Jaskinia Mylna. Fot. Łukasz RazowskiJASKINIE. Tatry to nie tylko szczyty i malownicze szlaki. Na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego znajdują się liczne jaskinie. Część z nich udostępniona jest turystom do zwiedzania. Jedną z najciekawszych jest Jaskinia Mylna w Dolinie Kościeliskiej.

Zanim postanowimy udać się na zwiedzanie podziemi Tatr należy zaopatrzyć się w latarki i czołówki oraz dodatkowe ubranie. Przyda się też kask. Jaskinia Mylna swą nazwę nie otrzymała bowiem przypadkowo. Trasa wiedzie przez ciasne korytarze spowite w całkowitym mroku. Nie raz trzeba wręcz się czołgać, aby przebyć skalne zwężenia.

Efekt jednak jest piorunujący. Turysta może poczuć się jak speleolog.

Jeśli jaskinie zwiedzamy po raz pierwszy, należy trzymać się ściśle wytyczonego czerwonego szlaku. Niestety, o czym warto pamiętać, jaskinia ta ma w swej historii zapisane tragiczne wydarzenie. W jednej z sal zginął z wyczerpania i wycieńczenia ksiądz Szykowski, który wszedł do jaskini w 1945 roku. Jego ciało odnaleziono dopiero dwa lata później w jednej z komór w jej końcowym odcinku. Prawdopodobnie na skutek awarii oświetlenia zabłądził.

Historia ta udowadnia tylko, jak ważne jest powiadomienie o swoich turystycznych planach najbliższą rodzinę lub znajomych, ewentualnie zostawić wiadomość w miejscu zakwaterowania. I to nie tylko wybierając się do Jaskini Mylnej, ale w każdy rejon Tatr.

Trasa:
Długość jaskini wynosi 1300 m, deniwelacja około 20 metrów. Przejście całości zajmuje około 30 minut. Ale nie polecamy pośpiechu. Nie warto się spieszyć w tak niezwykłym miejscu.