IMG 2632

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Podhala Nowy Targ dzisiaj po południu odbyli ostatni trening przed jutrzejszym wyjazdem do Rzeszowa, gdzie w sobotę zagrają ze Stalą. Stawką meczu będzie awans do 2 ligi. Podhalu wystarcza do tego remis.

Nowotarżanie trenowali w Waksmundzie na naturalnej nawierzchni, bowiem na takiej grać będą w Rzeszowie.  Tym razem zadbano o to by na treningu nie pojawiał się żaden nieproszony gość, choć ten już od godzin porannych kręcił się wokół klubowego budynku. 

Zajęcia trwały godzinę i 15 minut, i niemal w całości poświęcone były taktyce. Atmosfera była spokojna i stonowana. Na twarzach zawodników gościł przeważnie uśmiech.

- Mamy świadomość rangi tego spotkania, ale przygotowujemy się do niego jak do każdego innego meczu. Presja jest raczej po stronie naszych rywali i niech oni się o to martwią – przekonuje trener Podhala, Dariusz Mrózek, który zapewnia że te wszystkie zagrywki sobotniego rywala, w żaden sposób nie zaburzają rytmu przygotowań: - Trochę nas to bawi, trochę obracamy to w żart, ale generalnie staramy się od tego wszystkiego odciąć, skupić się na swojej robocie – podkreśla szkoleniowiec nowotarżan.
treningpodhala4

Trener Mrózek w sobotę nie będzie miał możliwości skorzystania z usług kontuzjowanych od dłuższego czasu Arkadiusza Lewińskiego i Wojciecha Kobylarczyka oraz Michała Bedronki. Ten ostatni – który był jednym z bohaterów meczu Podhala ze Stalą w rundzie jesiennej - akurat 8 czerwca ma swój ślub.

- Są sprawy ważne i ważniejsze w życiu. Ślub Michał zaplanował już dawno temu. Oczywiście ze sportowego punktu widzenia lepiej byłoby gdyby był z nami. Trudno. Siła wyższa. Ja twierdzę, że tam u góry ktoś nad nami czuwa w taki sposób, że jeżeli ktoś wypada ze składu, to ten który za niego wskakuje na ogół odgrywa kluczową rolę, więc nie robimy z tego tragedii. Widocznie tak miało być – uważa opiekun Podhala.

Do składu – po odpokutowaniu za żółte kartki – wraca za to Martin Baran. Doświadczenie 31 letniego Słowaka w takim meczu może okazać się bezcenne.

- Oczywiście liczę na Martina, ale też na innych doświadczonych zawodników, których nie brakuje w naszym składzie. Jestem przekonany, że każdy z moich graczy udźwignie ciężar tego meczu – zapewnia Mrózek, który pytany o wymarzony scenariusz na sobotę mówi: - Myślę, że to gdzieś tam u góry jest już zapisane, więc nie ma co gdybać. Oby wszystko poszło po naszej myśli.