dziubekpososnowcu

HOKEJ. Rozmowa z kapitanem „Szarotek”, zdobywcą dwóch bramek w wygranym 6:2 meczu z Zagłębiem Sosnowiec i nowym liderem klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PHL.

W pierwszej tercji jeszcze mieliście trochę problemów z rywalem. To było takie mało wyraźne 20 minut w waszym wykonaniu…

- Może i tak, ale liczy się to co na końcu. Mecz trwa 60 minut i z oceną zawsze trzeba poczekać do samego końca.

Druga tercja już doskonała w waszym wykonaniu. Efektem tego były 4 gole zdobyte w niecałe 10 minut…

- Tak jak mówię, nie ma co wyciągać wniosków po jednej tercji. W przerwie porozmawialiśmy, przeanalizowaliśmy i „zatrybiło” . Z każdym kolejnym golem grało się nam łatwiej i z czasem już przejęliśmy w pełni kontrolę nad tym co działo się na lodzie.

Miałeś duży udział w tym, że w tej drugiej tercji „złamaliście” Zagłębie. Byłeś autorem goli na 2:1 i 3:1. Łatwiej było o gole z racji tego że w bramce Zagłębia bronił Rafał Radziszewski, z którym wiele lat występowałeś w jednym zespole….

- Nie, myślę że to nie miało znaczenia. Obie bramki podobne. Z bliskiej odległości. Pierwsza w przewadze, a przy drugiej dopełniłem formalności po świetnym podaniu od Jarka (Różańskiego – przyp. mz)

Maraton ligowy trwa. Gracie systemem co trzy dni. Wytrzymujecie to tempo?

- W tym sezonie był już taki okres że w 12 dni graliśmy 8 meczów, więc teraz to jest luzik.

Coraz śmielej spoglądacie na fotel lidera? Wyniki w tej kolejce można powiedzieć, że ułożyły się pod was…

- Teraz myślimy tylko o piątku i meczu w Tychach. Za daleko nie wybiegamy.

Rozmawiał Maciej Zubek