NKP Podhaleeoszczedznosc

Kryzys gospodarzy będący następstwem pandemii koronowirusa zmusza kluby sportowe do „zaciskania pasa”. Nie inaczej jest w trzecioligowym Nowotarskim Klubie Sportowym Podhale, w którym – aby przetrwać - wdrażany jest właśnie restrykcyjny plan oszczędnościowy.

Najmocniej zmiany odczują zawodnicy i trenerzy pierwszej drużyny, którzy zgodnie z zaleceniami aktualnie przebywają w domach. Drogą elektroniczną otrzymali informacje o zmniejszeniu wynagrodzenia wynikającego z kontraktu i to aż o 50 procent.

- Nie mieliśmy wyboru. Raz że wsparcie władz miasta w tym roku jest bardzo znikome, to jeszcze teraz jesteśmy u progu globalnego kryzysu gospodarczego. Firmy wycofują się ze wszystkich działań marketingowych. I gdyby nie nasz sponsor generalny w osobie pana Wojasa to tak naprawdę już dzisiaj mógłbym zgasić światło w klubie. Mam z jego strony zapewnienie o dalszym wsparciu do końca czerwca. Jest ono jednak na niższym poziomie niż dotychczas, stąd musieliśmy wyjść do zawodników z taką, a nie inną propozycją. Mam nadzieję, że spotka się ona z ich zrozumieniem. A co będzie dalej? Nie mam pojęcia. Zresztą chyba nikt nie potrafi odpowiedzieć dzisiaj na pytanie jak świat będzie wyglądał za miesiąc i kiedy wróci normalność - mówi prezes NKP Podhale, Michał Rubiś.

Cięcia – w podobnej skali - dotyczyć będą też trenerów i pracowników działającej przy klubie Akademii Piłkarskiej, której władze podjęły też decyzję o 50 procentowej redukcji składek członkowskich.

Dzisiaj prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek poinformował o przekazaniu na pomoc polskim klubom łącznie 116 milionów złotych. Na konto klubów z 3 ligi ma trafić kwota 20 tysięcy złotych i dodatkowo kluby zwolnione został z opłat za udział w rozgrywkach.

- Każda pomoc jest na wagę złota. Tylko się cieszyć, że PZPN stać na taką pomoc. Inne dyscypliny nie mają na to szans – podkreśla Rubiś.