gramatyki historycznej języka polskiego”, jak i ks. biskup pomocniczy kurii krakowskiej Stanisław Rospond.

Obchody 100.rocznicy śmierci właściciela obszaru dworskiego Grywałd skończyły się modlitwą, zapaleniem zniczy i składaniem kwiatów na cmentarzu parafialnym przy grobie Apolinarego i Katarzyny Dziewolskich oraz ich potomków. W uroczystościach wziął udział wójt gminy krościeńskiej Jan Dyda, posłanka Anna Paluch i Bogusław Waksmundzki, urzędujący członek zarządu powiatu nowotarskiego, który zaprosił uczestników pod pomnik usytuowany na cmentarzu, ufundowany przez parafię Grywałd – „Tym, którzy cierpieli i umierali za Ojczyznę 1918-2018”.

Rodzina zakończyła uroczystości spotkaniem w swoim dawnym dworku modrzewiowym z XVIII wieku, obecnie zaadaptowanym na restaurację, wchodzącym w skład Zespołu Rekreacyjnego Polany Sosny w Niedzicy.

Ryszard M. Remiszewski 

Tutaj zdjęcia

 

Komentarze  

Sławek
+4 #1 DziewolscySławek 2018-09-03 18:31
Ja zawsze niezawodny w swoim doskonałym ,świetnym reportażu historycznym napisanym ze swadą, znajomością tematyki i faktów historycznych napisana Saga Rodu Dziewolskich przez rasowego dziennikarza R.M.R. Remiszewskiego.
Cytować

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl

 

natatry.pl

 

Resort Kościelisko

Reklama