IMG 1981

PIŁKA NOŻNA. Ostatnia kolejka sezonu i bezpośrednie spotkanie w Rzeszowie Stali z Podhalem Nowy Targ zadecyduje która tych dwóch drużyn wywalczy awans do 2 ligi. W dzisiejszej, przed ostatniej serii meczów, obie te drużyny odniosły zwycięstwa. Podhale na własnym stadionie pokonało KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski a Stal wygrała wyjazdowe spotkanie z Chełmianką Chełm.

Najważniejsza akcja pierwszej połowy miała miejsce 23 min. Wtedy to padł jedyny gol w tej części gry. Zdobyło go Podhale, konkretnie Tomasz Palonek, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Dawida Dynarka, posłał piłkę głową do bramki. 

Goście przegrywając 0:1 do przerwy mieli prawo czuć niedosyt, bowiem sami też mieli bramkowe okazje. Najlepszą z nich zmarnował Kamil Łokieć, który główkując z najbliższej odległości fatalnie chybił. Także Filip Rogodziński mógł się wpisać na listę strzelców, ale świetnie po jego uderzeniu interweniował w bramce Podhala Mateusz Szukała.

Jeszcze na początku drugiej połowy goście próbowali coś zdziałać w ofensywie, ale z upływem czasu to Podhale zyskiwało coraz większą kontrolę nad meczem i – po kontratakach – zaczęło stwarzać sobie okazje. Kolejno Marcin Przybylski, Daniel Barbus i Marek Mizia swoich szans nie wykorzystali. Jednak już w doliczonym czasie gry wygraną nowotarżan przypieczętował Artur Pląskowski.

- Cel jakim było zwycięstwo, osiągnęliśmy i to się liczy najbardziej. Łatwo jednak nie było. Szczególnie w pierwszej połowie mecz był otwarty. Przeciwnik też miał swoje sytuacje. Gol na 1:0 wprowadził spokój w nasze szeregi. W drugiej połowie wydaje mi się, że przeciwnicy już opadli z sił i było łatwiej – przyznał Michał Bedronka, gracz Podhala, którego za tydzień w Rzeszowie zabraknie – Ubolewam nad tym. Są jednak w życiu sprawy ważne i ważniejsze. Akurat tak się złożyło że za tydzień biorę ślub. Nie muszę mówić o jakim marzę prezencie. Wierzę w ten zespół i w to że całoroczna ciężka praca zostanie zwieńczona awansem – dodał gracz Podhala.

- Po raz kolejny nie możemy się wstydzić naszej gry. Ale nie na tym polega żeby pięknie grać w piłkę i przegrywać. Niestety, kolejny mecz tracimy gole po prostych błędach. Potem trzeba gonić, a wiemy że my mamy problemy z wykańczaniem swoich akcji. Szkoda, bo tak jak mówię nie gramy źle, ale nie przekłada się to na punkty. Podhalu gratuluję i szczerzę życzę zrealizowania celu. Tak naprawdę z przebiegu całego sezonu to Podhale zasłużyło na awans. Będę trzymał kciuki – ocenił trener KSZO, Marcin Wróbel.

- Pierwsza połowa pod naszą kontrolą, w drugiej daliśmy się momentami zepchać do defensywy, ale nie będę z tego rozliczał zespołu. Cel swój osiągnęliśmy. Teraz już myślimy o tym najważniejszy . Na pewno przyda nam się każde wsparcie, jeżeli chodzi o ostatni mecz. Muszę uważać, co mówię. N zakończeniu rundy jesiennej mówiłem, że życzyłbym sobie żeby w ostatniej kolejce rozegrał się mecz o awans. I tak będzie. Jedziemy do Rzeszowa z wiarą w siebie. Gramy o marzenia – podkreślił trener Podhala, Dariusz Mrózek.

NKP Podhale Nowy Targ – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 Palonek 23, 2:0 Pląskowski 90
Podhale: Szukała – Barbus, Bedronka, Mączka, Drobnak – Przybylski, Dynarek, Mianowany ŻK, Palonek (73 Mrówka), Hruska (66 Mizia) – Pląskowski ŻK.
KSZO: Frątczak – Mężyk, Rogoziński (64 Bełczowski), Cheba (81 Miłek), Sarwicki (70 Madej) – Smuczyński, Grunt, Burzyński, Kardas, Łokieć – Kapsa (86 Brociek).
Sędziował: Łukasz Szczołko z Lublina.
Widzów: 300