11podhalenowytarg32311

HOKEJ. Hokeiści TatrySki Podhala postawili kropkę nad i w ćwierćfinałowej rywalizacji z Energą Toruń. „Szarotki” wspierane z trybun dopingiem licznej grupy kibiców z Nowego Targu, odniosły na lodowisku rywala czwarte zwycięstwo w serii i tym samym awansowały do półfinału.

Podhale radzić sobie musiało bez Krystiana Dziubińskiego, Łukasza Siutego (urazy) i Filipa Wielkiewicz (pauza za dwie kary meczu w sezonie). Wciąż zdolny do gry nie jest też Fin Patrik Moiso. Tym samym pierwszy raz w tym play-off w składzie „Szarotek” znalazło się miejsce dla Rafała Dutki, Jana Wolskiego i Adriana Słowakiewicza.

Pierwsza tercja remisowa. Obie drużyny zdobyły po jednym golu, wykorzystując grę w liczebnej przewadze. Najpierw w 14 min dla Podhala trafił mocnym uderzeniem z linii niebieskiej Miro Hovinen a 6 sekund przed końcem pierwszej odsłony w podobny sposób Przemysława Odrobnego pokonał Tomas Parizek.

W drugiej – przez zdecydowaną jej część wyrównanej – tercji Podhale odzyskało prowadzenie. W 33 min po kontrataku Patryka Spesnego pokonał precyzyjnym strzałem Jarosław Różański. W pozostałych bramkowych sytuacjach obronną ręką wychodzili obaj bramkarze. W szeregach Podhala Mateusz Michalski dwukrotnie był bliski tego by z tzw. zakrystii skierować krążek do bramki gospodarzy. Pomylił się o centymetry.

Ostatnie 20 minut to kolejny raz mądra, odpowiedzialna i konsekwentna gra nowotarżan, którzy ani na moment nie pozwolili gospodarzom przejąć inicjatywy. W efekcie po bramką Odrobnego specjalnie nic się nie działo. Za to w końcówce „Szarotki” wyprowadziły dwa nokautujące ciosy. Najpierw po kolejnej zabójczej kontrze trafił Krzysztof Zapała (wybrany najlepszym zawodnikiem meczu), a potem strzałem do pustej już bramki (chwilę wcześniej zjechał z niej Spesny) wygraną i awans do półfinału przypieczętował Jonas Sammalnaa.

Kto będzie rywalem „Szarotek” w walce o finał jeszcze niewiadomo. Do wyłonienia zwycięzcy w parze GKS Tychy – Automatyka Gdańsk potrzebny będzie bowiem siódmy mecz, który rozegrany zostanie we środę.

- Pierwsza tercja beznadzieja. Wpływ na to mogły mieć nasze osłabienia. Musieliśmy na nowo zbudować formacje. To trochę wybiło nas z rytmu. Z każdą minutą było coraz lepiej. Najważniejsze, że wygraliśmy serię. Łatwo nie było, ale tego się spodziewałem. Ja już po sparingach przed sezonem mówiłem że Toruń to będzie bardzo mocna drużyna. I to się potwierdziło – ocenił trener Podhala, Tomek Valtonen.

Energa Toruń – TatrySki Podhale Nowy Targ 1:4 (1:1, 0:1, 0:2)

Bramki:0:1 Hovinen (Koski) 14, 1:1 Parizek (Orehin) 20, 1:2 Rożański (Tolvanen) 33, 1:3 Zapała (Michalski, Sammalmaa) 53, 1:4 Sammalmaa (Różański) 59.

Toruń: Spesny – Parizek, Walter, Kalinowski, Menciuk, Dołęga – Kamienkow, Trachanow, Garzyn, Karczocha, Orechin – Zieliński, A. Jaworski, Demjaniuk, J. Jaworski, Minge oraz Skómlowski, Mazurkiewicz Naparło, Wiśniewski, Olszewski.

Podhale: Odrobny – Jaśkiewicz, Kolusz, Worwa, Koski, Różański – Tolvanen, Suominen, Samalmaa, Zapała, Michalski – Mrugała, Hovinen, D. Kapica, Neupauer, Guzik – Dutka, Moksunen, Wajda, Wolski, Słowakiewicz.

Sędziowali: Michał Baca i Zbigniew Wolas z Oświęcimia.

Kary: 8-10 min.

Stan rywalizacji do 4 zwycięstw: 2:4