burzowenadtatramiBurze to jedno z największych niebezpieczeństw latem na turystycznym szlaku. Jednak wbrew powszechnej opinii nie tylko na szczytach i graniach jesteśmy narażeni na pioruny. Chowając się pod samotne drzewo lub pozostając w pobliżu strumienia lub na jeziorze – również narażamy się na niebezpieczeństwo porażenia piorunem.

W Tatrach, od 1909 roku, przez 100 lat, z powodu porażeń piorunem życie straciło 18 osób – wynika ze statystyk ratownika TOPR Adama Maraska. Do statystyki tej należy dodać kolejną ofiarę – mężczyzna rażony piorunem w ubiegłym tygodniu w masywie Czerwonych Wierchów niestety nie przeżył.
Jak zachować się, by uniknąć porażenia? Przede wszystkim tak planować wycieczkę, by w godzinach południowych schodzić już w dolinę. Przed planowanym wyjściem należy sprawdzić prognozy pogody. Każdego dnia Tatrzański Park Narodowy aktualizuje informator pogodowy i turystyczny. Można się z nim zapoznać na stronie www.tpn.pl. Także TOPR zamieszcza na swojej stronie internetowej www.topr.pl aktualne warunki pogodowe oraz informacje o niebezpieczeństwach.
Gdy w górach widzimy nadciągającą burzę, należy zawrócić i zejść jak najniżej. Gdy jednak burza zastanie nas na szlaku, należy przerwać schodzenie i przeczekać ją. Unikajmy klamer, łańcuchów i innych metalowych zabezpieczeń, a także cieków wodnych. Podczas burzy nie chowajmy się tuż pod skałą, lecz w pewnym oddaleniu – spływająca po kamieniach woda może stanowić dla nas śmiertelne niebezpieczeństwo. Należy przykucnąć na plecaku bądź innym materiale izolującym nas od podłoża.
- W czasie burzy lepiej nie rozmawiać przez telefon komórkowy – ostrzega Mariusz Zaród, naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR.
Za niebezpieczny szczyt uchodzi Giewont – jako osobny masyw z metalowym krzyżem na szczycie „ściąga" pioruny. Ale nie tylko tam dochodziło w Tatrach do porażeń, w tym śmiertelnych. Także inne szczyty, w tym Świnica, Kopa Kondracka, a także rejony wysoko położonych przełęczy są groźne w czasie burz.
Niebezpiecznie jest także niżej – np. pod samotnymi drzewami. Należy oddalić się od samotnego drzewa, najlepiej schronić się do lasu.
Pioruny biją nie tylko w tatrzańskie szczyty. W 2002 roku do głośnego wypadku doszło w masywie Trzech Koron. – Piorun uderzył w tzw. poczekalnię, czyli metalowe umocnienia w rejonie szczytu – mówi Mariusz Zaród. 5 osób zostało porażonych, interweniował śmigłowiec. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych. – W czasie burzy nie należy wychodzić na galeryjkę, która zbudowana jest na szczycie – mówi naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR.
Gdy nadchodzi burza, niebezpiecznie robi się także na wodzie, nawet na tak popularnych na Podhalu odkrytych basenach termalnych.
Ratownicy WOPR pracujący na termach natychmiast w takich sytuacjach zamykają basen oraz ostrzegają wszystkich znajdujących się w pobliżu przed niebezpieczeństwem – mówi Grzegorz Skwarek, prezes Podhalańskiego WOPR. - Gdy natomiast burza zastanie nas na Jeziorze Czorsztyńskim, jak najszybciej należy dostać się do najbliższego brzegu i wyjść z wody. Jeśli płyniemy wpław i potrzebujemy pomocy, a widzimy w pobliżu jednostkę pływającą, czy to służbę ratunkową, czy np. rower wodny lub żaglówkę, należy położyć się na wodzie i machać ręką. Jest to sygnał wzywania pomocy, na który powinny reagować jednostki pływające. Warto też, gdy płyniemy na rowerze wodnym lub kajaku, a widzimy osobę płynącą wpław, zapytać, czy nie potrzebuje pomocy i holować ją do brzegu. W tej sytuacji nie wciągamy na siłę płynącego na kajak, który jest zbyt mały, ale osoba płynąca wpław może chwycić się kajaka i w ten sposób, z naszą pomocą, dostać się na brzeg.