IMG 7753

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z 31 letnim Martinem Baranem, były młodzieżowym reprezentantem Słowacji, który w swojej karierze grał w najwyższych ligach na Słowacji, w Polsce i Turcji a teraz będzie reprezentował barwy Podhala.

Jak to się stało że trafiłeś do Podhala? Nigdy wcześniej czy w Polsce czy na Słowacji nie grałeś niżej niż drugi poziom rozgrywkowy

- Nie będę ukrywał i mówił, że Podhale było mim pierwszym wyborem. Decyzja o tym że będę tutaj grał zapadła kilka dni temu po tym jak upadło kilka opcji które miałem. Z pewnych względów finansowych i organizacyjnych nie dogadałem się z paroma innymi klubami. Wtedy działacze Podhala podali mi pomocną dłoń, złożyli ciekawą ofertę i po krótkim namyśle przystałem na nią, no i jestem

Jeszcze jesienią grałeś w ekstraklasie słowackiej w barwach FK Železiarne Podbrezová. Dlaczego stamtąd odszedłeś?

- To nie do końca była moja decyzja. W pewnym momencie klub nawiązał współpracę z agencją menadżerską, która po prostu zaczęła wprowadzać i promować swoich zawodników. Oficjalną wersję jaką mi przedstawiono to tak, że jestem za stary i za drogi. Do tego trener który mnie latem sprowadził do tego klubu, 3 kolejki przed końcem rundy został zwolniony i to też zaważyło na tym że się rozstaliśmy.

Na razie z Podhalem podpisałeś tylko 3miesięczną umowę.

- Tak, tak się umówiliśmy z prezesem. A co będzie dalej to zobaczymy. Zawsze jest możliwość przedłużenia kontraktu. Na razie skupiam się jednak na tym co mnie i drużynę czeka w najbliższym czasie. Chciałbym odwdzięczyć się Podhalu za zaufanie i skutecznie pomóc mu w walce o awans.

Rozumiem, że względy sportowe i takt że Podhale po rundzie jesiennej jest wysoko w tabeli, też miały dla Ciebie znaczenie..

- Oczywiście. Powiedziałem sobie, że jeżeli już mam zejść kilka lig niżej to tylko do takiej drużyny, która wiosną będzie biła się o najwyższe cele. Podhale jest właśnie taką drużyną i grę tutaj traktuję nie jako przygodę, ale kolejne wyzwanie w karierze.

Za tobą debiut w Podhalu. Jak wrażenia ?

- Jeżeli chodzi o drużynę to bardzo pozytywne. Mamy ciekawą drużynę, kilku zawodników prezentuje naprawdę spore umiejętności, także jest z kim pograć w piłkę. Trenerzy też preferują taki styl jaki mi bardzo pasuje. Do tego organizacyjnie wszystko wygląda bardzo profesjonalnie. A co do mojej gry to do końca zadowolony nie jestem. Nie czułem się komfortowo na boisku, z tego względu, że te kilka tygodni trenowałem głównie indywidualnie. W Podhalu jestem tydzień. Myślę, że z każdym kolejnym dniem i treningiem będzie już tylko lepiej.

Jeżeli zawodnik z takim doświadczeniem trafia do klubu z 3 ligi to chyba oczywiste jest to, że z marszu powinien stać się jej liderem. To też rodzi pewną presję na zawodnika. Jesteś na to przygotowany?

- To dla mnie nic nowego. Za każdym razem jak przychodziłem do nowego klubu to wiedziałem że są wobec mnie duże oczekiwania. Wydaje mi się, że sobie z tym radziłem. Wszędzie gdzie byłem, to jak zdrowie dopisywało, zawsze grałem w podstawowym składzie. Liczę, że podobnie będzie w Podhalu i będę ważnym ogniwem tej drużyny. Po to zresztą tutaj przyszedłem.

Łącznie już 7 lat - nie licząc tej ostatniej pół rocznej przerwy – grasz w polskich zespołach. Zaliczyłeś kilka klubów. Z którym z nich masz najmilsze wspomnienia?

- Oczywiście z Jagielonią Białystok. Tam grałem najdłużej. Mam bardzo wiele miłych wspomnień z tamtego okresu. Fajny czas spędziłem też w Polonii Warszawa.

Miałeś też krótki epizod w tureckiej Super Lidze w barwach klubu Kasimpass..

- Tak. Początek był bardzo obiecujący. Byliśmy beniaminkiem. Wystąpiłem w pierwszych sześciu meczach. Niestety mieliśmy po nich chyba dwa, albo trzy punkty. Zmienił się trener i moja pozycja już tak mocna nie była. Zostawiony zostałem na boczny tor.  

I na koniec Martin Baran chciałby jeszcze wrócić do polskiej ekstraklasy?
- Oczywiście. Zdaję sobie sprawę, ze będzie to bardzo trudne. Mój wiek w dużej mierze może mi w tym zaszkodzić, ale marzyć nikt nam nie może zabronić.
Rozmawiał Maciej Zubek