IMG 0785

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Lubania Maniowy w 7 kolejce grupy wschodniej IV lig pokonali na własnym stadionie 1:0 drużynę Tarnovii Tarnów. To że losy tego spotkania były otwarte do ostatnich jego sekund, były skutkiem tylko i wyłącznie fatalnej skuteczności maniowian.

Pierwsi sytuacje bramkową stworzyli sobie goście. W 7 min po rzucie wolnym i zagranej w pole karne Lubania piłki ,doszedł Kuboń, ale z 3 metrów chybił.

Za to pierwszy celny strzał gospodarzy zakończył się golem. W 14 min Pluta kapitalne przymierzył z 20 metra i piłka po odbiciu się jeszcze od poprzeczki, wpadła za plecy Leśniaka.

Po chwili Pluta mógł, a nawet powinien mieć na koncie drugą bramkę. Tym razem jednak fatalnie przestrzelił. Potem trzy okazje miał Kasperczyk. Najlepszą tę trzecią, kiedy znalazł się sam przed bramkarzem Tarnovii, ale przegrał z nimi pojedynek.

Pierwszą połowę zakończył mocny, ale nieznacznie chybiony strzał kapitana Tarnovii, Kamila Wilka.

Druga połowa to u seria kolejnych zmarnowanych szans przez graczy Lubania, którzy m.in. dwa razy trafiali w słupek bramki Tarnovii (P. Duda i D. Duda), a raz w poprzeczkę (M. Firek). W 80 min szansę miał Kurowski, który po kontrze niemal w pojedynek wymanewrował defensywę Tarnovii, ale uderzył fatalnie.

Im było bliżej końca tym robiło się coraz bardziej nerwowo w szeregach Lubania. Na domiar złego w 78 min drugą żółtą kartkę obejrzał Górecki i gospodarze mecz kończyli w dziesięciu.

Dodatkowo arbiter główny w związku z przerwami w grze (m.in. z powodu petard rzucanych na murawę przez kibiców z Tarnowa) doliczył aż 8 minut i w 96 min przyjezdni mogli doprowadzić do remisu, gdyby nie kapitalna interwencja Świerada, który końcówkami palców na rzut rożny sparował uderzenie Klicha.

- Nerwówka na własne życzenie. Gdybyśmy wykorzystali do 60 minuty przynajmniej połowę z tych okazji, które mieliśmy, to na pewno nie byłoby takiej dramaturgi w końcówce. Chwała jednak drużynie, że grając w osłabieniu wytrzymała ten napór rywala. Mamy 3 punkty i to najważniejsze – ocenił trener Lubania, Grzegorz Hajnos.

Lubań Maniowy – Tarnovia Tarnów 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Pluta 14,

Lubań: Świerad – Augustyn, D. Firek, Górecki ŻK, ŻK, CZK 78 - P. Duda (88 Sydorczuk), Jandura (54 Noworolnik), M. Firek, D. Duda ŻK, Da Silva (90 Antolak) Pluta – Kasperczyk (78 Kasperczyk).

Tarnovia: Leśniak – W. Gucwa ŻK, Krużel ŻK, Baruch, Dydyk (89 Kijowski) – Kuboń, Bałut (82 Sutkowski), Wilk, Tokarczyk, Klich – Zubel.

Sędziował: Lucjan Wesołowski z Oświęcimia.