trening podhala2

PIŁKA NOŻNA. Kapitan NKP Podhale Nowy Targ w krótkiej rozmowie z Maciejem Zubkiem. Tematem rozmowy jest oczywiście sobotnie spotkanie w Rzeszowie ze Stalą, które zadecyduje  o tym, która z tych dwóch drużyn zagra w przyszłym sezonie w 2 lidze.

Jak atmosfera w drużynie przed sobotnim meczem?

- Jest spokojnie. Wiemy co po tam jedziemy. Wszystko jest w naszych nogach i głowach, i na pewno się nie spalimy. To my jesteśmy na pierwszym miejscu, to my mamy przewagę 3 punktów i to oni się muszą martwić i pocić.

Masz w głowie jakiś swój scenariusz na to spotkanie?

- Nie i powiem że specjalnie o tym nie myślę. Piłka jest nieobliczalna. Po prostu wyjdziemy na boisko, damy z siebie wszystko i wierzę że po końcowym gwizdku sędziego będziemy cieszyć się z awansu.

Osoba trenera Stali Janusza Niedźwiedzia, z którym jeszcze rok temu razem pracowaliście w Podhalu, dodatkowo „nakręca” was przed tym meczem ?

- Myślę, że nie. Przynajmniej ja bardzo miło wspominam współprace z trenerem Niedźwiedziem. Uważam, go za bardzo dobrego fachowca i maniaka piłki nożnej, w dobrym tego słowa znaczeniu. Teraz jesteśmy po przeciwnych stronach i tyle. Takie sytuacje w piłce to normalna rzecz.

Chciałbyś żeby Michał Nawrot i Błażej Cyfert wybiegli w podstawowej „jedenastce” Stali ? Przypomnijmy że obaj jeszcze jesienią byli zawodnikami Podhala.

- Pewnie. Czemu nie? Jeżeli są w takiej dyspozycji, że trener się zdecyduje się ich wystawić do składu,  to fajnie będzie zmierzyć się na boisku.

Utrzymujecie kontakt?

- Tak, chociaż aktualnie jest okres ciszy. Wiadomo, każdy koncertuje się na sobie i na swojej drużynie, ale po meczu, bez względu na jego wynik, na pewno zamienimy parę słów. 


Zapowiada się że w Rzeszowie pobity zostanie rekord frekwencji. Zainteresowanie ze strony kibiców jest olbrzymie. Trybuny na pewno będą sprzymierzeńcem gospodarzy..

- I dobrze. W piłkę gra się dla kibiców. Osobiście lubię grać przy wypełnionych trybunach. To tylko doda atrakcyjności temu spotkaniu.

A podpiszesz się pod takim stwierdzeniem że Stal musi, a Podhale może awansować do 2 ligi?

- Myślę, że jest w tym sporo prawdy. Stal gra z nożem na gardle. Wiadomo jakie cele temu klubowi przyświecają nie tylko na ten, ale tez kolejne sezon. Na nas przed rozgrywkami w gronie faworytów raczej nikt nie stawiał. Powiem tak: oni muszą, my bardzo chcemy

Kiedyś wcześniej byłeś w takiej sytuacji że ostatni mecz sezonu, decydował o awansie?

- Nie i chyba też nikt z moich kolegów z zespołu, czy zawodników Stali też w takiej sytuacji nie był. Z perspektywy kibica fajnie się to poukładało. Generalnie to spotkanie obrazuje jak bardzo to był wyrównany sezon.

Ty jesteś w drużynie Podhala jednym z najbardziej doświadczonych zawodników, a doświadczenie w takich meczach jak ten sobotni zawsze odgrywa dużą rolę. Czujesz, że na Tobie spoczywa dodatkowy ciężar?

- Na pewno i postaram się temu sprostać. Takie mecze nie wygrywa jeden, czy dwóch zawodników, ale cała drużyna. Już nie raz pokazaliśmy że stanowimy na boisku i poza nim monolit i mam nadzieję, że właśnie to zadecyduje o naszym sukcesie, a nie indywidualne umiejętności.

Jedna czy druga drużyna może w taki meczu czymś zaskoczyć przeciwnika?

- Czy ja wiem. Chyba nie, choć jak znam trenera Niedźwiedzia coś extra na pewno na nas szykuje. Pamiętajmy że to już jest 34 spotkanie w sezonie i myślę że o element zaskoczenia będzie już trudno. I my analizowaliśmy Stal, i Stal analizowała za pewne każdy nasz mecz, dlatego wydaje mi się, że zadecyduje po prostu dyspozycja dnia.

Rozmawiał Maciej Zubek