11aalubawarra11

PIŁKA NOŻNA. W 23 kolejce spotkań grupy wschodniej IV ligi żadnej z naszych drużyn nie udało się zapisać na swoim koncie zwycięstwa. Watra do swojego dorobku dopisała punkt, po wyjazdowym remisie z GKS Drwinią. Gorycz porażki na własnym stadionie przyszło za to poczuć piłkarzom Lubania Maniowy, którzy przegrali 0:1 starcie z Glinikiem Gorlice.

GKS Drwinia – Watra Białka Tatrzańska 1:1 (1:0)

Bramka dla Watry: Rabiański 70

Watra: Bujak – Kuchta, Kosturko, Gąsiorek, Kostrzewa – Petrus, Kołbon, Dziubas, Misiura, Rabiański (86 Kalita) – Buć. 

Po pierwszej połowie Watra przegrywała. Druga zaczęła się od czerwonej kartki dla Jakuba Dziubasa. Mimo gry w osłabieniu białczanie osiągnęli przewagę, której efektem był wyrównujący gol zdobyty w zamieszaniu pod bramkowym przez Andrzeja Rabiańskiego. Watra mogła to spotkanie nawet wygrać. Po składnej akcji Misiury, Kuchty i Kołobona, ten ostatni trafił w stojącego na linii bramkowej stopera gospodarzy.

- Z jednej strony szkoda tej sytuacji, ale z drugiej punkt na wyjeździe zdobyty jeszcze w takich okolicznościach, trzeba szanować – ocenił grający trener Watry, Mirosław Kalita.

Lubań Maniowy – Glinik Gorlice 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Gadzina 63 z karnego.

Lubań: Świerad – Kasica, D. Firek, Czubiak, Noworolnik (59 Zagata)– Karkula, Ziemianek (64 Kołodziej), Kurnyta, Jandura, M. Firek – Basisty (72 Gorlicki).

Bolesna porażka Lubania zważywszy głównie na fakt, że gospodarze od 22 minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Nie potrafili jednak sforsować defensywy gości. A Ci w 63 min wyprowadzili kontratak, po którym faulowany w polu karnym Lubania Rafał Gadzina po chwili sam skutecznie wykonał rzut karny. W doliczonym czasie gry gości od utraty gola uratowała poprzeczkę. 

- Chciałem przeprosić wszystkich, którzy byli zmuszeni oglądać to żenujące w naszym wykonaniu spotkanie – podsumował mocno zdenerwowany i zniesmaczony poczynaniami swoich zawodników trener Lubania, Łukasz Biernacki.