aaaa szaflary

PIŁKA NOŻNA. W góralskich derbach rozegranych w ramach 8 kolejki spotkań nowosądeckiej ligi okręgowej drużyna LKS Szaflary pokonała na swoim boisku NKP Podhale Nowy Targ 3:2. Z kolei Jordan Jordanów na swoim boisku uległ 2:3 Dobrzance Dobra.

Derbowe spotkanie dostarczyło spodziewanych emocji. Po pierwszej połowie gospodarze mieli zaliczkę dwóch trafień. Po zmianie stron nowotarżanie ruszyli do odrabiania strat, ale zabrakło im czasu na to aby przynajmniej zremisować: - Dziękuje chłopakom za serce włożone w ten mecz. Cieszę się, że moje obserwacje Podhala nie poszły na marne. Wiedzieliśmy dokładnie co gra NKP i nasza taktyka sprawdziła się w 100 procentach. Myślę, że gdyby grał nasz mózg zespołu czyli Gałdyn to nasze zwycięstwo byłoby jeszcze okazalsze. Jeszcze raz dziękuje chłopakom za serce i ambicje – ocenił trener Szaflar Stanisław Budzyk : - W pierwszej połowie graliśmy źle. Chłopaki nie realizowali tego co sobie zakładaliśmy. Byli jakby nieobecni na murawie. W dodatku sprezentowaliśmy obie bramki rywalom. Sposób w jaki straciliśmy drugą bramkę staje się już powoli naszą niechlubną wizytówką. Po zmianie stron, dokonaniu trzech zmian i przejście na grę trzema obrońcami już nasza gra wyglądała dużo lepiej. Dominowaliśmy na boisku. Jednak trzeci gol stracony przez nas po fatalnym błędzie naszego bramkarza podciął nam skrzydła. Mimo wszystko uważam, że na pewno nie byliśmy gorszym zespołem a momentami nawet dużo lepszym – stwierdził z kolei szkoleniowiec Podhala Krzysztof Leśniakiewicz.

Jordan przegrał z Dobrzanką mimo iż zaczął od prowadzenia: - To był moment przełomowy. Po tej bramce zupełnie przestaliśmy grać. Prezentowaliśmy się żenująco. Nie da się wygrać meczu na stojąco. Niestety może to co powiem zaboli niektórych z moich zawodników, ale żeby grać w piłkę to trzeba mieć „jaja" w przeciwnym razie lepiej wybrać szachy. Jestem zdruzgotany postawą swoich zawodników w tym pojedynku – podsumował trener Jordana Jakub Jeziorski.

LKS Szaflary – NKP Podhale Nowy Targ 3:2 (2:0)
1:0 F. Kamiński 16, 2:0 Baboń 30, 2:1 Dudek 62, 3:1 F. Kamiński 75, 3:2 Dudek 86. Sędziował Damian Opaliński z Gorlic. Żółte kartki: Ślusarek, Sulka. Widzów: 300
Szaflary: Cisoń – Hajos, Rusnak, Strama, P.Kamiński – Modła, Baboń, Majewski (85 Łukaszczyk), F. Kamiński (80 Kurańda) – Marek (65 Kwak, Mrugała.
Podhale: Rabiasz – Wójciak, Sowada (46 Gardoń), D. Żółtek, Łukasik – Dudek, Wąsik (46 Antolak), Bobek, Świętek (46 Nykaza) – Sulka (80 A. Hajnos), Ślusarek.
Jak padły bramki?
1:0 16 min – rajd prawą stroną F. Kamińskiego zakończony strzałem między nogami interweniującego Rabiasza.
2:0 30 min – błąd stoperów Podhala D. Żółtka i Sowady, którym piłkę odebrał D. Baboń i z najbliższej odległości pokonał Rabiasza
2:1 62 min – Ślusarek wypuszcza w bój Dudka, który wygrywa pojedynek z Cisoniem
3:1 75 min – F. Kamiński uderzył z rzutu wolnego z 35 metrów i piłka po błędzie Rabiasza wpada do bramki
3:2 86 min – znów dwójkowa akcja Ślusarka z Dudkiem zakończona celnym strzałem tego drugoego.

Jordan Jordanów - Dobrzanka Dobra 2:3 (1:2)
1:0 Sochacki 21, 1:1 Daniel Palkij 31, 1:2 Dziadoń 32, 1:3 Lach 57, 2:3 Karkual 59. Sędziował Krzysztof Olchawa. Żółte kartki:Kulka – A. Podgórny, Otwinowski. Widzów: 50
Jordan: Sitarz - Wójtowicz (46 D. Czubin), Czyszczoń (83 Kulka), Romaniak, Ferek, M. Czubin (46 Filipiak), Wróbel, Karkula (77 Migas), Kucek, Gromczak, Sochacki.
Dobrzanka: Wika - Joniec, W. Dziadoń, Skwarczek (35 P. Podgórny), Otwinowski, Zawada, Palka (74 M. Gąsior), K. Dziadoń, Lach (82 Niedojad), G. Palkij (53 A. Podgórny), D. Palkij.

Jak padły bramki?
1:0 21 min - po rzucie rożnym piłka trafiła do Sochackiego, który "zgasił" piłkę klatką piersiową i mocno uderzył z 5 metrów.
1:1 31 min - gospodarze stracili piłkę w środku pola, przejął ją Daniel Palkij, który wygrał pojedynek biegowy z trójką zawodników Jordana i z 7 metrów umieścił ją w bramce
1:2 32 min - Wróbel dał sobie odebrać piłkę Dziadoniowi, który następnie wygrał starcie z Sitarzem.
1:3 57 min - Filipiak będąc ostatnim z obrońców Jordana stracił piłkę na rzecz Lacha, który podbiegł z nią kilka metrów i uderzył w samo „okienko"
2:3 59 min - Karkula zacentrował z rzutu rożnego i niespodziewanie piłka po rękach interweniującego Wiki wpadła do bramki.