odloty191NOWY TARG. Do niedawna plenerowe akcje z udziałem uczniów Zespołu Szkół Plastycznych im. Kenara w Zakopanem omijały okolice Nowego Targu. Zmieniło się to we wrześniu, kiedy piętnastka młodych artystów, z klas II a i II b, pod opieką swoich sił dydaktycznych – Agnieszki Rokickiej i Magdaleny Wanat - wzięła udział w plenerze organizowanym na nowotarskim lotnisku i w rezerwacie Bór na Czerwonem.

Efekt ich graficznych poczynań ukazuje wystawa „Odloty”. Jako galeryjna przestrzeń zadebiutowała przy tej okazji klimatyczna piwnica nowotarskiego Muzeum Drukarstwa.

W wernisażu wzięła udział dyrekcja Szkoły Kenara, na czele z Markiem Królem-Józagą i pracujący z młodzieżą nauczyciele. Gościem specjalnym była natomiast graficzna znakomitość - profesor Jerzy Jędrysiak, oczywiście z Zakopanego rodem, kierujący katedrą grafiki artystycznej i rysunku Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Dla uczestniczącej w plenerze młodzieży lotnisko i jego otoczenie okazały się przestrzenią nader inspirującą. Swoje wrażenia dojrzewający artyści utrwalili w pracach linorytniczych, ale także w bardziej wymagającej technice mokulito, która łączy tradycje litografii europejskiej z drzeworytem japońskim.

odloty192

Na drewnianą płytę obrazu nakłada się w niej farbę olejną i poddaje obróbce stosowanej w litografii, korzystając z kamienia lub płyty aluminiowej. Następnie płyta jest wykańczana przez żłobienie jej powierzchni za pomocą dłutek, podobnie jak w przypadku tradycyjnego drzeworytu. Ostatni etap to wykonanie odbitki na papierze.

 Technika mokulito pozwala osiągnąć efekty typowo malarskie, imitujące ślad pędzla czy kredki, z efektami charakterystycznymi dla drzeworytu. Takie też walory artystyczne miała znaczna część prac stworzonych podczas nowotarskiego pleneru. To, że gościła autorów absolwentka Szkoły Kenara, Wiktoria Kowalczyk-Szlaga, wyraźnie ocieplało klimat wernisażu. 

odloty193

Kolebkowo sklepiona kamienna piwnica przebudowanej oficyny dawnego Hotelu Herza sprawdziła się znakomicie w charakterze kameralnej galerii. Kameralnej, bo już pierwszy wernisaż pokazał, że prace w antyramach plus ok. trzydziestoosobowa grupa osób wyczerpują jej pojemność.

odloty194

Ale nawet ciasnota podczas pierwszego wernisażu współtworzyła atmosferę entuzjastyczną, radosną i ciepłą. Skrzypcową muzyką ubarwiła ją inna uczennica Szkoły Kenara – Martyna Stalmach.

P3570470

Pierwszy piwniczny wernisaż

Fot. Anna Szopińska