zoladekHAWAJE. Marek Żołądek, podróżnik, himalaista, a przede wszystkim rabczanin stanął na najwyższym punkcie Hawajów czyli na wulkanie Mauna Kea (4205 m npm).

- Niestety z powodu bardzo mocnego wiatru nie udało się w pełni rozwinąć flagi – podkreśla podróżnik.
Marek Żołądek to absolwent rabczańskiego liceum nr 2 oraz geografii na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. To członek Klubu Wysokogórskiego Warszawa oraz Polskiego Towarzystwa Geograficznego, a także organizator wielu wyjazdów wspinaczkowo – trekkingowych m. in. w Himalaje, Alpy oraz do Afryki, Ameryki Południowej i Północnej. To zdobywca Kilimandżaro w Afryce i Aconcagua w Ameryce Masala Peak w Azji. Uprawia on wspinaczkę i zimą i latem, zarówno lodową, jak i dry – tooling.
Marek Żołądek ma na swym koncie też bardzo wiele prelekcji oraz artykułów o tematyce zarówno górskiej, jak i podróżniczej, popularnonaukowej oraz naukowej. Prócz wspinaczek zajmuje się badaniami z dziedziny ochrony środowiska i glacjologii nad którymi opiekę merytoryczną sprawują: prof. Jan Lach i prof. Roman Malarz. Jest też autorem kilku nowych dróg wspinaczkowych w górach świata, m.in. zdobywca dziewiczego szczytu Himalajach – Masala Peak 5650 m n.p.m., – za który został nominowany do prestiżowej nagrody środowiska wspinaczkowego „Jedynka". Od 2007 r. współpracuje z czasopismem Uniwersytetu Pedagogicznego „Konspekt".
Warto przypomnieć, jak w pierwszej połowie 2007 roku przez półtora miesiąca był w Afryce ze swym kolegą Michałem Apollo. Tam zdobyli Kilimandżaro, zwiedzili Kenię i Tanzanię. W połowie tego samego roku wyjechali do Ameryki. Najpierw pojechali na Alaskę, chcąc zdobyć najwyższy szczyt Ameryki Północnej Mac Kinley. Niestety przeszkodziła im pogoda. Z Alaski pojechali do Nowego Jorku, potem w góry Skaliste i do Kanady, a dalej do USA. Tam zwiedzali Newadę, Kalifornię i Arizonę. Ze Stanów ruszyli do Chile i do Ameryki Południowej. Kilka dni spędzili nad Pacyfikiem, a później pojechali do Argentyny, gdzie zdobyli najwyższy szczyt - Aconcaguę. Stamtąd wrócili do Chile. To nie był jednak koniec wyprawy. Podróżnicy pojechali do Patagonii, do Ziemi Ognistej i w końcu przez Santiago udali się do Kalifornii, by stamtąd wrócić do domu.
W ubiegłym roku Marek Żołądek był sam w Nowej Zelandii, wyspiarskim kraju lodowców, egzotycznej przyrody i niezwykłych plenerów. W tym roku zdobywa wzniesienia na Hawajach. Warto przypomnieć, że to Nowa Zelandia ze względu na niezwykłość przyrody to miejsce, gdzie kręcono zdjęcia m. in. do filmu „Władca pierścieni" oraz ojczyzna Edmunda Hillarego, który jako pierwszy człowiek wraz z Szerpą Tenzing Norgay w 1953 r. zdobył Mount Everest.