salpo1NOWY TARG. Niewiele cyklicznych imprez tak dobrze się przyjęło, jak zapoczątkowany ongiś w stolicy Podhala przez Annę Dymną Krakowski Salon Poezji. Przez tych kilka lat zdążył się on stać Salonem bardzo Nowotarskim i za każdym razem cieszy się kompletem, czasem nawet nadkompletem publiczności. A dziś świętować będzie swoją symboliczną, 55. edycję.

salpo2Kameralne salpo3warunki salpo4ratuszowej sali sprzyjają wytwarzaniu się nieosiągalnej na dużych scenach bliskości artystów i słuchaczy. A w ponad 50-ciu edycjach przewinęła się przez ratusz cała plejada znanych aktorów, artystów kabaretowych, muzyków, piosenkarzy.

Podczas 52. Salonu królowała wizyjna, prorocza, równie piękna jak smutna poezja Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, w wykonaniu trójki zauroczonych nią artystów z Krakowa.
Barbara Figurniak to utalentowana muzycznie pieśniarka-aktorka o niezwykłej, lirycznej osobowości. Towarzyszący jej lektor - Jakub Kosiniak, absolwent krakowskiej PWST, dał się już poznać w Nowym, Targu jako reżyser spektakli „Nazwa tego miasta ma być Nowy Targ" i „A my do Betlejem...". Warstwę muzyczną tego poetyckiego spektaklu tworzył Mateusz Jarosz – kompozytor, aranżer, twórca muzyki baletowej i rozrywkowej, ale też oratoryjnej. Całość okazała się dla słuchaczy przeżyciem głęboko poruszającym.

Stanisław Markowski – gość 53. Salonu - to kolejny artysta dobrze już w mieście znany. Na scenie MOK-u nieraz występował bowiem jako pieśniarz i kompozytor; był też jurorem oceniającym fotograficzne plony Międzynarodowego Konkursu Fotograficznego im. Jana Sunderlanda. Jest nie tylko artystą fotografikiem, bo również kompozytorem i filmowcem. Jako ktoś z romantycznego ducha, komponuje muzykę do poezji Słowackiego, Baczyńskiego, Wierzyńskiego, Herberta, Leszka Aleksandra Moczulskiego, Iłłakowiczówny, Staffa i Lechonia. Sam też pisze teksty: poetyckie, refleksyjne i poruszające patriotyczne struny.
Związany z ruchem niepodległościowym i „Solidarnością" – potrafił publiczność nowotarskiego Salonu zainteresować nie tylko swoimi melodyjnymi wykonaniami, ale też wątkiem batalii o Katedrę Wawelską jako miejsce pochówku Prezydentostwa Kaczyńskich po katastrofie smoleńskiej. Przedstawił się bowiem jako główny sprawca tego faktu. Rozmowa ze Stanisławem Markowskim przeciągnęła w każdym się razie długo poza autorski koncert w ramach Salonu...

Wspaniałą próbkę swoich aktorskich możliwości dała natomiast – podczas 54. Salonu – Beata Malczewska-Starowieyjska, aktorka Teatru Starego w Krakowie i artystka kabaretu Loch Camelot, niegdysiejsza laureatka wrocławskiego Festiwalu Piosenki Aktorskiej. Interpretując poezję Juliana Tuwima, potrafiła pokazać go jako osobowość rozsadzaną talentem, błyskotliwą, prowokującą, z mocnym satyryczno-politycznym zębem, przy tym zanurzoną po uszy w kawiarnianych klimatach i życiu towarzyskim epoki.
Co chwilę zmieniającej swój imidż artystce towarzyszyła na pianinie inna krakowska artystka kabaretowa, kompozytorka i jednocześnie dyrektor muzyczny Loch Camelot, wykładowczyni na wydziale aktorskim krakowskich PWST, kiedyś współpracująca z nieistniejącym już Kabaretem Olgi Lipińskiej – Ewa Kornecka.

A dziś o godz. 11 – dla odmiany z programem „Poeci zwierzętom" - wystąpią w 55. Salonie kolejni krakowscy artyści, aktorzy Teatru Starego: Aldona Grochal i Zbigniew Ruciński, z muzycznym towarzyszeniem Pawła Tylki. Kiedy za oknem prószy i wieje zimnem, warto pomyśleć ciepło o zwierzakach.

Fot. Anna Szopińska