IMG 5872

HOKEJ. Hokeiści Podhala Nowy Targ po trzech kolejnych porażkach, wreszcie cieszyli się z wygranej w rozgrywkach Polskiej Hokej Ligi. W 10 kolejce spotkań „Szarotki” pokonały przed własną publicznością 3:0 drużynę Lotosu Gdańsk.

Podhale zagrało w tym meczu bez kontuzjowanych Kacpra Guzika i Filipa Wielkiewicza, a już w trakcie spotkania wypadł ze składu Petr Chaloupka, którego zmogły problemy żołądkowe. 

Pierwsza tercja bez bramek, bo i okazji do ich zdobycia było bardzo mało. Warte odnotowania są jedynie dwie sytuacje: strzał w słupek Richarda Jencika i niewykorzystana – w momencie gry w liczebnej przewadze Podhala - sytuacja sam na sam z Przemysławem Odrobnym przez Szymona Marca. Poza tym niewiele ciekawego działo się na tafli. Jednostajne tempo zdecydowanie bardziej odpowiadało się przyjezdnym, którzy swych szans szukali głównie w kontratakach. Gospodarze sprawiali wrażenie, że też specjalnie na ofensywnej grze im nie zależy.

IMG 5921

W drugiej tercji nielicznie kibice goli także się nie doczekali. Frustracja z ich strony była o tyle większa, że blisko połowę tej części gry nowotarżanie grali z przewagą jednego zawodnika. Sprawiała ona jednak im wiele problemów, stąd gospodarze tylko sporadycznie zagrażali bramce Tomasa Fucika. 

Trzecia tercja zaczęła się od kolejnej kary dla zawodnika z Gdańska i wreszcie Podhalanie z tego faktu skorzystali. Strzał Alexandera Peterssonna trafił w poprzeczkę, ale po kolejnym uderzeniu Jencika, Fucik tak nieszczęśliwie interweniował, że upadając sam wepchnął krążek do bramki. „Szarotki” poszły za ciosem i po upływie kolejnych 83 sekund podwyższyły prowadzenie. Po błyskotliwej akcji Dziubińskiego i jego podaniu, trafił Tomas Franek. W 50 min było już 3:0, po następnym wykluczeniu nałożonym na zawodnika Lotosu i efektownym strzale w „okienko” Jussi Nattinena. 

IMG 6042

 - Szło opornie, ale koniec końców wygraliśmy i z tego trzeba się cieszyć. Przez te dwie tercje przede wszystkim znów kulała nasza gra w przewadze, ale w trzeciej właśnie ona nam dał zwycięstwo i oby to był dobry prognostyk przed kolejnymi meczami – przyznał kapitan Podhala, Krystian Dziubińsk, który mecz zakończył z trzema asystami w dorobku. 

- Pierwsza sprawa to nie można wygrać meczu jak nie strzela się bramki. Nam to się już przytrafiło drugi raz z rzędu. Druga sprawa, nie wygrasz meczu jak robisz taką ilość frajerskich kar jaką my w tym meczu zrobiliśmy. Tylko w pierwszej tercji graliśmy swój hokej. Nie pozwoliliśmy na nic Podhalu, a sami mieliśmy znakomitą okazję by wyjść na prowadzenie. Od drugiej tercji można powiedzieć, że skończyła się nasza gra, a zaczęła się seria głupich kar. Tylko nieporadności Podhala w grze w przewadze zawdzięczamy, że nie straciliśmy gola. Co z tego skoro zaczynamy trzecią tercję, znów łapiemy karę. To się musiało skończyć stratą bramki. A to było takie spotkanie, że można było przypuszczać, że ten zespół który pierwszy strzeli gola, wygra mecz. Generalnie jeżeli chodzi o poziom był on bardzo mizerny. Gdybym miał mu wystawić szkoloną oceną to byłaby to ocena dostateczna – powiedział trener Lotosu Gdańsk, Marek Ziętara.

- Też miałem takie odczucie, że drużyna która pierwsza strzeli gola, wygra to spotkanie. Nawet mówiliśmy o tym z Jarkiem Różańskim. Nam się to udało i bardzo się cieszę, bo drużyna bardzo potrzebowała zwycięstwa. Nasi fani nie widzą tego jak ten zespół każdego dnia wykonuje naprawdę ciężką pracę na treningach. Na jej efekty czasem trzeba poczekać. Przez dwie tercjie nie potrafiliśmy sobie poradzić z dobrze grającą w defensywie drużyną z Gdańska. W trzeciej dopięliśmy jednak swego – powiedział po meczu trener Podhala, Phillip Barski.

KH Podhale Nowy Targ – Lotos PKH Gdańsk 3:0 (0:0, 0:0, 3:0)

Bramki: 1:0 Jencik (Dziubiński, Suominen) 44,  2:0 Franek (Dziubiński) 46, 3:0 Nattinen (Seed, Dziubiński) 50.

Podhale: Odrobny – Suominen, Seed, Jencik, Willick, Neupauer – Chaloupka, Kamenew, Svec, Dziubiński, Worwa – Mrugała, Sulka, Słowakiewicz, Nattinen, Petersson oraz Wsół, Franek, Siuty

Lotos: Fucik – Bilcik, Havlik, Steber, Polodna, Vitek – Tiesulkiewicz, Krasowskij, Jełakow, Rożkow, Gołowin – Pastryk, Lehman, Danieluk, Popov, Marzec – Naróg, Szurowski, Stasiewicz, Mocarski, Smal.

Sędziował: Sebastian Kryś, Tomasz Radzik. Kary: 4-18 min. Widzów: 600

IMG 5878