wigilgoral191NOWY TARG. Bez tej uciechy, jaką górale sprawiają mieszczanom i gościom, wielu już sobie nie wyobraża przedświątecznego czasu. Wigilia w Mieście umila go od trzynastu lat. Daje sposobność do spotkania i życzeń, buduje wspólnotę, rozgrzewa serca.

Tego rok aura była dla Wigilii na rynku wyjątkowo łaskawa. Plusowo, bez smogu – to wystarczyło, żeby zaraz po zmroku tłumek przed sceną zgęstniał. A na deski raźno wkroczyła potężna gromada „Hyrnych” – Małych, Młodych i dorosłych, oczywiście pod wodzą Macieja Warpechy. Ich jasełka były po prostu piękne – żywiołowe, zadzierżyste, starogóralskie, całe calutkie śpiewane i grane. Przy góralskiej litanii życzeń owies gęsto sypał się na głowy: - Na scyńście, na Zdowie, na to Boże Narodzynie, na tym Nowy Rok… Kolędnicy zasłużyli na duże brawa. Razem z „Hyrnymi” pojawił się ks. Mateusz, który – nim wstąpił do seminarium – dziesięć lat spędził w zespole i za ten wspaniały czas dziękował, towarzysząc jasełkom.   

wigilgoral192

A harcerki z „dwójki” w ręce burmistrza Grzegorza Watychy oddały Światełko Betlejemskie – od 33 lat wynoszone przez skautów z Groty Narodzenia. Jego blask sieje w świecie pokój, przerywa walki.

- Siła światła jest w dzieleniu – przypominały harcerki.

wigilgoral190

Wkrótce też zgromadzeni na rynku dzielili się poświęconą przez ks. prałata Mieczysława Łukaszczyka słodka chałką i dobrym słowem. Ale wcześniej były życzenia: gospodarza miasta, przewodniczącego Rady Grzegorza Luberdy wraz z grupą radnych i wiceburmistrzem Waldemarem Wojtaszkiem, wiceprezesa Związku Podhalan Alojzego Lichosyta i prezesa „miastowego” Oddziału – Józefa Knapa.

wigilgoral193

Takie chwile mogą rzeczywiście rozchmurzać czoła, skłaniać do wybaczeń miłych gestów. Tym bardziej, że z namiotu pachniało już wigilijną strawą. Na przedświąteczny wieczór gospodynie uwarzyły 40 litrów barszczu, 30 litrów fasoli, 50 litrów łazanek z kapustą i tyleż samo kapusty z grochem. Wszystko przyprawione tradycyjnie i w miarę. Do tego dochodził wonny kompot z suszu, z goździkami i wanilią. Kto tych dobroci skosztował – za rok znów przyjdzie na Wigilię w Mieście: dla jej klimatu, smaków, zapachu, ale przede wszystkim dla spotkania.

wigilgoral194

Tym razem znów przy żywej szopce, wdzięcznej góralskiej nucie urodziwych „Paradnic” i w otoczeniu rozświetlonych, wabiących straganów.  Mikołaj z reniferami też zdążył, żeby zagościć w zagrodzie u boku ratusza i cieszyć wszystkich widokiem swojego zaprzęgu. 

13-ta Wigilia w Mieście

Fot. Anna Szopińska i Maciej Gębacz