11awtraszaflah 21c1

PIŁKA NOŻNA. 10 kolejka spotkań grupy wschodniej IV ligi okazała się szczęśliwa dla drużyn z Białki Tatrzańskiej i Szaflar. Obie wykorzystały atut własnego boiska i zaksięgowały na swoim koncie kolejne 3 punkty.

Watra Białka Tatrzańska – Okocimski Brzesko 1:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Pazurkiewicz 63

Watra: Możdzeń – Kuchta, Gąsiorek, Lewicki ŻK, Kostrzewa – Misiura (71 Dziubas), Kosturko ŻK, ŻK, CZK 85 Świerzbiński, Dobranowski (80 Kurnyta), Czubin (85 Bartos) – Pazurkiewicz.

Okocimski: Śnieg – Wawryka, Policht (80 M. Kulig), Ł. Kulig ŻK, Pawlik – Grzesicki, Goryczka, Kostecki ŻK, Grzyb, Duda (68 Wnicki)– Gałka ŻK.

Sędziował Jan Dzik z Krakowa.

Akcja która rozstrzygnęła losy tego spotkania miała miejsce 63 min. Zainicjował ją Kostrzewa który podał do Misiury, ten zacentrował piłkę w pole karne, gdzie głową do bramki gości skierował ją Pazurkiewicz. Od 85 minu Watrze przyszło grać w liczebnym osłabieniu, po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce jaką zabaczył Kosturko. Gospodarze skutecznie jednak bronili dostępu do swoje bramki

- Bardzo potrzebowaliśmy wygranej, po tych dwóch porażkach. Cel osiągnęliśmy. Myślę, że wygrana jak ja bardziej zasłużona, bo to do nas należała w tym meczu inicjatywa, niemniej mieliśmy troche problemów z tym by przebić się przez szczelną defensywę rywala. .Raz się udało i to wystarczyło. Chwała zawodnikom za pracę jaka włożyli w to spotkanie – podsumował trener gospodarzy. Janusz Piątek.

LKS Szaflary – Olimpia Pisarzowa 1:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Gałdyn 7.

Szaflary: Zhuk – Hreśka, K. Kantor (46 Baboń), Strama, Rusnak – Rzymowski, Stawicki, Wojtanek, Gałdyn, Kwiatek (77 Mrowca) – F. Kamiński (83 Mrugała).

Olimpia: Borzęcki – Potoniec, Pociecha, Mirek, Woźniak – Michalik ŻK, Skrzypiec, Bochniarz (40 R. Augustyn), Weber, Kubicki – Szczurek (71 M. Augustyn)

Sędziował: Tomasz Biela z Krakowa.

To czwarty z rzędu mecz Szaflar bez porażki i drugie kolejne zwycięstwo.

Wygraną gospodarzom dało kapitalne trafienie z dystansu Jana Gałdyna już w 7 min. Goście mają prawo czuć niedosyt, bo sytuacje na to by ten mecz przynajmniej zremisować mieli ogrom, łącznie z rzutem karnym. Miał on miejsce w 31 min, ale intencje strzelca (Kubickiego) wyczuł Zhuk, który był jednym z głównych bohaterów tego mecz. Goście dwukrotnie też trafiali w poprzeczkę.

- Nasza dyspozycja psycho - motoryczna po 3 meczach w tygodniu była bardzo słaba. Wszystko robiliśmy źle. Mieliśmy jednak dzisiaj „furę” szczęścia i świetnego w bramce Vasyla. Czasem jest tak w piłce że wystarczy jeden celny strzał aby wygrać mecz. To nam się dzisiaj udało. Suma szczęcia w piłce zawsze musi równać się zero i może los oddała nam to co zabrał w meczu z Brzeskiem. A gol Jasia Gałdyna to przyznam że łapie się do TOP 3 goli jakie w życiu widziałem na własne oczy – ocenił trener gości, Grzegorz Zmuda.