6Pienińscy przewodnicy górscy obchodzili w wieczór andrzejkowy swoją 60. rocznicę założenia koła. Uroczyście, a zarazem rodzinnie, czyli w swoim gronie. Wprawdzie św. Andrzej to patron Szkocji, Grecji i Rosji, a w Szkocji nawet w tym dniu obchodzi się święto narodowe, to wedle tradycji Andrzejki są okazją do zorganizowania ostatków przed rozpoczynającym się adwentem. Mimo, że to dzień wróżb, nie były brane pod uwagę, ani wylewanie wosku na zimną wodę, ani ustawianie butów wędrujących od ściany do progu, czy też innych mniej lub bardziej zabawowych obyczajów.

Rozpoczęto uroczyście w kościele parafialnym pw. św. Wojciecha BM od mszy w intencji przewodników, którą odprawił proboszcz ks. dr Tomasz Kudroń w koncelebrze dwóch kapłanów, w tym ks. Stanisława Tabisia - kapelana Oddziału Pienińskiego PTTK, przewodnika górskiego i członka koła. W kazaniu mówił o górach biblijnych i drogach do nich prowadzących, w aspekcie roli i powołania przewodników.

Słuchając kazania naszły mnie myśli o niektórych z nich, m.in. Górze Oliwnej, która była miejscem oddawania czci Bogu Abrahama, Izaaka i Jakuba, czy też Górze Błogosławieństw znad północnego brzegu jeziora Genezaret, która w tradycji chrześcijańskiej wiąże się z nauczaniem Jezusa, ale także i z naszym papieżem. Na jej zboczach przecież odbyło się spotkanie wiernych z Janem Pawłem II i było największym zgromadzeniem chrześcijan od czasu Chrystusa. Każdy pewnie miałby na myśli swoje góry, więc na tych poprzestanę.

Drogi boskie są metaforami życia i postępowania, oddają wierność, sprawiedliwość i dobre uczynki. Łatwe drogi prowadzą do zguby, wąskie natomiast do życia, jak mówił Jezus w Kazaniu na górze. Każdy mógł dopatrzeć się swoich dróg i przemyśleń.
Ks. Stanisław Tabiś jest kapelanem Oddziału i przewodnikiem, ale „służbowo” proboszczem w miejscowości Strzelce Wielkie w powiecie brzeskim, w gminie Szczurowa, w parafii pw. św. Sebastiana Męczennika, a w dekanacie Uście Solne – dziekanem. Ceni sobie bycie członkiem koła i znajduje czas, by pobyć razem. Zaprosił też wszystkich członków koła do swojej parafii na wycieczkę „szkoleniową” po pogórzu, równie pięknym, co niedocenionym.

Druga część uroczystości odbyła się w schronisku „Orlica”, noszącym imię Józefa Madei, również członka Oddziału i przewodnika. Podkreślę rodzinną atmosferę tegoż spotkania prowadzonego przez prezesa Oddziału Marka Misztala przy wsparciu Jacka Gacka i Stanisława Blażusiaka, bez oficjalnej otoczki i zaproszonymi gośćmi, mowami, nagradzaniem się wzajemnie dyplomami, odznakami, czy innymi gratyfikacjami, poza jednym wyjątkiem – ks. Stanisław Tabiś otrzymał z rąk prezesa Marka Misztala nową kurtkę przewodnicką, a wiceprezes bratniego Oddziału PTTK w Krościenku nad Dunajcem Jakub Wolski wraz z Marią Barbarą Szelą wręczyli list gratulacyjny. Można? – okazało się, że tak. Za to był wieczór wspomnień okraszony pokazem przeźroczy z historii koła oraz występem Jerzego Juliusza Stadnickiego - przewodnika i członka koła. Były niekończące się opowieści przewodnickie z życia wzięte i wspominanie tych, którzy dziś wędrują i prowadzą po najwyższych górach.

60 lat to szmat czasu, tylko dlaczego tak szybko minęło?

Ryszard M. Remiszewski

Fot. Barbara Fidyk-Zorychta Tutaj zdjęcia