jarmfolk191NOWY TARG. Rodowód jarmarku jest oczywiście ludowy. Przypomina o tym regionalny żywioł na nowotarskiej imprezie – w wydaniu rodzimym i tym razem znowuż zza wschodniej granicy. A że Litwinów kochamy – trzy zespoły z Kowna występujące pierwszego dnia zostały przyjęte ciepło, choć oczywiście nie zgromadziły publiczności takiej, jak wieczorne koncerty.

W pierwszy dzień Jarmarku przed publicznością w żywiołowych programach wystąpiły nasze zasłużone zespoły – „Śwarni” i „Hyrni”, ale była też okazja do zauroczenia się folklorem litewskim i starą pieśnią chóralną znad Niemna. Zapewniły to publiczności grupy litewskie. Ze sceny przed ratuszem rozbrzmiały pieśni zbliżającego się do ćwierćwiecza działalności i wielokrotnie nagradzanego Chóru „Versme” oraz niewiele młodszego Chóru „Melodija” - z bardzo różnorodnym repertuarem, który pielęgnuje stare tradycje chóralne.   

Wdzięczny pokaz ludowego tańca dał natomiast posiadacz „Złotego Orfeusza” - zespół dziecięcy i młodzieżowy „Ratilelis”, z akompaniamentem starych litewskich instrumentów ludowych.   

Rockowo-popowy z kolei charakter ma kolejny gość Jarmarku – energetyczny zespół Chalamada z Ukrainy.

Występ ZaNoZy to już disco-polo ze wschodnim akcentem. Co kto lubi...

jarmfolk192

Dobrze natomiast, że udało się na Jarmark ściągnąć ciekawą grupę „Drewutnia” – gwiazdę folkowych festiwali, bezpretensjonalnie, dowcipnie, żywiołowo, ale z etnograficzną wiedzą wykonującą słowiański folklor terenów pogranicza. A towarzyszy tym wykonaniom bogata, tradycyjna instrumentacja. Dzięki „Drewutni” jarmarkowa publiczność mogła usłyszeć ukraińską sopiłkę, rosyjską wołynkę, bałałajki oraz huculski bęben.   

Folkowy żywioł

Fot. Anna Szopińska