pp

PIŁKA NOŻNA. Jak co tydzień prezentujemy Państwu zapowiedź spotkań podhalańskich drużyn od III ligi do A klasy. Zapraszamy do lektury tego co słychać u naszych ligowców. 

III liga. Powtórzyć Andrychów
Piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy w niedzielę w ramach 9 kolejki spotkań rozgrywek III ligi zmierzą się w Skarżysku Kamiennym z drużyną Granatu. Faworytem z racji wyższej pozycji w tabeli i atutu własnego boiska są gospodarze, ale maniowianie liczą na niespodziankę podobną do tej jaką przed trzema tygodniami sprawili w Andrychowie ogrywając ówczesnego lidera tabeli tamtejszy Beskid 3:1: - Myślę, że co najmniej punkt jest w naszym zasięgu a i na wygraną nas stać. Aby tak się stało, musi po prostu wszystko prawidłowo w naszej grze funkcjonować. Musimy być uważni w defensywie i skutecznie w ofensywie. Tak było w Andrychowie i wierzę, że na takim samym poziomie zagramy w Skarżysku i to przyniesie zamierzony efekt. W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu zremisowaliśmy bezbramkowo na tym boisku i nie miałbym nic przeciwko abyśmy ten wynik powtórzyli – podkreśla trener Lubania Marek Żołądź.

Problemem szkoleniowca są kontuzję dwójki zawodników Krzysztofa Czubiaka oraz Rafała Hałgasa. Obu w niedzielnym meczu na pewno zabraknie. Szczególnie nieobecność drugiego z wymienionych może być mocno odczuwalna: - Obaj zmagają się z urazami. Rafał ma lekko naderwany mięsień dwugłowy i przynajmniej na razie nie ma mowy o treningach. Musi co najmniej tydzień odpocząć. Krzysiek z kolei ma naciągnięte więzadła boczne w kolanie i też czeka go dłuższa przerwa – wyjaśnia Żołądź.

IV liga. Derbowo w Poroninie
Najwięcej uwagi spośród wszystkich spotkań 9 kolejki grupy wschodniej przyciąga zdecydowanie derbowe starcie w Poroninie, gdzie niepokonani dotychczas – nie licząc przegranego przy „zielonym" stoliku" meczu z Nową Jastrząbką – gospodarze zagrają z drużyną Kotelnicy Watra Białka Tatrzańska. Oba zespoły w lipcu spotkały się ze sobą w finale Pucharu Podhala rozegranym w Rabce. Wówczas wygrali poroninianie 1:0. Także i teraz podopieczni trenera Tomasza Rogali wydają się być faworytem: - Wszystko zweryfikuje boisko. Znamy silne i słabe strony rywala i postaramy się to wykorzystać w niedzielę. Patrząc ze statystycznego punktu widzenia Watra jest zespołem, który zdecydowanie lepiej spisuję się na własnym boisku. Na wyjazdach notuje zazwyczaj słabsze występy. Liczby jednak nie grają. Dlatego aby wygrać – a taki mamy cel – musimy być bardzo skoncentrowani – uważa szkoleniowiec Porońca. - Wielu skazuje nas na pożarcie, ale my lubimy grać w takiej roli. Chcemy po prostu wyjść na boisku, zagrać to co najlepiej potrafimy i liczę, że to da efekt w postaci zwycięstwa bądź remisu bo i taki rezultat też nas będzie satysfakcjonował. Zdajemy sobie sprawę z klasy przeciwnika. To zespół, który nadaje ton rozgrywkom i jest zdecydowanym faworytem do awansu. To nie są jednak maszyny a ludzie, którym także zdarzają się słabsze dni. I właśnie dyspozycja dnia w moim odczuciu odegra najważniejsza rolę w tym spotkaniu – twierdzi Stanisław Strama, trener Watry.

Gospodarze przystąpią do meczu w najmocniejszym składzie. Na drobne urazy narzekają m.in. Artur Prokop i Marcin Drobny, ale nie są one na tyle poważne aby wyeliminować ich z gry. W Watrze zabraknie Macieja Handzla, który wyjechał zagranicę. Z drobnymi kontuzjami zmagają się Dawid Truty, Marcin Zubek i Łukasz Remiasz. Cała trójka w niedziele powinna jednak wybiec na boisko.

W cieniu rywalizacji drużyn Porońca i Watry, KS Zakopane zagra na swoim boisku z Jadowniczanką Jadowniki. Będzie to starcie odpowiednio trzeciej i czwartej drużyny w tabeli. Można więc spodziewać się zaciętego i wyrównanego pojedynku. 

V liga. Podhale gości Jordana
W 9 kolejce spotkań nowosądeckiej ligi okręgowej w Nowym Targu dojdzie do bezpośredniej konfrontacji dwóch drużyn z naszego regionu. Gospodarze – NKP Podhale – gościć będzie zespół Jordanów. Obie te drużyny mają sporo powodów do rehabilitacji. Nowotarżanie przed tygodniem przegrali w prestiżowym starciu z LKS Szaflary, natomiast Jordan w fatalnym stylu uległ na swoim boisku Dobrzance. : - Obie drużyny zagrają zapewne o pełną pulę, dlatego zapowiada się ciekawe spotkanie. Nam po meczu w Szaflarach pozostał duży niedosyt, dlatego liczę, że odbijemy to sobie w niedzielę. Mam nadzieję, że już limit indywidualnych błędów, po których tak naprawdę sami wbijaliśmy sobie gole już się wyczerpał i więcej „głupich"goli tracić nie będziemy. Poza Łukaszem Ojrzanowskim, który udał się w podróż poślubną zagramy w najmocniejszym składzie – zapowiada trener Podhala Krzysztof Leśniakiewicz.

Wicelider z Szaflar, udaje się w podróż do Ryta na mecz z nieobliczalną drużyną Popradu, który na swoim boisku jeszcze w tym sezonie meczu nie przegrał. Dobrą wiadomością dla trenera Stanisława Budzyka jest powrót do składu Jana Gałdyna, który odpokutował już żółte kartki. Pod znakiem zapytania stoi wciąż występ bramkarza Grzegorza Szczepańca, który zmaga się z bólem pleców.

A klasa. Faworytów brak
W 9 kolejce bardzo ciężko pokusić się o wskazanie faworytów w większości pojedynków. Lider tabeli Wiatr Ludźmierz po kompromitującym występie w Pucharze Polski zagra z Jarmutą Szczawnica, która na własnym boisku nie zwykła przegrywać. Wicelider z Raby Wyżnej Orkan podejmuje nieobliczalną drużynę Babiej Gór Lipnica Wielka. Trzeci w tabeli Lubań Tylmanowa sprawdzi dyspozycję beniaminka ze Skawy, który po imponującym początku ostatnio wydaje się notować spadek formy (szczęśliwy remis i przegrana). W Waksmundzie Huragan zagra z Wierchami Rabka. Forma obu drużyn w tym sezonie to istna sinusoida. W Ostrowsku Dunajec zagra z Błyskawicą Kacwin. Gospodarze po świetnym początku w ostatnich meczach zawodzą. Zupełnie inaczej jest w przypadku drużyny z Kacwina. Ta po fatalnym starcie, w ostatnich trzech kolejkach zdobyła 7 punktów. W pozostałych meczach Czarni Czarny Dunajec goszczą kolejnego z beniaminków Bystry Nowe Bystre a Granit Czarna Góra zagra z Zaporą Kluszkowce.

B klasa.
Pojedynek Łęgów Nowa Biała z ZORem Frydman zapowiada się najciekawiej spośród wszystkich spotkań obu grup. Gospodarze to jedna z rewelacji tegorocznych rozgrywek. Zespół, który w ubiegłym sezonie do samego końca walczył o utrzymanie, teraz znajduje się w „czubie" tabeli. Z kolei drużyna z Frydmana do tej pory spisywała się w „kratkę", ale ubiegłotygodniowe wysokie zwycięstwo nad Przełęczą Łopuszna dowodzi, że forma piłkarzy ZOR rośnie.