smieci1ŁAPSZANKA – OSTURNIA. Piękny szlak wiodący z Łapszanki do Osturni w miejscu, gdzie stoi wiata, jest zaśmiecony. Nie ma co posądzać o zaśmiecanie rezerwatu Słowaków – dowody winy polskich „turystów" leżały w ostatnią niedzielę na trawie. Były to m.in. puszki po piwie Żywiec.

Transgraniczny szlak Łapszanka – Osturnia prowadzi przez granicę polsko – słowacką turystycznym szlakiem. Niestety malowniczo położoną leśno – polną drogę kilka lat temu wylano asfaltem. Droga wiedzie zboczem Magury Spiskiej, z pięknymi widokami na Tatry. Jest to bardzo rzadko uczęszczany szlak. Wydawać by się mogło, że jedynie przez koneserów. Niestety, smieci2smieci3widok wiaty może rozwiać wszelkie złudzenia. Drewniany obiekt wraz z ławami i stołem znajduje się już po słowackiej stronie. Jest to teren rezerwatu, o czym informuje tablica postawiona tuż przy wiacie. W pobliżu bowiem znajdują się unikalne okresowe stawki pochodzenia osuwiskowego. W ostatnią niedzielę przy wiacie walały się śmieci. Były to głównie butelki i puszki po alkoholu – piwie oraz wódce. Takim zachowaniom być może sprzyja fakt, że droga została niedawno wyasfaltowana, a przy wiacie znajduje się wjazd, z którego korzystają kierowcy nie tylko ze Słowacji, ale także z Polski. Ułatwienie dostępu do tego wyjątkowego miejsca spowodowało, że nie tylko turyści upodobali sobie ten piękny szlak, ale zwykli chuligani.

Zdjęcia: Agnieszka Szymaszek