Podhale Region

Poniedziałek, 17 grudzień 2018

Ostatnia aktualizacjaN, 16 Gru 2018 9pm

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Magazyn Pamięci Stanisława Szewczyka. Był wielki gazda… (z galerią)

Reklama

Magazyn

Pamięci Stanisława Szewczyka. Był wielki gazda… (z galerią)

stanszew151
stanszew152

NOWY TARG. Wczoraj na nowotarskim cmentarzu spoczął Stanisław Szewczyk – Honorowy Członek Związku Podhalan, współzałożyciel nowotarskiego Oddziału i jego prezes w latach 1984 – 1986. Był też zasłużonym rzemieślnikiem, podporą Cechu Rzemiosł Skórzanych, założycielem pierwszej spółdzielni kuśnierskiej. Wielu powiedziałoby – symbolem miasta sprzed pół wieku.

Dopóki sił mu starczało, uczestniczył we wszystkich uroczystościach, zjazdach i posiadach Związku Podhalan. Gdy przyszło do rady – miał swój autorytet jako człek doświadczony latami i pracą, ktoś o dużym rozsądku i pragmatyzmie. Ks. prof. Józef Tischner w swojej „Historii Filozofii po góralsku" uczynił go Antystenesem – uczniem Sokratesa, który nauczał, że szlachectwem człowieka jest cnota – jego siła moralna. Takiej też wewnętrznej siły charakteru Stanisław Szewczyk był przykładem.

Prócz najbliższych, żegnało go w kościółku św. Anny i przy grobie wielu przyjaciół z różnych stron Podhala, także z Łopusznej i Pienin. Pokłoniły mu się sztandary związkowych oddziałów, nie brakło reprezentacji Zarządu Głównego. Słowo pożegnania o tym, który kochał góralszczyznę, pracę, honor i ślebodę, a miał w sercu Orkanowskie wskazania, rzekł następca Stanisława Szewczyka na czele nowotarskiego Oddziału – Wojciech Groń. Trumnę nieśli górale w gazdowskich cuchach. Modlitwą w ostatniej drodze towarzyszyli zacnemu Miescanowi proboszczowie z dwóch parafii: księża Marian Wanat od Św. Katarzyny i Stanisław Strojek z Najświętszego Serca Pana Jezusa, także wieloletni jego przyjaciel, ks. prałat Mieczysław Łukaszczyk, kustosz cmentarnej świątyni, kapelan Związku Podhalan, który głosił homilię ze wspomnieniem o człowieku czynu - konkretnym, uczciwym, zapalonym do pracy, z oczyma otwartymi na sprawy miasta, regionu, Polski. Ostatnią posługę oddał mu śpiewem serdeczny druh i też Honorowy Członek Związku – Józef Różański. Nad grobem zagrała góralska muzyka w pierwszorzędnym składzie.

Trudy i zasługi jego 92-letniego żywobycia przypomniała natomiast poetyckim słowem Wanda Szado-Kudasikowa, wdowa po Andrzeju Kudasiku – Sokratesie:

Jakoz to?.. – pytom. Środek lata, siana zwiezione, trza potrowów pilnować, coby za pogody posusyć – a gazda nie idzie w pole? Konia nie zaprzęgo? Jakoz to?..

Trzeba by obeńść jarcany zogon, posprzypatrzować sie na złote kłóska, uradować się... Będzie chlyb.
Ka zeście gazdo? Zasumiały gorcańskie smreki zolem, poniosły pomiędzy miescańskie chałupy cichućki zaśpiyw: gazda pomarli.

Ostawili cłece stropienio i niepokoje, pośli syrokom cestom ku górze. Tam, kany bosko gazdówka raduje serce o kozdym casie, kany zimy nie strasne, a wiesny przepiyknie umojone ptoskowymi śpiywami.

Poseł za tym śpiywaniym nas Przyjaciel, bo straśnie rod bez całe zycie som śpiywowoł. Ni móg zyć bez muzyki. Śpiyw go uwodzieł - cy to ptoskowy, cy janielski. Odeseł Cłek Prowdziwy – ze swojom mondrościom, przykazaniami, co ik od ojców dostoł i bez całe zycie o nik mioł starunek; Cłek z wielogom dobrociom w sercu, wtorom nos syćkik obdarzoł.

Scyńsście, ze dane nom było stretnońć się na zyciowyj drodze z Krzesnoojcym Stanisławem.

Urodzony w miescańskij rodzinie przy ulicy Długiej, nostarsy z dzieci, wartko musiał poznać trud góralskij gazdówki, ale i radość z roboty w polu i w obejściu. Tworde zycie, jasne zasady zywobycio, mocna wiara w Boga, w prowde i w cłowieka – w takim domu rós.

Siedzom se teroz góralskie filozofy pod niebiańskom limbom i wypatrujom, jako noblizo się ku nim Stasek Sewcyk z Miasta – rzeke: Antystenes. Radujom sie dyuscycki, bo niesie im przygoście wieści: jako na dole zyjom mieszany, jako Dunajec śpiywo pod Samorodami, jako zacynajom chorzeć gorcańskie smreki i mondre leśniki sukajom na to lyku. Tisneroski Platon, znacy sie Właduś Tutka, wito wyndrowca nopiyknijsom nutom, a ksiendzajózkowe kurze łapki śmiejom sie: „ - Podź, Stasiu, ku nom!" A my, twoi przyjaciele, zegnajęcy Cie dziś, chowomy w serak pamiyńć o Tobie i Twoim piyknym zyciu. Bywoj w scyńśliwyj wiecności, a poźryj casym na Miasto i pytoj za nami.

Ostatnia droga Stanisława Szewczyka

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl

 

natatry.pl

 

Resort Kościelisko

Reklama