IMG 6902

HOKEJ. Trwa seria zwycięstw hokeistów Podhala Nowy Targ w rozgrywkach PHL. W 15 kolejce „Szarotki” wygrały już po raz 5 z rzędu, w dodatku ogrywając na własnym lodowisku – także niepokonanego we wcześniejszych 5 spotkaniach - aktualnego Mistrza Polski, GKS Tychy.

Pierwsza tercja bez goli, ale też i bez większych emocji. Z początku aktywniejsze było Podhale, ale z czasem gra się wyrównała. Tyszanie na dłużej zagościli pod bramką gospodarzy w okresie kiedy Ci grali w liczebnym osłabeniu, ale nowotarżanie bez uszczerbku przetrwali ten chwilowy napór.

Przełomowa dla losów tego spotkania była druga tercja, w której gole – konkretnie trzy – zdobywali wyłącznie Podhalanie. 

Zaczął w 25 min Samu Suominen. Fin spod niebieskiej linii oddał niesygnalizowany strzał i zasłonięty John Murray skapitulował po raz pierwszy. Kolejne dwie bramki „Szarotki” zdobyły w momencie gry w liczebnej przewadze. Najpierw Bartłomiej Neupauer w 36 min posłał potężną „bombę” w kierunku bramki GKS i krążek wylądował w jej”okienku”. W 40 min jego wyczyn skopiował Emil Svec. Trzeba też oddać tyszanom, że i oni mieli w tej odsłonie swoje okazje, ale sposobu na Przemysława Odrobnego nie znaleźli.

IMG 6856

Na trzecią tercję tyszanie jeszcze wyszli z wyraźną wiarą w to, że nie wszystko stracone. Umocnił ich w tej wierze efektowny gol z 50 minuty Jarosława Rzeszutki, który niespecjalnie mocnym, ale za to bardzo precyzyjnym strzałem, trafił w górny róg bramki Podhala. Zasłonęty Odrobny nawet nie zareagował. "Szarotki" mogły błyskawicznie odpowiedzieć. W odstępie kilku sekund dwie okazje na to miał Richard Jencik. Murray był jednak górą w pojedynku z nim. Potem tyszanie w jednej akcji złapali dwie kary. Co prawda liczebnej przewagi Podhalu wykorzystać się nie udało, ale dosłownie w tym samym momencie, w którym  obaj ukarani zawodnicy z Tychów wyszlii z ławki kar, Krystian Dziubiński wpechnął krążek do bramki Tychów pod parkanami Murraya i jak się okazało przypieczętował wygraną "Szarotek"

-  Trzy szybko stracone gole w drugiej tercji ustawiły ten mecz. Próbowaliśmy, ale już ciężko było nam wrócić do gry. Dzisiaj po prostu nie było to dobre spotkanie z naszej strony – przyznał kapitan GKS Tychy, Michał Kotlorz.

- Od początku sezonu czekaliśmy na taki mecz jak ten dzisiaj. Bardzo dużo nam wychodziło, na czele z grą w przewadze, którą non stop wałkujemy na treningach. Nasze warianty się sprawdziły. Do tego dobrze broniliśmy 5 na 5. Spodziewaliśmy się, że w 3 tercji przeciwnik mocno się na nas rzuci. Graliśmy jednak swój hokej, przede wszystkim dobrze w destrukcji. Nie możemy zachłysnąć się tym zwycięstwem. Liga w tym sezonie jest bardzo ciasna i tutaj nie można sobie pozwolić na chwilę wytchnienia – powiedział po meczu gracz Podhala, Bartłomiej Neupauer.

- Trzy rzeczy zdecydowały o naszej porażce: głupie błędy, brak dyscypliny i odpowiedzialności, i wreszce nieodpowiednie podejście do tego spotkania. Moim zawodnikom wydawało się, że wygrają tutaj na jednej nodze. Nie pomogły moje ostrzeżenia przed takim myśleniem. Podhalu gratuluję zwycięstwa. Zrobili fantastyczny prezent swoich kibicom, którzy kolejny już raz stworzyli niesamowitą atmosferę na trybunach - ocenił spotkanie trener GKS Tychy, Andriej Gusov.

- To był w naszym wykonaniu przez 60 minut bardzo odpowiedzialny, zdyscyplinowany hokej. Realizowaliśmy konsekwentnie swój plan. Naszą podporą w bramce był Przemek. To bardzo cenna wygrana, która pokazuje nam, że z każdym kolejnym dniem, kolejnym treningiem stawiamy krok do przodu – ocenił trener Podhala, Philip Barski.

KH Podhale Nowy Targ – GKS Tychy 4:1 (0:0, 3:0,1:1)

Bramki: 1:0 Suominen (Worwa) 25, 2:0 Neupauer (Suominen, Pettersson) 36, 3:0 Svec (Seed, Nattinen) 40, 3:1 Rzeszutko (Pociecha, Bagiński) 50, 4:1 Dziubiński (Svec) 56. 

Podhale: Odrobny – Suominen, Seed, Jencik, Willick, Svec – Chaloupka, Kamieniew, Dziubiński, Neupauer, Franek – Sulka, Mrugała, Pettersson, Nattinen, Słowakiewicz oraz Wsół, Wielkiewicz, Siuty, Worwa.

GKS: Murray – Jeronau, Akimoto, Jefimienka, Komorski, Klimienko – Kotlorz, Jeziorski, Galant, Witecki – Pociecha, Ciura, Mroczkowski, Cichy, Szczechura – Bizacki, Kogut, Bagiński, Rzeszutko, Gościnski.

Sędziowali: Michał Baca i Mariusz Smura.
Kary: 6-14 min.
Widzów:1000

IMG 6584