IMG 0085

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Podhala Nowy Targ zrehabilitowali się za zeszłotygodniową przegraną w Sieniawie, i w meczu 31 kolejki rozgrywek 3 ligi grupy IV pokonali Stal Kraśnik 1:0. Dobre dla nowotarżan wieści napłynęły też z Rzeszowa, gdzie Stal zremisowała 2:2 z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski, co sprawiło że w tabeli Podhale umocniło się na pierwszym miejscu i do 4 punktów powiększyło przewagę nad rzeszowianami.

Najważniejsza akcja pierwszej połowy - a jak się okazało całego meczu - miała miejsce 35 min. Wtedy Podhale objęło prowadzenie, a autorem przepięknego gola był Marek Mizia, który z 25 metrów, lewą nogą przymierzył w samo „okienko”  Poza ta sytuacją akcji wartych odnotowania za wiele w tej odsłonie nie było. W 7 min po zagraniu z lewej strony Petera Drobnaka, Wojciech Kobylarczyk z 5 metrów przestrzelił nad bramką, a w 40 min uderzał z 12 metrów Lukas Hruska, ale Mikołaj Śmieszek udanie interweniował.

W drugiej połowie obraz gry specjalnie się nie zmienił. Walka na ogół toczyła się w środkowej strefie boiska. Zdecydowanie częściej przy piłce było Podhale, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Co więcej, w 66 min gospodarze mogli stracić gola, ale fatalnie pomylił się Łukasz Mazurek, pudłując z 10 metra.

Ostatecznie wynik 1:0 utrzymał się do końcowego gwizdka sędziego.

- Trudne spotkanie, ale najważniejsze dla nas było żeby odrobić straty z Sieniawy. Udało się. Fajnie też, że znów zagraliśmy na zero z tyłu. Po zdobytej bramce staraliśmy się głownie kontrolować ten mecz. Powiem szczerze, że byłem zaskoczony tym, że goście po straconej bramce nie zmielili swojej taktyki, dalej głównie się bronili, a potem  mieli pretensje, że sędzia przedłużył ten mecz tylko 3 minuty. Nagle zaczeło im się śpieszyć. Ten meczu to już historia. Liczy się to co przed nami  – powiedział po spotkaniu gracz Podhala, Martin Baran.

- Gratuluję zwycięstwa. Podhalu. My przyjechaliśmy dzisiaj 7 młodzieżowcami. Nie ukrywam że teraz nam zależy aby zdobywać punkty w Pro Junior System. Dlatego mieliśmy sporo obaw przed tym meczem. W pierwszej połowie zależało nam aby nie stracić bramki. Planu jednak nie udało się zrealizować. Wiedzieliśmy że wynik 1:0 nie zadawala Podhala i będzie dalej atakować, stąd do 70 minuty nie zmieniliśmy swojej taktyki. Dopiero potem ruszyliśmy do przodu i w kilku sytuacjach mogliśmy się pokusić o gola. Nie udało się. Podhale jest drużyną doświadczoną i sobie w tej końcówce poradziło. Mimo porażki chcę pochwalić mój młody zespół – ocenił trener Stali, Jarosław Pacholarz

- Nie będę opisywał przebiegu meczu, bo każdy widział jak on wyglądał. Stal miała swój plan, cofnęła się do niskiego pressingu. Przygotowaliśmy się na to, ale nie ma co ukrywać że męczyliśmy się w tym meczu niemiłosiernie. Kto jednak o tym będzie pamiętał za tydzień? Swój cel osiągnęliśmy. Zdobyliśmy kolejne 3 punkty i myślami już jesteśmy przy kolejnym spotkaniu – przyznał trener Podhala, Dariusz Mrózek.

Podhale Nowy Targ - Stal Kraśnik 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Mizia 35

Podhale: Szukała – Barbus, Baran, Bedronka, Drobnak – Mianowany, Dynarek, Kobylarczyk (46 Palonek), Hruska (75 Mrówka), Mizia (60 Potoniec) – Pląskowski.

Stal: Śmieszek – Gajewski ŻK, Mazurek, Kudraszew, Świech ŻK – Król, Nastałek (86 Drozd), Skrzyński, Wójtowicz (78 Szewc), Partyka (86 Wawryszczuk) – Kisiel (86 Michalak).

Sędziował: Michał Fudala z Brzeska.

Widzów: 200