jacwak1NOWY TARG. - Tak wspaniałych absolwentów miało nasze prowincjonalne, wydawałoby się, gimnazjum – rzekł historyk Jacek Waksmundzki, podsumowując wykład w ratuszu: pierwszy z cyklu poświęconego bohaterom I i II wojny światowej, którzy przewinęli się przez nowotarskie gimnazjum (dziś I LO im. Seweryna Goszczyńskiego). Drugim wątkiem prelekcji była zbrodnia katyńska.

jacwak2Niektórzy jacwak3kończyli jacwak4tutaj gimnazjalną jacwak5edukację i jacwak6dali maturę, inni jacwak7pobyli w jacwak8szkole zaledwie kilka miesięcy, bo patriotyczna powinność ciągnęła ich do Legionów Piłsudskiego. Pochodzili z Nowego Targu, pobliskich miejscowości lub przybywali „z Polski". Walczyli na frontach dwóch wojen, byli lekarzami, weterynarzami, szwoleżerami, żołnierzami Brygady Górskiej gen. Andrzeja Galicy, policjantami, lotnikami. Potem przechodzili przez obozy w Starobielsku i Ostaszkowie, ginęli zamordowani w Charkowie, Twerze, Katyniu. Ich imiona, ich nazwiska noszą dziś Dęby Pamięci, Dęby Katyńskie sadzone przy szkołach, kościołach i w innych miejscach.

Jacek Waksmundzki – historyk z I LO w Nowym Targu – podjął się benedyktyńskiej pracy zestawienia biogramów uczniów i absolwentów Szkoły, bohaterów obu wojen, ofiar NKWD. Materiały gromadził przez 5 lat, sięgając do różnych źródeł: Listy Katyńskiej z 2007 r., zasobów Katedry Polowej Wojska Polskiego, ksiąg cmentarnych, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, materiałów niemieckich z 1943 r., pamiątek rodzinnych i zgromadzonych w Szkole. Dziś ocenia, że ok. 90 procent informacji zdobył drogą internetową.

Przez tych kilka lat udało się mu zestawić 250 biogramów. Niektóre są skąpe, kilkuzdaniowe, inne znowuż rozbudowane do kilku stronic – zależnie od zdobytych wiadomości. Do zakończenia brakuje jeszcze jednego biogramu, potem pracę będzie można przekazać wydawcy. Tę rolę spełni Podhalańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk.

Podczas spotkania w ratuszu, które miało być – jak sam prelegent określił – „wstępem do wprowadzenia" – już została pokazana część galerii niesamowitych i szlachetnych postaci. Andrzej Janowiec, Stanisław Filas, Józef Bobek, Stanisław Ciepielewski, Józef Gal, Jan Czubernat, Władysław Burtan, Antoni Dzielski, Tadeusz Trzeciecki, Józef Wetula, Zdzisław Lechowski, Wiktor Kaliciński, Franciszek Orawiec, Leon Panczakiewicz, Jan Czubernat, Franciszek Nenko, lotnik Ignacy Pluciński, major Adam Olbrychtowicz – to tylko niektóre nazwiska z długiej listy. By posłuchać o dziejach krewniaków, którzy za Polskę dali życie, przyszły do ratusza rodziny pomordowanych na Wschodzie i ofiar frontowych działań. Z iloma potomkami nietutejszych bohaterów udało się Jackowi Waksmundzkiemu nawiązać kontakt, co może być źródłem jeszcze wielu ciekawych odkryć i następnych kontaktów.

Frapującą dla słuchaczy postacią okazał się przede wszystkim ppłk dr Wiktor Kaliciński – więzień Kozielska zamordowany w Katyniu; przedtem żołnierz Drużyn Podhalańskich i Legionów Polskich, człowiek z dowództwa Brygady Górskiej, anatomopatolog, który od roku 1935 do 1939 balsamował zwłoki marszałka Piłsudskiego (zabalsamował w sumie 13 ciał różnych osobistości), cieszył się też zaufaniem jego najbliższej rodziny.

Na 20 maja Jacek Waksmundzki wraz z Muzeum Podhalańskim zaplanował następny wykład w ratuszu – tym razem poświecony 70. rocznicy Bitwy pod Monte Cassino.

Przez długi czas nawiązywał też kontakty z potomkami żydowskich rodzin o nowotarskich korzeniach. Powinno to zaowocować kolejną interesującą publikacją.

Fot. Anna Szopińska