IMG 2928

HOKEJ. Rozmowa ze słowackim napastnikiem „Szarotek” który w wygranym 5:2 meczu z Re Plast Unią Oświęcim zdobył dwa gole, a przy jednym asystował.

Walnie przyczyniłeś się do zwycięstwa, które było wam bardzo potrzebne…

- Na pewno nie jestem żadnym bohaterem. Jest nim cła drużyna. W końcu zagraliśmy dobre 60 minut i to znalazło przełożenie na wynik.

Dobry mecz, ale po pierwszej tercji przegrywaliście 0:1. Nerwowo było w przerwie w waszej szatni?

- Nie, nie było nerwowo. Wiedzieliśmy że dobrze gramy i w naszej grze jest dużo pozytywów. Mówiliśmy sobie, że musimy być cierpliwi i konsekwentni, efekty przyjdą. Wyszliśmy na drugą tercje bardzo zmotywowani.

No i tak jak graliście w drugiej tercji, chcielibyście chyba grać zawsze…

- Tak jak mówię, zagraliśmy bardzo dobrze od pierwszej do ostatniej minuty. W tej drugiej tercji naszą przewagę udokumentowaliśmy po prostu golami.

Trzecia tercja bardzo mądra w waszym wykonaniu. Widać, było że nie dążycie już do zdobywania kolejnych bramek, a skupiliście się nad tym by kontrolować to co dzieje się na tafli…

- Nie zawsze trzeba strzelać bramki. Po prostu zagraliśmy w tej tercji z głową i w końcu daliśmy radość naszym kibicom.

Wygrana była wam bardzo potrzeba przede wszystkim w kwestiach mentalnych bo po tej serii nieudanych meczów na pewno ta frustracja rosła….

- No tak, szczególnie że wyniki w większości tych meczów były na styku. Dwa razy przegraliśmy w karnych. Nikt nie lubi przegrywać. Na pewno to zwycięstwo doda nam mocy.

I teraz będzie już tylko lepiej…

- Wierzę, ze tak.

Rozmawiał Maciej Zubek