Podhale Region

Środa, 23 maj 2018

Ostatnia aktualizacjaSo, 26 Maj 2018 3pm

Jesteś tutaj: Home Sport Rozgrywki Ligowe Piłka nożna IV liga. Lubań znalazł pogromcę

Reklama

Piłka nożna IV liga. Lubań znalazł pogromcę

111aaaawatrauna11d

PIŁKA NOŻNA. 25 kolejka spotkań rozgrywek IV ligi przyniosła pierwszą od 22 października ligową porażkę Lubania Maniowy, który 0:3 przegrał wyjazdowe starcie z Wolanią Wola Rzędzińska. Serię meczów bez porażki na wiosnę przedłużyła za to Watra Białka Tatrzańska, która rozbiła w Pisarzowej Olimpię 5:1.

Olimpia Pisarzowa - Watra Białka Tatrzańska 1:5 (0:3)

Bramki dla Watry: Gąsiorek 15, Czubin 38, 73, samobójcza 42, Rabiński 90 z karnego.

Watra: Pliusnov – Bartos (55 Kuchta), Gąsiorek, Kostrzewa, Łojek, Dziubas (68 Kurnyta) – Czubin, Kołbon, Surma, Kosturko – Buć (75 Rabiański).

Watra już w pierwszej połowie, wygranej prze nią 3:0, rozstrzygnęła tak naprawdę losy tego spotkania.

Wynik meczu otworzył w 15 min Sebastian Gąsiorek, celnie główkując  po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasza Kołbona.  

Na 2:0 podwyższył w 37 min Michał Czubin, finalizując ładną, składną akcję swojego zespołu. A trzeciego gola, sprezentował Watrze jeden z graczy Olimpii, który zaliczył samobójcze trafienie. Druga połowa co prawda zaczęła się od straty gola przez Watrę, ale białczanie w kolejnych minutach odpowiedzieli dwoma trafieniami. W 73 min drugi raz tego dnia do bramki gospodarzy trafił Czubin, a już w doliczonym czasie gry zwycięstwo przypieczętował prezes Andrzej Rabiański, który skutecznie wykonał rzut karny, podyktowany za faul na Kurnycie.

- Spodziewaliśmy się, że gospodarze niepewni jeszcze utrzymania będą mocno zdeterminowani. Zagraliśmy jednak bardzo dobre spotkanie zarówno w ataku jak i w obronie. Mnie cieszy to, że zaczynamy być powtarzalni w pewnych elementach. To ważne, bo ta powtarzalność w budowaniu, kreowaniu akcji musi być. Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, ale prosiłem chłopaków by zachowali czujność i koncentrację do samego końca. Piłka jest nieprzewidywalna do tego stopnia, że każde spotkanie może przynieść coś nowego – ocenił trener Watry, Łukasz Surma.

Wolania Wola Rzędzińska – Lubań Maniowy 3:0 (0:0)

Lubań: Swierad – Jandura, D. Firek, Gródek, Górecki – Nowak, Dyląg, Potoniec (60 Ziemianek), Ligas (55 Zagata), Noworolnik – Kurnyta

Pierwsza połowa wyrównana. Sytuacji bramkowych nie było za wiele. O gola dla Lubania mógł pokusić się Kurnyta, który wyszedł do prostopadłego podania z głębi pola od Nowaka, ale dał się w ostatnim momencie zblokować jednemu z obrońców.

W drugiej połowie to Lubań pierwszy stworzył sobie dogodną do zdobycia gola okazję, ale po strzale Potońca, piłka trafiła w słupek. A potem było już tylko gorzej. W ciągu 30 minut maniowianie dali sobie wbić trzy gole i blisko po 7 miesiącach po raz pierwszy schodzili z boiska w roli pokonanych.

- Byliśmy w tym meczu zdecydowanie za mało agresywni w naszych poczynaniach. Każda taka stykowa piłka padała łupem gospodarzy. W dodatku po pierwszym straconym golu źle zareagowaliśmy. Brakowało polotu w naszej grze. Po prostu przytrafił się nam słabszy mecz – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Fotografia  R&A

Reklama