pilka logo

PIŁKA NOŻNA. Przedstawiamy nadesłane do nas stanowisko reprezentantów Szkółki Piłkarskiej Didi Gol do artykuł „Wszystko ma swoje granice” , który dnia. 19 października 2019 rok ukazał się na naszym portalu.

Odnosząc się do artykułów, które w ostatnim czasie pojawiły się w mediach społecznościowych. Gdzie przewodniczący kolegium sędziów komentuje mecz który odbył się w Rabce-Zdroju nie sposób pozostawić obojętnym.

W swoich wypowiedziach oskarża on działaczy klubu o naganne zachowanie w trakcie meczu, krytykowanie decyzji i wyzwiska wobec jego osoby. W wypowiedzich podkreśla także jak ważna jest rola sędziego, jak bardzo ciężkie i odpowiedzialne zadania spoczywają na jego barkach, jak nisko opłacalny jest to zawód. Zapominając przy tym o bezstronności, priorytetach w dbaniu o bezpieczeństwo i zdrowie zawodników a także o prowadzeniu zawodów w duchu szeroko rozumianej zdrowej rywalizacji, gdzie wszystkie drużyny mają równe szanse.

Opisując zdarzenia mające miejsce na meczu, które jak twierdzi tak bardzo ugodziły jego osobę, nie wspomniał co tak naprawdę przyczyniło się do zaistniałej atmosfery panującej na boisku. Natomiast nie zawahał się przedstawić w złym świetle a nawet oczernić trenera zespołu Didi-Gol w mediach, przedstawiając tylko swoją subiektywną wersje wydarzeń.

Pominął również fakt, że po kilku brutalnych faulach na zawodnikach gospodarzy, opiekunowie stanęli w ich obronie, domagając się zapanowania nad wydarzeniami na boisku i nadmierną agresją w meczu. Sami bowiem pamiętają zdarzenie z meczu w rundzie wiosennej gdzie podczas akcji na boisku doszło do poważnego złamania nogi naszego zawodnika. Sędzia w tym meczu też dopuścił do bardzo ostrej gry. Dlatego nie ma co się dziwić, że reagowano na przyzwolenie przez arbitra , na taki a nie inny przebieg spotkania. Reakcje i decyzje sędziego pozostawiają tu wiele do życzenia......

Podobnych przykładów pracy sędziego podczas meczu można by mnożyć w nieskończoność. Czy tak powinna wyglądać praca Arbitra na meczu drużyn młodzieżowych ? Czy sędzia ma zawsze rację.... Czy aby na pewno? Sędzia który mówi o aspektach wychowawczych a na boisku zachowuje się tak a nie inaczej. Jak to ma się do zachowania arbitra z 15 letnim stażem, który wychodząc na murawę gdzie grają młodzi chłopcy, wywiera presję i naciski na zawodnikach, stwierdzeniami cytując naszych zawodników " że wyrzuci go z boiska i jak chce to może mu załatwić ,że nie zagra do końca rundy?" Jak można wytłumaczyć sytuację, że zawodnik schodząc z boiska mówi, że już nie wejdzie, bo boi się sędziego? Jak chronic dzieciaki kiedy nie upomina oficjalnie, tylko podchodzi do zawodnika i mówi to po cichu?. Jak chronić zawodników przed takimi sytuacjami, gdy zawodnik bezpardonowo zostaje uderzony łokciem w twarz, pada na murawę a sędzia gwiżdże faul dla uderzającego? Pisze sie po tym meczu, że przekroczono granice. Warto by się zastanowic przez kogo.

Rodzice Didi-Gola, Kierownictwo

Daniel Kościelniak, trener Didi Gol

" W pierwszej kolejności odniosę się do tego o co ma się do mnie największe pretensje. Z artykułu i wypowiedzi Pana sędziego wynika, że podczas meczu krzyczałem i zastraszałem Go zacytuje Wp......e Cię do rzeki. Jest to nieprawdą. Oświadczam, że nie groziłem i nie skierowałem do Pana sędziego takich słów. Ta sprawa faktycznie musi znaleźć finał w sądzie, ponieważ opinia publiczna przeczytała coś co mnie bardzo oczernia a jest nieprawdą. Wypowiedzi o agresywnym ataku na jego decyzje , również są nieprawdziwe. Jak można tak mówić, skoro po pierwszej połowie sędzia nie mając się do czego przyczepić, woła mnie i pyta gdzie są służby porządkowe. Zszokowany zapytałem : na Młodzikach?!... W przerwie rozmawiałem z arbitrem, aby zwrócił uwagę na ostrą grę, bo w pierwszej połowie już było prawie jak na seniorach. Zostało to zignorowane, a gra w drugiej bardzo się zaostrzyła. Gdy w ciągu dwóch minut moi zawodnicy byli czterokrotnie sfaulowani , zwróciliśmy się z ponowną prośbą aby zareagował... No to ja i Kierownik dostaliśmy żółtą kartkę. Na trybuny usunięty zostałem za.... pisanie smsa siedząc na ławce trenerskiej Podobno powiedziałem " no przecież był rzut rożny " Chociaż ja milczałem. Chwile wcześniej kierownik również dostał czerwień za... klaskanie. Niestety gra zaostrzała się dalej, a sędzia był obojętny na wydarzenia na boisku związane z zawodnikami mojej drużyny.

To były te ostre podważania decyzji sędziowskich?! Żałuje że dałem się nabrać na tą prowokacje i podnoszenie mi ciśnienia na tak ważnym meczu . Jedynym błędem w tym meczu były słowa skierowane do arbitra. " Była ręka łysa pało" Było to na trybunach. Nie jestem dumny z tych słów. Ale po prostu , emocję wzięły górę i czasem nie sposób zgodzić się w racjonalny sposób z tym co dzieje się na boisku. Oznajmiam, że był to jedyny incydent w tym meczu skierowany do arbitra. Jeżeli Go to bardzo uraziło to przeprosić. Wiele hejtu wylało się na mnie po tym wydarzeniu, ale pracuje z dziećmi już dość długo, widzę jak przeżywają każdy trening, mecz czy turniej. Jest w tym bardzo wiele emocji, zarówno u zawodnika i trenera. Może trzeba by się zastanowić, czy za każdym razem jak powstaje taka sytuacja, zawsze winny jest trener , kierownik , zawodnik, czy nawet rodzic...

Nie może sędzia robić sobie prywatnych przepychanek jak nie lubi np. trenera.. Może w takiej sytuacji... Arbiter ubierając strój powinien schować osobiste ambicje i zostawić w szatni. A skupić się i zaangażować na 100% w prowadzenie meczu ( bez względu na to czy zarobi 60 czy 90 zł) Zawsze mówiłem głośno, że rozgrywki młodzieżowe i dziecięce powinny być priorytetem. Dlatego czasem można nie wytrzymać jak się widzi taką sytuacje, że arbiter przyjeżdża żeby odbębnić mecz lub coś sobie udowodnić i jedzie do domu. A z rozczarowaniem dzieci zostajemy, my trenerzy i musimy im to jakoś racjonalnie na treningu tłumaczyć.

Na koniec chciałem powiedzieć, że można mnie krytykować, wytykać różne zachowania, ale nigdy nie pozostanę obojętny, jak widzę że się lekceważy wysiłek, zaangażowanie i pasje moich zawodników. Jak trzeba będzie to za każdym moim zawodnikiem skocze w ogień.
Dlatego jeżeli trzeba ... Pójdę też do sądu. 

Chciałem, podziękować wszystkim którzy mnie wspierają i nie uwierzyli ,że mógłbym przy dzieciach, zrobić to o co się mnie oskarża.” Na rozstrzygnięcie oskarżeń arbitra co do gróźb które rzekomo padły pod jego adresem podczas meczu, będziemy musieli poczekać do zakończenia sprawy. Szkoda tylko, że sędzia najpierw stara się zniesławić trenera nieobiektywnymi wypowiedziami zanim sprawą zajmą się odpowiednie instytucje. Można by rzec, że działania zapoczątkowane przez arbitra od pierwszego gwizdka nie skończyły się na murawie, ale trwają nadal.... A to już nie jest sportowa rywalizacja.