Podhale Region

Poniedziałek, 17 grudzień 2018

Ostatnia aktualizacjaN, 16 Gru 2018 9pm

Jesteś tutaj: Home Społeczeństwo Magazyn Dawny trakt handlowy, epidemia, Moskale i Romuald Traugutt. Tajemnice kapliczki na ul. Polnej w Nowym Targu

Reklama

Magazyn

Dawny trakt handlowy, epidemia, Moskale i Romuald Traugutt. Tajemnice kapliczki na ul. Polnej w Nowym Targu

Widok Nowego Targu wykonany przez R. Alta w 1842 r. Z lewej strony doskonale widoczna kapliczka zlokalizowana w pobliżu dzisiejszej ul. Polnej
Kapliczka na ul. Polnej   Rysunek wykonany przez         W. Skoczylasa w roku 1913
Kapliczka na ulicy Polnej
Kapliczka na ulicy Polnej
Mieg Karte des Königereichs Galizien und Lodomerien

NOWY TARG. Po wschodniej stronie miasta, przy dawnym trakcie nadrzecznym biegnącym w kierunku wsi Waksmund znajduje się interesujący choć niewielki obiekt sakralny. Jest nim tzw. kapliczka słupowa wykonana z dostępnego powszechnie kamienia łamanego. Niegdyś bielona wapnem i kryta gontem. Dziś nakryta czterospadowym daszkiem pokrytym miedzianą blachą.

Z tym niepozornym obiektem związanych jest szereg niezwykle interesujących wydarzeń i nierozwiązanych do dziś tajemnic. Już samo jej usytuowanie, poza miastem, na wniesieniu w niewielkiej odległości od potoku Czarny Dunajec przywołuje pewne skojarzenia, ale także nasuwa szereg pytań. Warto zatem zagłębić się w przeszłość i odkryć te fragmenty jej dziejów, które „sama zainteresowana" pozwala badaczowi poznać. Inne pozostaną nadal w mrokach dziejów. Nim jednak przejdziemy do omówienia okoliczności powstania samej kapliczki, poświęcimy nieco miejsca innemu, jak się wydaje równie interesującemu zagadnieniu, a mianowicie dawnemu traktowi, przy którym została ona zlokalizowana.

Na podstawie dostępnych źródeł archiwalnych wiemy, iż był on fragmentem istniejącego już w średniowieczu szlaku handlowego na Węgry przebiegającego w pobliżu zamku królewskiego Wronin – Czorsztyn. Wykorzystywany od wieków przez kupców handlujących min. solą i winem. Relikt owego traktu zachował się do dnia dzisiejszego. Jest nim asfaltowa ulica Polna przechodząca po dłuższym fragmencie w bitą dróżkę. Jeszcze do niedawna można nią było dojść do nieodległego Waksmundu. Równolegle do niego istnieje obecnie pas drogowy, który najprawdopodobniej na przełomie XVIII/XIX w. „przejął" funkcję swego poprzednika. Wskazuje na to analiza porównawcza wykonanej przez austriackich geometrów płk Siegera i ppłk Miega w latach 1779–1782 Mieg Karte des Königereichs Galizien und Lodomerien oraz wykonanego w roku 1846 nowego planu katastralnego Nowego Targu. Powodem tej zasadniczej zmiany był olbrzymi i katastrofalny w swych skutkach pożar z roku 1784. W jego wyniku miasto poniosło ogromne straty materialne. Odbudowa wschodniego przedmieścia pociągnęła za sobą istotne przeobrażenia w układzie przestrzennym stolicy Podhala jak również przebieg wychodzących z miasta dróg. W tym m.in. okresie wybudowano nową przeprawę na potoku Biały Dunajec. W takich oto warunkach rozpoczął się proces kształtowania nowego traktu biegnącego na wschód. Przetrwał on praktycznie w niezmienionej formie do dnia dzisiejszego, jest nim ulica Waksmundzka.
Drugim również istotnym czynnikiem wpływającym na podjęcie decyzji o zmianie przebiegu były niewątpliwe powtarzające się rok rocznie problemy związane ze skutkami zalewania i podmywania starego gościńca przez wiosenne wylewy nieuregulowanej wówczas rzeki Dunajec.

* * *

Powróćmy w tym miejscu do zasadniczej kwestii naszych rozważań, a więc do historii niewielkiej kapliczki. Jak już wspomniano wyżej tzw. trakt węgierski miał w XVIII w. zupełnie inny przebieg, dlatego porównując dostępne historyczne plany ze współczesnymi mapami nieoczekiwanie dostrzegamy, że na tych ostatnich w znacznej odległości od zwartej zabudowy ul. Waksmundzkiej znajduje się murowana kapliczka otoczona żeliwnym płotkiem.
Istnienie tego obiektu wiąże się z dramatycznymi wydarzeniami z lata 1846-49, które zapisały się w dziejach powszechnych pod ogólną nazwą „Wiosny Ludów". Owa „wiosna" w dużym stopniu miała wpływ na historię narodów i państw ówczesnej Europy środkowo-wschodniej. Jej echa dotarły również na Podhale i jego stolicy Nowego Targu. Wybuch Powstania Chochołowskiego, przegrana potyczka pod Poroninem, nieudana próba wzniecenie powstania w Nowej Białej na Spiszu, są trwałymi śladami zachodzących przemian i zaszczepienia wśród miejscowej ludności idei wolności, tak bliskiej góralom „ślebody" i trwałymi przykładami realizacji idei wolnościowej także w naszym regionie.

* * *

Jednym z interesujących epizodów związanym z tymi wydarzeniami jest przemarsz i pobyt wojsk Carskiej Rosji na Podhalu. Oddziały te skierowane zostały przez cara Mikołaja I do stłumienia Powstania Węgierskiego, w którym uczestniczył jeden z najwybitniejszych polskich oficerów tamtych czasów gen. Józef Bem. Jak to w naszej historii niejednokrotnie bywało, po drugiej stronie „barykady" znalazła się druga, równie wybitna postać z panteonu polskich bohaterów narodowych tj. Romuald Traugutt. W maju 1849 r. w niewielkiego garnizonie w Żelechowie na Mazowszu zakończyła się mobilizacja 3. batalionu saperów. Wśród kadry oficerskiej tej jednostki był młody porucznik Romuald Traugutt, późniejszy bohater narodowy i dyktator powstania styczniowego. Jego Oddział został włączony do składu nowo sformowanej armii carskiej, dowodzonej przez gen. Iwana Paszkiewicza. Jej zadaniem było zdławienie rewolucji na Węgrzech. Marszruta 3. batalionu saperów wiodła przez Kraków, Myślenice do Nowego Targu i dalej przez przełęcze Karpackie na Węgry. Niewykluczone więc, iż po traktach biegnących na Podhalu wraz ze swoim batalionem maszerował wówczas porucznik armii carskiej Romuald Traugutt.

* * *

Szereg interesujących informacji na temat pobytu tych oddziałów na Podhalu, badacz znajduje w miejscowych zasobach archiwalnych oraz w tradycji ustnej przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Na początku sięgnijmy jednak do źródeł pisanych. W aktach miejskich Nowego Targu oraz ówczesnego Starostwa nowotarskiego znajdują się dokumenty, z których wyłania się obraz znacznego obciążenia fiskalnego oraz świadczeń tutejszej ludności na rzecz stacjonujących oddziałów. Z tego tytułu mieszczanie nowotarscy wielokrotnie słali petycje do władz zwierzchnich, domagając się odszkodowań lub rekompensaty za poniesione straty. Źródła odnotowują również liczne incydenty z udziałem miejscowej ludności i żołnierzy. Dochodziło do wielu utarczek, a nawet bójek. Jedna z nich miała miejsce w okolicach folwarku w Szaflarach. Chłopi z tej podhalańskiej wsi oskarżali żołnierzy o prowokacje, tratowanie pól, o bezprawne pozyskiwanie drewna z lasów oraz samowolne rekwizycje zboża, siana i słomy. Natomiast oficerowie rosyjscy, broniąc się w czasie prowadzonych dochodzeń, twierdzili, że górale podchodzą nocą do obozu i kradną wszystko, co wpadnie im w ręce, także konie i broń. Ponadto, że poją żołnierzy i wartowników gorzałką, by łatwiej móc ich później okraść.

* * *

Tyle źródła pisane. Natomiast tradycja ludowa pobyt żołnierzy rosyjskich wiąże z kapliczką na dawnym cmentarzu cholerycznym zlokalizowanym przy obecnej ulicy Polnej. Zgodnie z tym przekazem owych żołnierzy dosięgnąć miała zaraza, w wyniku której wielu z nich zmarło. Mundury i oporządzenie palone było na północnym brzegu Dunajca, aby nie doprowadzić do rozszerzenia się choroby. Zmarłych zaś chowano nad rzeką przy trakcie, gdzie później na niewysokim brzegu wybudowano kapliczkę.
Próżno jednak szukać potwierdzenia tego przekazu w zachowanych archiwaliach. Czy zatem należy go włożyć między bajki? Nie do końca. Otóż, o ile dokumenty źródłowe nie mówią nic o śmierci Rosjan na polach pod Nowym Targiem, to jednak dostarczają badaczowi wiele innych cennych danych. Mówią one np. o nawiedzających Podhale w latach 1847–1849 klęskach elementarnych: nieurodzaju, panującym głodzie czy szerzących się epidemiach. Posiłkując się badaniami demograficznymi przeprowadzonymi przez Mieczysława Adamczyka stwierdzamy, iż w interesującym okresie odnotowuje się w Nowym Targu ujemny przyrost naturalny. Statystyki są zatrważające. W roku 1847 przyszło na świat 96 obywateli miasta, gdy tymczasem zmarło ich aż 547. W roku następnym odpowiednio 75 i 142 a w kolejnym 125 zmarło 181. Sytuacja została opanowana w 1850 r. gdy na 114 urodzonych 63 nowotarżan odeszło z ziemskiego padołu. A zatem w czasie pobytu Rosjan na Podhalu miał miejsce wzrost umieralności mieszkańców spowodowany wystąpieniem chorób, będących wynikiem niedożywienia i braku należytej higieny. W świadomości mieszkańców pozostał obraz licznych zejść, które być może dotknęły również stacjonujących w okolicach miasta żołnierzy Mikołaja I. Dlatego nie należy bezkrytycznie odrzucić wspomnianych informacji lecz poddać je wnikliwej analizie.

* * *

Tradycja ludowa wspominała także o kapliczce, która miała zostać wzniesiona w miejscu pochówku tragicznie zmarłych ofiar pomoru. Wydaje się jednak, że mogła ona powstać w miejscu wcześniejszej, która być może uległa zniszczeniu. W świetle aktualnego stanu badań, najstarszy przekaz o istnieniu w tym rejonie obiektu kultu Bożego dostarczyła wspomniana wyżej Mieg Karte des Königereichs Galizien und Lodomerien. Niemniej jednak wydaje się, iż istniała ona daleko wcześniej. Potwierdzenia tego faktu należy szukać w Metryce Józefińskiej z lat 1785–1787. Zawarty w niej został bowiem opis gruntów gminy katastralnej Nowy Targ. Czytamy w nim, że grunty miejskie zawierały się w trzech tzw. niwach: Niwa Równień Szaflarska, Niwa Zawodzie oraz Niwa Pod Kaplicą rzeczoną. Nazwa tej ostatniej funkcjonowała zapewne od wielu lat, jako nazwa miejscowa, podobnie jak dzisiaj występujące: Robów, Na Równi, Oleksówki itp. Trudno sobie wyobrazić, aby urzędnicy przygotowujący tak ważny dokument, z potrzeby chwili nadawali i zapisywali poszczególnym niwom nowe nazwy, gdy takie już funkcjonowały od co najmniej jednego pokolenia.

Tradycja przekazała nam jednak jeszcze jedną ważną informację, a mianowicie fakt istnienia w tym miejscu lub w jego najbliższej okolicy, cmentarza cholerycznego. Jego lokalizacja jest wysoce prawdopodobna. Znajdował się bowiem z dala od zabudowy miejskiej i był do niego dogodny dojazd. Idąc tym tropem należy szukać w przeszłości Nowego Targu takiego okresu, w których nawiedziła go zaraza. Wielka epidemia dżumy zaatakowała znienacka królewskie miasto w roku pańskim 1710. Źródła pisane nie podają strat, jakie ona spowodowała, mówi natomiast o masowej i panicznej ucieczce mieszkańców. Śmiertelność musiała być duża i to zarówno wśród ludności, jak i w inwentarzu. Dopełnieniem tragedii był olbrzymi pożar, który strawił 47 budynków. Epidemia i pożar spowodowały znaczny upadek miasta a ówczesny burmistrz Krzysztof Kmitowicz zmuszony był poinformować władze nadrzędne, iż nie jest ono wstanie płacić należnych podatków. Być może w tym czasie mieszkańcy w miejscu pochówku ofiar dżumy wznieśli kapliczkę na pamiątkę i ochronę przed morowym powietrzem.

Najstarszym zapisem ikonograficznym przedstawiającym kapliczkę z ulicy Polnej odnajdujemy natomiast na rysunku Rudolfa Alta z roku 1842. Przy lewej krawędzi na zboczu wznoszącym się nad rzeką, autor umieścił murowaną kapliczkę. Wykonana była zapewne z kamienia łamanego na planie kwadratu, z jedną wnęką (?!). Nakryta była dwuspadowym daszkiem krytym gontem. Litografię barwną wykonał J. Zahradniczek. Po raz pierwszy została ona opublikowana przez J. Edlena von Mehoffera, w pracy zatytułowanej Königreich Galizien nach orginal Handzeichnungen von Jackob und Rudolf Alt, Sandecer Kreis, wydanej w Wiedniu 1842 r. Ponownie zamieszczona została w niezwykle cennym albumie opracowanym przez Annę Nowak i Antoniego Nowaka Stary Nowy Targ. Kolejne zdjęcie pochodzi dopiero z początku lat 70–tych ubiegłego wieku. Kapliczka stoi nadal w tym samym miejscu. Jest murowana na planie kwadratu nakryta czterospadowym dachem. Przetrwała liczne zawieruchy i jest cichym świadkiem historii naszego miasta.

Robert Kowalski (UR)

Komentarze  

Maciej - Prezes.
+1 #1 Tak to wielka historiaMaciej - Prezes. 2014-05-07 06:52
Drogi Panie Robercie Dobra robota, tak kształtuje się pamięci młodzieży i nie tylko o naszej i Podhala Historii. Brawo.
Pozdrawiam
Maciej - Prezes z ŚZŻAK.
Cytować

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama

Nasi partenrzy

TV Podhale

logonaszkasprowy

fottboll

Taxi Rabka-Zdrój

Nasi partenrzy

nspj

mbludzm pl m

Tarnów In

 

Nasi partenrzy

zakopanedlaciebie.pl

 

natatry.pl

 

Resort Kościelisko

Reklama