111mrowkakontuzj11

PIŁKA NOŻNA. Radość ze świetnej rundy w rozgrywkach 3 ligi w wykonaniu piłkarzy Podhala Nowy Targ, psuje poważna kontuzja jednego z nich.

Damian Mrówka, bo o nim mowa, w ostatnim meczu rundy jesiennej przeciwko Stali Rzeszów, uszkodził łękotkę oraz więzadła krzyżowe w lewym kolanie.

- Źle stanąłem. Pamiętam tylko że zrobiłem ruch w lewo i poczułem jak kolano uciekło mi w drugą stronę – mówi Mrówka, który jest już po zabiegu artroskopii – Teraz dwa tygodnie mam poruszać się o kulach, a potem zobaczymy co dalej. Mam nadzieję, że od połowy stycznia będę miał już od lekarzy zielone światło na treningi z zespołem – wierzy 21 letni napastnik Podhala, dla którego ten uraz jest poniekąd „powtórką z rozgrywki” sprzed roku.

- Wtedy to było prawe kolano. Uraz był nieco lżejszy bo jedynie naciągnąłem więzadła. Teraz praktycznie je zerwałem. Jestem jednak dobrej myśli. Leczę się u tego samego lekarza co wtedy i mam nadzieję, że równie szybko przygotuje mnie do gry – mówi.

Mrówka ma za sobą dobrą rundę. Wystąpił w 16 meczach ligowych, z których 14 zaczynał w podstawowym składzie. Zdobył 5 bramek i jest drugim – po Arturze Pląskowskim – strzelcem w drużynie.

- Przede wszystkim cieszę się z wyniku drużyny. Indywidualnie jestem średnio zadowolony. Cieszy mnie ilość meczów w podstawowym składzie, ale martwi to że tych goli powinienem jednak zdobyć trochę więcej – uważa Mrówka, który do Podhala dołączył przed rokiem, po 2,5 latach spędzonych w Jarmucie Szczawnica.