p41NOWY TARG. Obok Piekar Śląskich i Nowej Huty, Nowy Targ był tym miejscem, do którego – wbrew zamysłom PRL-owskiej władzy – Papieża sprowadziła Jego własna wola. Kulisy przygotowań do papieskiej wizyty w Mieście postanowił odsłonić w swoim kolejnym wykładzie Marek Fryźlewicz, sięgając po partyjno-administracyjne archiwalia, objęte wtedy klauzulą tajności.

O muzyczne i wokalne akcenty wykładu z cyklu „Z przeszłości miasta i Podhala” zadbała schola nowotarskiej Oazy, świętującej w tym roku półwiecze swojego istnienia. Ubogaciła ona także wykład lekturą słów kard. Macharskiego oraz samego Jana Pawła II.

Wspomniane dokumenty pochodzą z archiwum ówczesnego I sekretarza Komitetu Miejsko-Gminnego PZPR w Nowym Targu, wcześniej dyrektora I Liceum, Wita Wójtowicza.

Dziesięć lat temu dokumenty z tego samego źródła posłużyły do napisania artykułu o poprzedzających papieską wizytę wydarzeniach prof. Ludmile Figlowej. Źródłem zdjęć są natomiast archiwa parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu z proboszczem ks. prałatem Franciszkiem Juraszkiem, która była gospodarzem wizyty oraz archiwalne zasoby Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Fotografie wykonane z powietrza przez państwowe służby w czasie bezpośrednio poprzedzającym tłumną Mszę św. na lotnisku - również użyczone przez Wita Wójtowicza - pozwalają liczbę pielgrzymów na lotnisku oszacować na blisko milion.

Autor wykładu, jako młody człowiek zaangażowany w służbę liturgiczną, podczas Mszy św. na lotnisku uczestniczył w procesji z darami. Przeżycia były mocne, ale świadomość wszystkich okoliczności tego religijno-społecznego wydarzenia – oczywiście jeszcze nie taka jak z perspektywy 40 lat.

Czas liczony od pierwszych pogłosek o przybyciu papieża, od apeli duchownych, by ludzie porządkowali swoje obejścia przed wizytą Głowy Kościoła – strona partyjno-rządowa wypełniała rozpoznawaniem nastrojów wśród ludzi, nawet zaopatrzenia w produkty spożywcze i artykuły pierwszej potrzeby.

Wobec nieugiętej woli Papieża, władze rządowe dopuszczały ewentualnie wizytę w Ludźmierzu, licząc, że Sanktuarium nie zmieści zbyt wielu osób. Strona kościelna miała tymczasem inną koncepcję.

- Wielkim zwolennikiem tej lokalizacji w Nowym Targu na lotnisku był kardynał, wtedy arcybiskup metropolita krakowski, ks. Franciszek Macharski – mówił Marek Fryźlewicz.

P3390039

Pod lupą partyjnych władz były wtedy nie tylko społeczne nastroje, ale i szkoły oraz zakłady pracy, na czele z tym największym - kombinatem obuwniczym. Tak zwani lektorzy PZPR wiele wysiłku włożyli w ideologiczne przygotowanie pracowników na to, że w dniu papieskiej wizyty nie wolno im opuszczać stanowisk. Takie same kurendy, dotyczące uczniów i nauczycieli chodziły po szkołach. Znakiem czasu były donosy na kioskarzy, którzy w swoich punktach wywieszali portrety Papieża.

Dla sił bezpieczeństwa niechciana wizyta oznaczała przede wszystkim niespotykaną dotąd w PRL-u mobilizację sił i środków. Meldunki terenowych struktur służyły głównie IV Wydziałowi ministerstwa spraw wewnętrznych i Urzędowi ds. wyznań. Z tych central szły bowiem wytyczne i wskazówki. Znakiem czasu były też jednak powoływane na krótko przed wizytą zespoły robocze złożone z przedstawicieli strony kościelnej i władz partyjnych oraz administracyjnych. W przypadku Nowego Targu zespół taki powołany został na szczeblu województwa – wówczas nowosądeckiego. W jego składzie był m.in. nowotarski architekt Tadeusz Jędrysko, projektant papieskiego ołtarza. Usilna robota partyjnych lektorów oczywiście poszła na marne, co poświadczyły raporty.

Dla ludzkiego entuzjazmu i determinacji nie było żadnych zapór. Wierni poczytywali sobie za obowiązek osobiste uczestniczenie w spotkaniu z Papieżem, a taka sposobność zdarzała się pierwszy w historii Polski. Wielu na 8. czerwca 1979 roku próbowało wziąć urlop okolicznościowy, lecz takie wnioski pozostawały bez odpowiedzi.

Przed ciągnącą poprzedniego dnia i całą noc rzeszą pielgrzymów otwierały się serca i domy nowotarżan. Znakiem,  że gospodarze zapraszają, były uchylone drzwi i bramy.

P3450728

Oazowej młodzieży po głęboko przeżywanym spotkaniu z Papieżem zostały szczególne pamiątki - egzemplarze Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu – papieski dar rozdawany z siedmiu koszy.

Marek Fryźlewicz o kulisach papieskiej wizyty

Fot. Anna Szopińska