IMG 4442

PIŁKA NOŻNA. Cotygodniowa zapowiedź spotkań ligowych z udziałem drużyn podhalańskich.

III liga. Lubań kontra beniaminek
W siódmej kolejce spotkań grupy małopolsko-świętokrzyskiej gracze Wolskiego Lubania zagrają na swoim boisku z beniaminkiem, drużyną BKS Bochnia.

Choć w tabeli wyżej są mający w dorobku jeden punkt więcej gracze z Bochni to jednak faworytem niedzielnego pojedynku są maniowianie. Nie tylko przemawia za tym atut własnego boiska, ale przede wszystkim wyraźna zwyżka formy jaką w ostatnich dwóch kolejkach spotkań zasygnalizowali podopieczni trenera Marka Żołędzia. Zwłaszcza zeszłotygodniowa sensacyjna wygrana na boisku lidera w Andrychowie wydaje się być wyraźnym sygnałem, że kryzys z początku sezonu gracze z Maniów mają już za sobą: - Mam taką nadzieję, ale ten mecz niedzielny będzie weryfikacją naszej obecnej dyspozycji – uważa szkoleniowiec Lubania - Niemniej widać, że w chłopaków wstąpiła pozytywna energia. Znów pojawiła się radość z gry. Każdy już nie może się doczekać tego aby wybiec na boisko i powalczyć o kolejne zwycięstwo. Musimy jednak do meczu z Bochnią podejść bardo skoncentrowani. Nie może być mowy o jakiejkolwiek formie zlekceważenia. Nasi rywale radzą sobie całkiem nieźle w lidze i na pewno będą ciężkim przeciwnikiem. Liczę, że zagrają otwartą piłkę, choć przyznam szczerze, że przed tym meczem sporo trenujemy też gry pozycyjnej bo i do takiej możemy być zmuszeni w tym meczu – dodał opiekun Lubania.

Beniaminek z Bochni wszystkie punkty jakie do tej pory zgromadził wywalczył na swoim boisku. Bilans meczów wyjazdowych bochnian to 3 mecze 3 porażki, 0 bramek strzelonych i 7 straconych. Liderem zespołu i jednocześnie najlepszym strzelcem drużyny jest Sławomir Zubel. Postać dobrze znana w Maniowach bowiem występował on barwach Lubania w rundzie wiosennej sezony 2001/2002 - Bardzo mile wspominam ten okres i chętnie wracam do niego myślami. Klub z Maniów darzę dużym sentymentem. Mam w nim wielu kolegów jak choćby trener Marek Żołądź z którym wówczas występowaliśmy razem na boisku czy Daniel Anioł. Świetnie układała mi się również współpraca z działaczami, na czele z Panem Jabłoński. Naprawdę cieszę się, że znów się z nimi spotkam. Na boisku jednak o żadnych sentymentach nie będzie mowy. Chcemy wywalczyć w Maniowach pierwsze wyjazdowe punkty. Łatwo to jednak nie będzie. Lubań jest na fali a wynik jaki osiągnął w Andrychowie budzi podziw i szacunek. Na pewno podejmiemy walkę. Myślę, że spodziewać się należy twardego, wyrównanego spotkania a trzy punkty zagranie ta drużyna, która zostawi na boisku więcej zdrowia –  mówi 32 letni napastnik klubu z Bochni.

W niedzielnym pojedynku (początek godzina 16) w szeregach Lubania pod znakiem zapytania stoi występ Rafała Hałgasa oraz Krzysztofa Czubiaka. Obaj zmagają się z kontuzjami. Wraca za to do składu nieobecny przed tygodniem bramkarz Wojciech Okręglak.

IV liga. Kłopoty kadrowe Zakopanego
W weekend spośród trzech podhalańskich drużyn występujących w rozgrywkach grupy wschodniej najcięższa przeprawa czeka zapewne graczy Zakopanego, którzy rozegrają wyjazdowe spotkanie z drużyną Nowej Jastrząbki (sobota godzina 17). Nie tyle klasa rywala co kłopoty kadrowe zakopiańczyków sprawiają, że trener Marian Tajduś ma sporo obaw: - Fatalnie wygląda ostatnio nasza sytuacja jeżeli chodzi o personalia. Posypała mi się cała obrona. Muszę mocno eksperymentować co odbija się na grze zespołu – mówi szkoleniowiec Zakopanego.

Lekko nie będą mieli także gracze Kotelnicy Watry Białka Tatrzańska, którzy w Nowym Sączu zmierzą się z rezerwami pierwszoligowej Sandecji: - Jedziemy po 3 punkty, które w naszej obecnej sytuacji w tabeli są nam bardzo potrzebne. Poza Łukaszem Remiaszem wszyscy zawodnicy są zdrowi i to napawa optymizmem – twierdzi trener Watry Stanisław Strama.

Większych problemów z zainkasowaniem trzech punktów nie powinni mieć piłkarze lidera tabeli Porońca Poronin, którzy przed swoją publicznością zmierzą się z drużyną z dołu ligowej stawki Grybovią Grybów: - Jesteśmy na fali. Morale w zespole jest wysokie. Uważam, że jeżeli będziemy grać na swoim poziomie i wyzbędziemy się chwil dekoncentracji takich jakie miały miejsce w pierwszej połowie meczu z Heleną to ciężko będzie komukolwiek nas zatrzymać – uważa gracz Porońca Maciej Gogola. Przeciwko Grybovii pod znakiem zapytania stoi występ Artura Prokopa, który przed tygodniem z podejrzeniem pęknięcia żeber zszedł z boiska w 68 minucie gry. Co prawda prześwietlenie nie wykazało pęknięcia, ale silne stłuczenie mocno daje we znaki doświadczonemu zawodnikowi.

V liga. Beniaminek chce się „odkuć"
Z podhalańskich zespołów grających w nowosądeckiej lidze okręgowej mecz przed własną publicznością rozegrają jedynie gracze NKP Podhale Nowy Targ którzy w niedzielę o 16 podejmą zespół AKS Ujanowice. Podopieczni trenera Krzysztofa Leśniakiewicza po dwóch kolejnych porażkach chcą wreszcie zainkasować komplet punktów: - Dostrzegam w drużynie dużą mobilizację i chęć rehabilitacji za ostatnie porażki. Jest w chłopakach taka sportowa złość bo w obu tych przegranych meczach wcale nie byliśmy gorszym zespołem. Liczę, że na swoim boisku pokażemy prawdziwe swoje oblicze. Łatwo jednak nie będzie to drużyna rywali to doświadczony, ograny już na tym poziomie zespół – uważa trener Podhala.

Jordan Jordanów i LKS Szaflary rozegrają swoje mecze na boiskach rywali. Jordan jedzie do Kobylanki a Szaflary do Dobrej. W obu przypadkach podhalanie wydają się być faworytem tych spotkań: - Nie sugerowałbym się tabelą. Czeka nas ciężki mecz. W moim przekonaniu Kobylanka mimo iż nie najlepiej spisuje się na początku sezonu to jest jednym z faworytów rozgrywek. Niemniej jedziemy po 3 punkty – uważa trener Jordana Jakub Jeziorski. – Chcemy powalczyć w Dobrej o zwycięstwo, ale sam zastanawiam się jak się zespół zaprezentuje po dwóch tygodniach przerwy. Mam nadzieję, że nie wybije ona nas z rytmu – twierdzi z kolei trener Szaflar Stanisław Budzyk.

A klasa. Lider kontra wicelider
Spośród siedmiu spotkań siódmej kolejki zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się mecz w Rabie Wyżnej, gdzie Orkan zagra z Wiatrem Ludźmierz. Będzie to w końcu pojedynek lidera z wiceliderem, których w tabeli dzieli różnica ledwie jednego punktu. Orkan przed tygodniem stracił pierwsze punkty w sezonie ponosząc dotkliwą porażkę w Rabce. Wiatr co prawda meczu jeszcze nie przegrał, ale dwóch ostatnich kolejkach stracił 4 punkty remisując mecze z Babią Góra Lipnica Wielka i Skawianinem Skawa: - Zdajemy sobie sprawę z tego, że te dwa mecz nie były porywające w naszym wykonaniu i jest w nas chęć rehabilitacji. Na pewno przeciwko drużynie Orkana wyjdziemy pełni skoncentrowani. W Rabie Wyżnej gra się bardzo ciężko, to trudny przeciwnik, ale liczę ze przywieziemy do Ludźmierza 3 punkty – zapowiada gracz Wiatru Mariusz Maciaś.

Ciekawie powinno być również w Skawie i Tylmanowej. W tym pierwszym miejscu rewelacja początku sezonu beniaminek Skawianin zagra z również pozytywnie zaskakującą w dotychczasowych pojedynkach drużyną Babiej Góry Lipnica Wielka. Lubań Tylmanowa natomiast, który jak do tej pory szczyci się największą ilością strzelonych bramek w lidze podejmie drużynę z Rabki Zdroju, która po kilku słabszych występach w zeszłym tygodniu rozgromiła lidera z Raby Wyżnej.

W pozostałych meczach Jarmuta Szczawnica gra z Zaporą Kluszkowce, Huragan Waksmund z Błyskawicą Kacwin, Dunajec Ostrowsko z Czarnymi Czarny Dunajec a Granit Czarna Góra z Bystrym Nowe Bystre.

B klasa. Trzy Korony przedłużą serię?
W grupie wschodniej zanosi się na kontynuacje trwającej od początku sezonu zwycięskiej serii graczy Trzech Koron Sromowiec Niżnych, którzy na swoim boisku zmierzą się z drużyną z dołu ligowej tabeli ekipą Białych Biały Dunajec. Także wicelider Spisz Krempachy jest zdecydowanym faworytem starcia na swoim stadionie z beniaminkiem z Bukowiny Tatrzańskiej. W grupie zachodniej po czterech kolejkach liderów jest dwóch: Unia Naprawa i Skalni Zaskale. Obie te drużyny czeka w niedzielę ciężki bój. Unia na wyjeździe zagra ze Skałką Rogoźnik a Skalni na swoim stadionie podejmą Wierchy Lasek.