aa pod-legia

HOKEJ. Zespół MMKS Podhale Nowy Targ nie zwalnia tempa. "Szarotki" odniosły piąte z rzędu zwycięstwo w I lidze, tym razem gładko rozprawiając się na swoim lodowisku z zespołem HUKS Legia Warszawa.

W kuluarach przed tym pojedynkiem głośno było o tym, że w bramce zespołu ze stolicy wystąpi nowotarżanin Krzysztof Zborowski. Popularnego „Zbory" ostatecznie zabrakło jednak w składzie Legii: - Faktycznie jest temat angażu tego zawodnika w naszym klubie, ale jak się sprawy potoczą to już pytanie do kierownictwa. Ja oczywiście chciałbym go mieć w swojej drużynie. Na razie jednak nawet z nami nie trenuje – wyjaśnił trener Legii Lobimir Witoszek.

Przebieg spotkania potwierdził jego prognozy. Warszawiacy, którzy do sezonu przystąpili z marszu, bez żadnych przygotowań, tylko w pierwszej tercji - kiedy jeszcze mieli siły - postawili się gospodarzom. Już w 4 minucie mieli świetną okazję aby wyjść na prowadzenie, ale Brian Świderski przegrał pojedynek "oko w oko" z Tomaszem Rajskim. Wydawało się, że zapędy gości ostudzi w 5 min Mateusz Michalski, który precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę otworzył wynik spotkania. Potem jednak nowotarżanie nie wykorzystali aż 4 okresów gry w liczebnej ostrzeliwując "ślepkami" bramkę wyróżniającego się w szeregach gości Michała Strąka.

Od drugiej części gry nowotarżanie już kontrolowali w pełni wydarzenia na tafli, kolejnymi trafieniami dokumentując swoją dominację. W 26 min na 2:0 podwyższył uderzeniem z linii niebieskiej Robert Mrugała. W 28 min sam przed bramką Strąka znalazł się Bartłomiej Neupauer i umiejętnie umieścił "gumę" pomiędzy słupkiem a barkiem interweniującego bramkarza. Okrasą meczu było trafienie w 31 min Filipa Wielkiewicza. Skrzydłowy drugiej formacji "Szarotek" uderzył kapitalnie w "okienko". W tej tercji dorobek bramkowy nowotarżan powinien być wyższy, ale w 30 min rzutu karnego nie wykorzystał Damian Zarotyński.

GALERIA Z MECZU

Trzecia część spotkania zaczęła się od technicznej kary dla przyjezdnych za opóźnianie gry. Tym razem Podhalanie wykorzystali osłabienie rywali i za sprawą mocnego strzału z linii niebieskiej Kamila Kapicy zdobyli piątego gola. Chwilę przed tą akcją arbiter po analizie video anulował trafienie Bartłomieja Neupauera. W 50 min gracz ten nie pozostawił już żadnych złudzeń arbitrowi i po składnej akcji z partnerami z formacji: Zarotyńskim i Sebastianem Bielą zdobył swojego drugiego gola w meczu. W 57 min gospodarze drugi raz w tym spotkaniu wykorzystali grę w piątkę przeciwko czwórce rywali. Wynik meczu ustalił Zarotyński.

MMKS Podhale Nowy Targ - HUKS Legia Warszawa 7:0 (1:0, 3:0, 3:0)
1:0 Michalski (Bryniczka) 4:06, 2:0 R. Mrugała (Wielkiewicz) 26, 3:0 Neupauer (Istocy, R. Mrugała) 28, 4:0 Wielkiewicz (Bryniczka) 31, 5:0 5:0 K. Kapica (Bryniczka, Wielkiewicz) 21:18, 6:0 Neupauer (Zarotyński, Biela) 49:39, 7:0 Zarotyński (Neupauer, Łabuz) 56:55. Sędziował Waldemar Kupiec z Oświęcimia. Kary: 16-20 min. Widzów: 600
Podhale: Rajski - Łabuz, Mrugała, Biela, Neupauer, Zarotyński - Landowski, Kapica, Michalski, Bryniczka, Wielkiewicz - Tomasik, Gaczoł, Istocy, D.Kapica, Bomba - Szal, Wojdyła, Olchawski, Stypuła, Wronka.
Legia: Strąk - R. Solon, M. Solon, Wardecki, M. Wąsiński, P. Wąsiński - Kran, Grzesik, Maciejko, Kosobucki, Rostkowski - Porębski, Szaniawski, Stępski, Świderski, Połączarz oraz Pronobis, Wolski, Szaniawski, Młynarczyk.

Powiedzieli po spotkaniu:
Bartłomiej Neupauer, napastnik Podhala: Pierwsza tercja bardzo senna w naszym wykonaniu. Dwa tygodnie przerwy zrobiły swoje. Ciężko było nam złapać rytm gry. Z każdą minutą nasza przewaga rosła i kwestią czasu było kiedy ten mecz „złamiemy". Kondycyjnie jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do sezonu i to daje efekty. Co do anulowanego trafienia to w 70 procentach jestem przekonany, że krążek znalazł się w bramce.

Marek Ziętara, trener Podhala: Dosyć długo wchodziliśmy w ten mecz. Nie mogliśmy się przede wszystkim wstrzelić bo okazji mieliśmy sporo już w pierwszych kilku minutach. Szwankowała też i gra w przewadze. To są jednak skutki braku regularnego grania. Dwa tygodnie bez meczu robi swoje. W kolejnych dwóch tercjach już jednak dominowaliśmy wyraźnie nad przeciwnikiem. Przeważaliśmy przede wszystkim przygotowaniem fizycznym. Z debiutu Patryka Wronki możemy być zadowoleni. Jak tylko nabierze ogrania to może być bardzo pożytecznym w zespole.

Lubomir Witoszek, trener Legii: Podhale było zdecydowanie lepszym zespołem. My na dzień dzisiejszy z tej klasy przeciwnikiem nie mamy raczej szans na nawiązanie wyrównanej walki. Od miesiąca jesteśmy dopiero na lodzie i naszym celem jest jak najlepsza gra w play-off.