a uniok

UNIHOKEJ. Derbowe spotkanie dwóch nowotarskich drużyn, które zainaugurowało sezon ligowy 2012/2013 zakończyło się zwycięstwem broniących tytułu graczy Madex Górali.

Licznie zebrana na publiczność narzekać na brak emocji nie mogła. Było w tym spotkaniu wiele momentów gry na wysokim poziomie. Nie brakowało także – jak to zwykle przy derbach bywa - ostrych starć . Oberwało się i parze sędziowskiej, do pracy której oba zespoły miały wiele zastrzeżeń.

Pierwsza tercja przebiegła w świetnym tempie. Widać było w poczynaniach obu drużyn "głód" gry o stawkę. Każda z czterech bramek jakie padły w tej części gry była tych z gatunku "palce lizać". Wynik otworzył w 7 minucie Artur Kasperek - w momencie gry jego zespołu w przewadze - uderzeniem z powietrza, po którym piłeczka wylądowała w okienku bramki Jakuba Pawlika. Po chwili to Górale grali w przewadze i do remisu doprowadził Patryk Wronka, którego pierwszą próbę strzału spod bandy zablokowali obrońcy, ale za drugim razem już uderzenie doszło celu. Minęły 42 sekundy i Górale wyszli na prowadzenie po niesygnalizowanym strzale Mariusza Sądera. Po nieco ponad minucie gry znów był remis. Po raz drugi Szarotka wykorzystała grę w liczebnej przewadze. Tym razem Kacper Luberda
z "zawijasa" wpisał się na listę strzelców.

Okresy gry w przewadze odegrały też kluczowe role w kolejnych fragmentach spotkania. Na początku drugiej tercji karę złapał Luberda i po 28 sekundach Mateusz Podraza strzałem na raty tuż sprzed bramki pokonał Bartłomieja Bujaka. W 23 min to Górale grali w czwórkę (Garb na karze) i drugi raz tego dnia Kasperek strzałem z dystansu pokonał Pawlika. Puszczony gol do tego stopnia zdenerwował bramkarza Górali, że ten upust swym emocjom dał kopiąc bandę, za co został ukarany karą 2+10 minut. Tradycji stało się zadość i po raz trzeci tego dnia Kasperek uderzył nie do obrony. W 26 min na tablicy wyników znów pojawił się wynik remisowy po tym jak zupełnie nie pilnowany pod bramką Subik nie miał litości dla Bujaka. Szarotka wróciła na prowadzenie w 30 min po firmowej akcji swojego kapitana Lesława Ossowskiego. Cieszyła się z niego jedynie pięć minut bowiem do remisu 5:5 doprowadził uderzeniem zza obrońców Sąder. Takim rezultatem skończyła się druga tercja.

Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich 20 minutach. W tej części gry to Górale byli przede wszystkim drużyną lepiej zorganizowaną, która zachowała zdecydowanie więcej sił. Już w 42 min za sprawą Podrazy zdobyli oni szóstego gola. To była niemal kopia akcji z 21 min. Znów pierwszy strzał zawodnika Górali Bujak obronił, ale wobec dobitki z najbliższej odległości był już bezradny. W 29 min mistrzowie Polski mogli odskoczyć na odległość dwóch trafień, bowiem za obronę w polu bramkowym P. Ligasa, arbitrzy ukarali Szarotkę rzutem karnym. Tym razem Podraza jednak przegrał pojedynek z Bujakiem. Jak należy wykonywać ten element gry w unihokeja pokazał za to w 51 min Stanisław Żuk. Drugiego karnego sprokurował w drużynie Szarotki Tomasz Ryś. W 57 min składną akcję pierwszej formacji Górali sfinalizował Wronka i zrobiło się już 5:8. Minutę później po czwartym w tym spotkaniu trafieniu Kasperka, Szarotka jeszcze miała cień szansy na dogrywkę. Manewr z wycofaniem Bujaka jednak się nie powiódł. Wygraną Górali przypieczętował strzałem do pustej bramki Wronka.

Worwa Szarotka - Madex Górale 6:9 (2:2, 3:3, 1:4)
1:0 Kasperek (T. Ligas) 6:02; 1:1 Wronka (Gotkiewicz) 9:56, 1:2 Sąder (Widurski) 10:38, 2:2 Luberda (Kasperek) 12, 2:3 Podraza 20:47, 3:3 Kasperek (P. Ligas) 21:51; 4:3 Kasperek (P. Ligas) 22:50, 4:4 Subik 25:54, 5:4 Ossowski (T. Ligas) 29:28, 5:5 Sąder (Cholewa) 34:41, 5:6 Podraza 41:16, 5:7 Żuk 50:30 z rzutu karnego, 5:8 Wronka (Siaśkiewicz) 56:35, 6:8 Kasperek (Augustyn) 57:28, 6:9 Wronka 58:31 do pustej bramki. Sędziowali Karolina Piekarczyk z Nowego Targu, Mirosław Michna z Tychów. Kary: 14-22 min (w tym 10 min dla Pawlika za niesportowe zachowanie),
Szarotka: Bujak - Kasperek, Ryś, Bocheński, Chlebda, Luberda - Kwak, P. Ligas, Augustyn, T.Ligas, Ossowski oraz Spyra.
Górale: Pawlik (od 22 min do 40 min P. Brzana) - Subik, Gotkiewicz, Wronka, Podraza, Siaśkiewicz - Garb, Barszczewski, T. Brzana, Żuk, Tynus - Turwoń, Cholewa, Sąder, Fryźlewicz, Widurski.

Powiedzieli po spotkaniu:
Lesław Ossowski, kapitan Szarotki: Po raz kolejny przegrywam mecz z Góralami w głowach. Gramy nieźle, aż w pewnym momencie zaczyna nam brakować konsekwencji i koncentracji. Popełnialiśmy w tym meczu straszne błędy a te w pojedynkach drużyn o zbliżonych umiejętnościach zawsze bardzo dużo kosztują. Za dużo też faulowaliśmy, zwłaszcza, że Górale potrafią wykorzystywać przewagi. A w końcówce meczu już graliśmy za nerwowo i wiele zdziałać nie potrafiliśmy. Na pewno nie bez znaczenia było to, że graliśmy jedynie na dwie formacje przy trzech jakimi dysponowali nasi rywale. Niestety taki mamy stan zawodników na dzisiaj.

Bartosz Gotkiewicz, kapitan Górali: Kluczem do zwycięstwa była gra na trzy formację. Każda z naszych „piątek" przez 60 minuty gry utrzymywała dobry, równy poziom. Byliśmy też w miarę skuteczni. Wykorzystaliśmy większość z tych sytuacji, które sobie w tym meczu stworzyliśmy. Na pewno musimy popracować nad grą w osłabieniu bo za dużo tracimy bramek właśnie podczas gry w czterech. Cieszy udany początek sezonu i to, że daliśmy dowód, że pomimo osłabień jakie ponieśliśmy przed sezonem potrafimy grać w dobrym stylu i zwyciężać. Nasi juniorzy nie z przypadku w ostatnich dwóch sezonach sięgali po tytuł mistrza Polski w swojej kategorii wiekowej. W tym meczu pokazali, że posiadają już odpowiednie umiejętności by z powodzeniem rywalizować na seniorskich boiskach. Osobiście jestem pod wrażeniem zwłaszcza gry w defensywie naszych młodych zawodników.