Podhale Region

Poniedziałek, 17 grudzień 2018

Ostatnia aktualizacjaN, 16 Gru 2018 9pm

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Magazyn Mjr Jerzy Lgocki - świętowanie w 125 rocznicę urodzin

Reklama

Społeczeństwo

Mjr Jerzy Lgocki - świętowanie w 125 rocznicę urodzin

DSC03795

GMINA NOWY TARG. Na styku Podhala i Spisza niewiele kilometrów od Nowego Targu, stolicy Podhala leży Łopuszna, miejscowość z bogatą historią, także tą niepodległościową. To tu jest dwór związany z rodziną Tetmajerów, a potem Lgockich, w którym przebywali Wincenty Pol, Jan Kanty Andrusikiewicz, przywódca powstania Chochołowskiego, a Seweryn Goszczyński w swym „Dzienniku podróży do Tatrów” pisał o konfederacie barskim ze dworu.

W roku 100 - lecia odzyskania niepodległości dwór zaledwie przed kilkoma tygodniami stał się własnością Muzeum Tatrzańskiego. Teraz została w nim zorganizowana niezwykła trzydniowa uroczystość związana z 125 rocznicą urodzin mjr Jerzego Lgockiego, który podczas II wojny światowej był założycielem strażackiego ruchu oporu pn. „Skała”. Przyjechał na nią aż ze Szwecji wnuk Jerzego Lgockiego - Andrzej Orlik Ruckemann. – Dla mnie to bo bardzo wzruszające, że tu jestem – mówił podczas otwarcia uroczystości i przypomniał, że jego wujek był więziony na Montelupich, a mama podczas II wojny światowej była w obozie w Ravensbruck.
W uroczystości na terenie kompleksu dworskiego połączonej z pokazem kadryla konnego oraz straży OSP, udział wzięło wielu gości. Byli przedstawiciele świata nauki, a także samorządu na czele z wójtem nowotarskiej gminy Janem Smarduchem i burmistrzem Nowego Targu Grzegorzem Watychą, był też poseł Edward Siarka.

Sesja naukowa w Tichnerówce GOK poruszała wiele ciekawych tematów, większość była związana z postacią mjr Jerzego Lgockiego. Młody współsprawca wydarzenia Arkadiusz Guzik przybliżył rodzinne koligacje oraz sylwetkę Jerzego Lgockiego w wykładzie pt. „Gdybym czuł więcej emocji Niemcy mieliby się z pyszna”.

Arkadiusz przypomniał, że Jerzy Lgocki był uczniem nowotarskiego gimnazjum im. Seweryna Goszczyńskiego do którego teraz on sam uczęszcza. Mówił, że naukę rozpoczął od momentu powstania, a więc od 1904 roku i był w nim do 1909 roku, natomiast jego ojciec Aleksander przekazał fundusze na sztandar dla szkoły. To właśnie Aleksander Lgocki za młodu był jeszcze mieszkańcem dworu. Potem z rodziną przeniósł się do Nowego Targu. Tam jeszcze przed II wojną światową był im. skarbnikiem komitetu budowy kościoła p.w. NSPJ oraz dyrektorem Powszechnej Kasy Oszczędnościowej. Prelegent wyjaśniał, iż w 1914 roku Jerzy Lgocki znalazł się w wojsku austriackim walczył na frontach Włoch i Rosji, ostatecznie znalazł się w szeregach Wojska Polskiego. Przypomniał o jego walce w powstaniu śląskim w 1921 roku, do którego zwerbował 40 górali w Zakopanem, a także 20 mieszczan z Nowego Targu i 20 osób z Krakowa i okolic. Mówił o jego pracy w straży pożarnej oraz tworzeniu już podczas niemieckiej okupacji ruchu oporu „Skała” wśród strażaków i przyjęciu pseudonimu „Jastrząb”. Jego syn Wacław zginął w 1943 roku na Montelupich w trakcie odbijania siostry Krystyny, która trafiła następnie do obozu w Ravensbrick. Po wojnie wyjechała do Szwecji.

Prelekcję wygłosiła też Danuta Ochocka z muzeum KL Stutthof. Przybliżyła ona warunki życia panujące w obozie i pobyt w nim Jerzego Lgockiego, który otrzymał tam nr 36167, a ostatecznie zmarł w obozie w Neuengamme 25 stycznia 1945 roku. – Jerzy Lgocki do obozu został przywieziony z Warszawy wraz z 900 innymi osobami 24 maja 1944 roku. Trafił z więzienia na Pawiaku. Został przywieziony z dworca zachodniego w wagonie bydlęcym do Nowego Dworu Gdańskiego, a stamtąd ostatnie 15 km pokonał odkrytą kolejką wąskotorową. Pani Danuta wyjaśniała, że więźniowie zostali tam przewiezieni w trzech grupach. Jerzy trafił do ostatniej oznakowanej jako ta bardziej niebezpieczna. Akta tych osób się nie zachowały na miejscu bo zostały przekazane do Berlina. Osoby te były sądzone przez sąd specjalny w Berlinie.

- Jerzy Lgocki został w obozie umieszczony w baraku 19 nowego obozu, najpierw przeszedł rejestrację, łaźnię, dezynfekcję. Odebrano mu rzeczy osobiste, a wręczono ubranie więzienne pasiak i klumpy, czyli drewniaki. Miał on wówczas 51 lat.

Z kolei dzieje samej Łopusznej przybliżyła jej mieszkanka Wanda Luberda. Były i inne wykłady związane z mjr Lgockim i Łopuszną.

Podczas trzydniowej uroczystości był też rajd im. Jerzego Lgockiego, spotkanie z kombatantami, msze święte w intencji Jerzego Lgockiego oraz złożenie ziemi w symbolicznym grobie z obozów KL Stutthof i KL Neuengamme, gdzie przebywał Jerzy Lgocki.

Warto podkreślić, że mieszkańcy Łopusznej zawsze żywo reagowali na hasła niepodległościowe. To przecież w tej wiosce w 1913 roku została zorganizowana Drużyna Podhalańska. Działał aktywnie Związek Strzelecki, koło Związku Rezerwistów i Akcja Katolicka. W 1934 roku wieś stała się siedziba władz gminy zbiorowej, obejmującej: Dębno, Harklową, Knurów, Ostrowsko, Szlembark, Waksmund, a nawet spiskie Krempachy i Nową Białą, a jej wójt właściciel majątku Stefan Lgocki w 1938 roku został wybrany posłem na sejm.

Łopuszna to dawna osada szlachecka. Podanie głosi, że w Łopusznej przed wiekami, gdy chrześcijaństwo na tych ziemiach było młode przebywali tu bożogrobcy, a ślad ich obecności naznaczył łopuszański kościół. Do dziś sygnaturkę świątyni zdobi charakterystyczny dla nich krzyż z podwójnymi ramionami. Inna legenda podaje, że podczas najazdu tatarskiego w 1240 roku w Łopusznej zatrzymała się księżna Kunegunda, (czyli św. Kinga – przyp. red.). O jej pobycie świadczył głaz opisany w 1932 roku przez Seweryna Goszczyńskiego. – Jeszcze przed laty kilkunastu leżał przy Łopusznej nad Dunajcem kamień z odciskiem ludzkiej stopy; według podania była to stopa św. Kunegundy z owego czasu, gdy zmuszona opuścić Kraków zagrożony od Tatarów udawała się do Pienin i w swojej podróży zatrzymała się na tym głazie.

Stojąca dziś na szlaku gotyckim świątynia - jak twierdzą historycy sztuki Tadeusz Szydłowski i Marian Kornecki – powstała na przełomie XV i XVI wieku. Konsekracji jej w 1504 roku dokonał sufragan krakowski Jan, nadając jej wezwania: św. Trójcy, Narodzenia Najświętszej Marii Panny, św. Stanisława Biskupa i Męczennika oraz św. Antoniego. Jako parafialna została ona wspomniana w 1513 roku. Bezsprzecznym jest jednak, że jest ona drugą z kolei. Świadczą o tym nie tylko opinie badaczy, ale i ludowe przekazy. - Jest tu podanie u ludu, że bardzo dawno temu, był tu kościół w bliskości gór (Karpat) tj. tak zwanym dziś Zarębków po lewej stronie Dunajca (wskazują nawet miejsce), gdzie są dziś moczary i tamtędy miał kiedyś płynąc Dunajec. Obecny kościół w Łopusznej stoi po prawej stronie Dunajca nad samym brzegiem rzeki, a od wylewu zabezpieczony jest wysokim brzegiem, zbudowanym z kamieni - pisał w kronice parafialnej z 1911 roku ks. Michał Królikowski.


BEATA SZKARADZIŃSKA

Tutaj zdjęcia

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl

 

natatry.pl

 

Resort Kościelisko

Reklama