11szaflaplomien111

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze LKS Szaflary nie przestają zadziwiać w rozgrywkach ligi okręgowej. Właśnie odnieśli ósme (!) z rzędu zwycięstwo, gromiąc tym razem 6:0 Płomień Limanowa i to na jego boisku. W zupełnie odmiennych nastrojach są gracze KS Zakopanego, którzy aż 1:8 ulegli w Podegrodziu drużynie Grodu. Bardzo ważne trzy punkty dopisali do swojego dorobku piłkarze Orkana po wyjazdowej wygranej 4:0 z Heleną Nowy Sącz. Orawa Jabłonka z kolei oddała walkowerem spotkanie z Łososiem Łososina Dolna.

Płomień Limanowa – LKS Szaflary 0:6 (0:5)

Bramki: Lach, Kłosowski, Bierówka, Gałdyn, Otręba, Cudzich. 

Szaflary: Zhuk – K. Kantor (48 Otręba), Cudzich, Strama, Mularek – Kot (60 M. Kantor), Gałdyn, Kamiński (70 Mrugała), Bierówka, T. Lach – Kłosowski.

Już 3 minuta przyniosła prowadzenie Szaflarom. Na listę strzelców wpisał się strzałem niemal z zerowego kąta Tomasz Lach. W 17 min Lach wcielił się z kolei w rolę asystenta. Po jego dograniu wzdłuż linii bramkowej, akcję skutecznym strzałem „zamknął” Bierówka. W 26 min efektownym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego trzecią bramkę zdobył Cudzich. W 30 min Kłosowski głową sfinalizował kolejną akcję skrzydłem Lacha, a w 38 min po Gałdyn przejął piłkę wybitą spod własnej bramki przez Zhuka i przelobował wysuniętego z bramki bramkarza gospodarzy. W drugiej połowie wygraną Szaflar przypieczętował po indywidualnej akcji, niespełna 16 letni Otręba.

- Przyznam, że zrobiło się troszkę nostalgicznie. Po pierwsze drużyna pobiła mój dotychczasowy rekord siedmiu z rzędu zwycięstw. Po drugie po raz ostatni w tym sezonie korzystaliśmy z usług firmy transportowej Żegleń. Co do samego meczu, to w defensywie byliśmy jak skała. Jedyne zmartwienie to indolencja strzelecka Kmińskiego. Teraz już myślami jesteśmy przy środowym, zaległym derbowym meczu z Zakopanem – ocenił trener Szaflar, Tomasz Ligudziński.

Gród Podegrodzie – KS Zakopane 8:1 (6:0)

Bramka dla KSZ: Hanada

KSZ: Styrczula – Bogdanowicz, G. Grela, Gubała, Floryn – K. Bartos, Król, Stopka, Kurnyta, Hanada – Dziedzic.

- Pojechaliśmy gołą „jedenastką”. W drugiej połowie kontuzja G. Greli spowodowała, że graliśmy w dziesięciu. Chcę podziękować tym chłopakom, którzy byli, walczyli i włożyli swoje serce i zdrowie w ten mecz. Samych okoliczności tej porażki nie chce komentować – powiedział Dawid Bartos, który co prawda przed tygodniem zrezygnował z funkcji trenera KSZ, ale po rozmowach z władzami klubu wrócił na to stanowisko: - Zobowiązałem się poprowadzić zespół do końca sezonu. Co będzie dalej, zobaczymy – podkreślił Bartos.

Debiutancką bramkę w barwach KSZ zaliczył Japończyk Yuya Hanada

Helena Nowy Sącz – Orkan Raba Wyżna 0:4 (0:1)

Bramki dla Orkana: T. Rapta trzy, Gromczak.

Orkan: Szklarz – Świder (65 S. Możdżeń), Skwarek, R. Możdżeń, K. Rapta – Lenart, Traczyk, Skawski, Pluta (75 Ł. Rapta), Gromczak – T. Rapta.

Orkan nie miał większych problemów z odniesieniem zwycięstwa na boisku najsłabszej w lidze Heleny. Po pierwszej połowie rabianie prowadzili 1:0 po trafieniu Pawła Gromczaka, który skorzystał z błędu stopera gospodarzy i wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W drugiej połowie popis skuteczności dał Tomasz Rapta, który trzy razy wpisał się na listę strzelców, wykorzystując dogrania z bocznych sektorów Mateusza Pluty (dwukrotnie) i Daniela Traczyka.

- Dobrze czuliśmy się na dużym i szerokim boisku. Gospodarze w pierwszych minutach mocno się na nas rzucili, ale nie specjalnie zagrozili naszej bramce. Z czasem zaczęliśmy przejmować inicjatywę. Łatwo przychodziło nam stwarzanie sytuacji bramkowych. Strzeliliśmy cztery gole, a mogliśmy co najmniej drugie tyle – ocenił grający trener Orkana, Robert Możdżeń.

Łosoś Łososina Dolna – Orawa Jabłonka 3:0 (walkower)

- Tylko 9 zawodników wyraziło gotowość do wyjazdu. Musieliśmy więc oddać mecz walkowerem – wyjaśnił trener Orawa, Tomasz Zahora.