zaprzlot19NOWY TARG. Gruba pierzyna świeżego śniegu, radosny skowyt psów i zachwyt dzieciaków, które mają szansę pomknąć saniami w śnieżną dal. Do tej rozrywki na otwartej przestrzeni nikogo nie trzeba zachęcać. Rodziny same się garną, żeby skorzystać z uroków przejażdżki psimi zaprzęgami, zapewnionej przez miasto w trzy kolejne niedziele, aż do 27. stycznia, na płycie lotniska.

A wczoraj akurat zdarzyło się miłe okienko pogodowe w ciągu dni z silnymi opadami. Tym, którzy wybrali się, by przeżyć alaskańską przygodę, przez kilka godzin świeciło słońce. I było wietrznie. Od godz. 11.00 do 15.00 nie brakowało chętnych do takiej emocjonującej przejażdżki. Czworonogi w zaprzęgach były zmieniane – gdy jedne biegły, drugie odpoczywały. A do tych odpoczywających garnęły się dzieci – bez obawy, bo psy pociągowe różnych ras są chętne są ułożone, towarzyskie, chętne do współpracy z człowiekiem, łase na pochwały i głaskanie.   

Oprócz psów ras północnych – głównie siberianów husky’ch - w szelkach biegli nie mniej wytrzymali przedstawiciele ras mieszanych.

   Szansa na przeżycie alaskańskiej przygody – w tym samym miejscu – od strony Rancha Lot, będzie jeszcze w kolejne dwie niedziele, również od godz. 11.00 do 15.00.

Psie zaprzęgi na lotnisku

Fot. Anna Szopińska