20190408 165415000 iOS

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Dariuszem Kondysem, nowym prezesem klubu Wierchy Rabka, który w sezonie 2019/2020 będdzie beniaminkiem rozgrywek grupy wschodniej 4 ligi. 

W jaki sposób dał się pan namówić do roli prezesa Wierchów?

- Wprawdzie w piłkę nigdy wyczynowo nie grałem, coś tam „liznąłem” za dzieciaka, ale urodziłem się w Rabce, tutaj mam rodzinę i wszystko co z ta miejscowością związane jest dla mnie istotne. W funkcjonowanie klubu zaangażowałem się już jakiś czas temu. Z początku było to tylko sam sponsoring. Stałem z boku i przyglądałem się jak klub wygląda organizacyjnie. Widać było że potrzebna jest tutaj pomoc, nowe spojrzenie na wiele spraw. Razem z Maćkiem Wójciakiem, moim przyjacielem i kompanem od jazdy na rowerze, doszliśmy do wniosku, że spróbujemy pomóc. Potem dołączył do nas Tomek Traczyk, z którym też znam się lata, a także Zbigniewa Bajda, Kamil Lupa i Tadeusz Śliwiński. Zebrała się grupa ludzi, która chce zaangażować się w pracę na rzecz klubu. Także burmistrz Leszek Świder zaoferował pomoc. To bardzo istotne, bo bez wsparcia miejskich władz nasze możliwości byłyby ograniczone. Mam nadzieję, że efekty tych wszystkich zmian przyjdą już niebawem.

Pierwszą pana decyzją była ta o zmianie szkoleniowca. Pożegnał się z ta posadą Marek Holocher, mimo że pod jego wodzą zespół wywalczył po 15 latach awans do 4 ligi.

- Szanuję pana Holochera. Doceniam jego wkład w awans. Na stale zapisał się w historię Wierchów. Podziękowaliśmy mu serdecznie. Doszliśmy jednak do wniosku, że i na ławce trenerskiej potrzebujemy zmian. Przede wszystkim „świeżej krwi”, która wyzwoli w zawodnikach jeszcze większe pokłady energii do pracy.

Wybór padł na Marcina Zubka...

- Tak. On doskonale wpisał się w profil trenera, którego poszukiwaliśmy. Młody, ambitny, ale zarazem już też ze sporym doświadczeniem w samodzielnej pracy w Huraganie Waksmund czy w roli asystenta w Podhalu Nowy Targ. Obserwowałem go na żywo. Bardzo podoba mi się jego sposób pracy i myślę, że doskonale pasuje do naszego projektu. Szybko doszliśmy do porozumienia z nim i z władzami Podhala. Wypracowaliśmy kompromis, który pozwoli trenerowi dzielić pracę w obu tych klubach, na czym mu zależało. Zresztą chcemy z Podhalem nawiązać bliską współpracę. Można powiedzieć, że chcemy wzorować się na tym klubie, który na przestrzeni kilku lat wypracował sobie mocną pozycję. Mam tutaj na myśl zarówno pion sportowy i organizacyjny.

Jak cel przyświeca wam na tę najbliższą i dalszą przyszłość…

- Za daleko w przyszłość nie chcę wybiegać. Skłamałbym gdybym powiedział, że już teraz nie chcemy włączyć się w walkę o najwyższe cele. Chcemy, ale też nie za wszelką cenę. Po cichu liczę, że będziemy „czarnym koniem” zbliżającego się sezonu. O konkretach będziemy mogli coś więcej powiedzieć, po rundzie jesiennej. Wtedy zobaczymy w jakim miejscu jesteśmy. Jeżeli wypracujemy sobie pozycję, która pozwoli realnie myśleć o awansie, to podejmiemy wyzwanie. Nie boimy się tego. Jeżeli nie uda się teraz, to przesuniemy to na kolejny sezon. Najważniejsze jest to, żeby wraz z rozwojem sportowym, klub rozwijał się organizacyjnie. Musimy pierw zbudować podwaliny pod mocny klub. Wiele musimy zmienić. Przede wszystkim musimy zmodernizować stadion, który na chwile obecną jest reliktem przeszłości. Burmistrz podziela tę opinie i deklaruje swoją pomoc. To bardzo ważne. Bardzo dużo pracy przed nami, ale też jeszcze więcej jest w nas energii i zapału.

Można się domyślać, że Wierchy będą już teraz bardzo aktywne na rynku transferowym…

- Planujemy wzmocnienia. To na pewno. Ale ile i jakie to już pytanie do trenera Zubka. Ja się znam na Exelu i zarządzaniu, a nie na piłce. Trener Zubek ma moje stu procentowe zaufanie i poparcie odnośnie polityki transferowej. Jak zadecyduje, tak będzie.

Rozmawiał Maciej Zubek

Kim jest nowy prezes Wierchów ?

Dariusz Kondys – lat 45. Urodzony w Rabce Zdrój. Prywatnie właściciel firmy DTP SOFT z branży IT. Prywatnie szczęśliwy mąż Bożeny i tata Maksa i Matyldy. Hobby: sport, głównie jazda na rowerze górskim. Kibic piłki nożnej i hokeja na lodzie.