IMG 8208

PIŁKA NOŻNA. 9 z rzędu zwycięstwo i już 25 kolejny mecz bez ligowej porażki zapisali na swoim koncie piłkarze Podhala Nowy Targ. Tym razem nowotarżanie, w spotkaniu 26 kolejki rozgrywek 3 ligi pokonali w Białej Podlaskiej drużynę Podlasia 3:0.

Podlasie Biała Podlaska – Podhale Nowy Targ 0:3 (0:2)
Bramki: 0:1 Mizia 17, 0:2 Pląskowski 40, 0:3 Dynarek 80 z karnego.
Podlasie: Wrzosek – Renkowski, Konaszewski, Andrzejuk, Kaznokha – Dmowski, Tkaczuk, Komar, Leśniak, Chyła - Nieścieruk.
Podhale: Szukała – Barbus, Bedronka, Baran, Tonia – Mianowny ŻK (84 Zubek ŻK), Dynarek, Przybylski (56 Hruska), Mizia (63 Palonek), Potoniec (84 Mrówka) – Pląskowski
Sędziował: Przemysław Białacki z Kielc.

Po pierwszej połowie Podhale prowadziło już 2:0. We znaki defensywie gospodarzy dał się w tej części duet Marek Mizia – Artur Pląskowski, który wypracował obie bramki dla nowotarżan.

W 17 min na listę strzelców po podaniu właśnie od Pląskowskiego, wpisał się plasowanym strzałem z 11 metrów Mizia. W 40 min obaj Ci zawodnicy zamienili się rolami. Tym razem to Mizia podawał, a skutecznym strzał z nieco dalszej odległości oddał Pląskowski.

Gospodarze przed przerwą oddali dwa groźne uderzenia na bramkę Podhala. Pierwszy minimalnie chybiony, drugi z kolei padł łupem Mateusza Szukały.

W drugiej połowie Podhale przypieczętowało wygraną trzecim golem. Tym razem na listę strzelców wpisał się Dawid Dynarek, skutecznie egzekwując rzut karny podyktowany za zagranie ręką we własnym polu karnym jednego z zawodników Podlasia.

- Cieszy zwycięstwo i to że wreszcie wygraliśmy większą różnicą niż jedna bramka. Byliśmy myślę zdecydowanie lepszą drużyną. Znów jednak przytrafiły się nam momenty, kiedy po zdobyciu bramki niepotrzebnie cofnęliśmy się. To już chyba leży w podświadomości zawodników. Najważniejsze jednak, że zdobywamy kolejne 3 punkty. A to zwycięstwo chcieliśmy zadecydować Wojtkowi Kobylarczykowi, którego kilka dni temu spotkała rodzinna tragedia - ocenił trener Podhala, Dariusz Mrózek.