podhalekatowiceee

HOKEJ. Od wyjazdowej wygranej 3:2 hokeiści TatrySki Podhala Nowy Targ rozpoczęli serię (do dwóch zwycięstw) meczów z Tauronem GKS Katowice o brązowy medal Mistrzostw Polski. Tym samym we czwartek we własnej hali „Szarotki” staną przed szansą zakończenie rywalizacji.

Tauron GKS Katowice – TatrySki Podhale Nowy Targ 2:3 (0:1, 0:2, 2:0)

Bramki: 0:1 Dziubiński (Worwa, Jaśkiewicz) 4, 0:2 Wielkiewicz (Siuty, Mrugała) , 0:3 Zapała (Kolusz) 40 , 1:3 Davecka (Malasiński, Pasiut) 54, 2:3 Thukannen

GKS: Lindskoug – Devecka, Cakajik, Strzyżowski, Wronka, Fraszko – Wanacki, Jass, Laakkonen, Pasiut, Malasiński – Jyrkkio, Tuhkanen, Jaszyn, Starzyński, Urbanowicz – Tomasik, Krawczyk, Skokan, Sawicki, Krężołek

Podhale: Odrobny – Kolusz, Jaśkiewicz, Worwa, Dziubiński, Mosio – Wajda, Tolvanen, Sammalmaa, Zapała, Michalski – Hovinen, Suomminen, Wielkiewicz, Neupauer, Guzik – Mrugała, Dutka, Słowakiewicz, D. Kapica, Siuty.

Sędziowali Maciej Pachucki z Gdańska, Zbigniew Wolas z Oświęcimia. Kary 35 min ( w tym 25 min dla Urabnowicza – 43 min (w tym 25 min dla Jaśkiewicza)

Po pierwszej tercji Podhale prowadziło po golu z 3 min zdobytym za sprawą indywidualnej akcji Krystiana Dziubińskiego, który trafił między parkany Kevina Lindskouga. Po chwili bliski drugiej bramki dla „Szarotek” był Krzysztof Zapała, ale krążek po jego strzale zatrzymał się na poprzeczce.  W końcówce tej osłony doszło do bójki z udziałem kilku zawodników. Najbardziej aktywnych Oskara Jaśkiewicza i Marcina Urbanowicza arbiter odesłał do szatni.

W drugiej tercji z początku inicjatywa należała do katowiczan, ale Ci sposobu na – tradycyjnie już – świetnie dysponowanego Przemysława Orobnego, nie znaleźli.  Za to Podhalanie zdobyli kolejne dwa gole. Autorem pierwszego z nich w 25 min był Filip Wielkiewicz, który skorzystał z niepewnej interwencji Lindskougha po wcześniejszym strzale spod linii niebieskiej Roberta Mrugały. 16 sekund przed końcem tercji drugiej na 3:0 prowadzenie Podhala podwyższył, po kontrataku i podaniu w tempo od Marcina Kolusza, Krzysztof Zapała.

Wydawało się, że w 3 tercji Podhale już będzie spokojnie pilnowało wyniku. Tym czasem w ostatnich 10 minutach mecz zaczął nowotarżanom wymykać się spod kontroli. Najpierw w 54 min, w trakcie liczebnego osłabienia Podhala, gola dla katowiczan zdobył mocnym strzałem Dusan Davecka, a po niespełna 4 minutach jego wyczyn skopiował Niko Thukanen i przewaga „Szarotek” stopniała do jednej bramki. Co więcej na 1 minutę i 29 sekund przed końcem Podhalu przytrafiła się kara techniczna. Katowiczanie grali więc z przewagą 5 na 4, a przez ostanie 69 sekund - po wycofaniu bramkarza - 6 na 4. Pod bramką Odrobnego kilka razy mocno się zakotłowało, ale koniec końców Podhalnie obronili jedno bramkowe prowadzenie.

- Wygraliśmy i to najważniejsze. Przez dwie tercje graliśmy bardzo dobrze. W swoim stylu. W trzeciej wiać było, że tracimy siły. Ten siedmio meczowy maraton w półfinale jeszcze „siedzi” w nogach chłopaków. Stąd zaczęły się kary i zrobiło się nerwowo. Cel jakim była wygrana osiągnęliśmy i mam nadzieję, że we czwartek już zamkniemy sezon – skomentował trener Podhala, Tomek Valtonen.