dfd

Czwartkowa decyzja zarządu Małopolskiego Związku Piłki Nożnej definitywnie zakończyła sezon od IV ligi w dół. Wcale jednak nie rozstrzygnęła do końca wszystkich spornych kwestii dotyczących awansów w poszczególnych klasach rozgrywkowych.

Tyczy się do też obu grup podhalańskiej klasy B. Wedle dzisiejszych informacji przekazanych nam przez prezesa PPPN Jana Kowalczyka, za tabelę końcową uznaje się tę po ostatniej pełnej kolejce.

Gdyby się trzymać tej zasady to w grupie 1 podhalańskiej klasy B, ostatnią pełną kolejką była kolejka numer 11. Wtedy pierwszej miejsce w tabeli zajmował Skawianin Skawa z dwoma punktami przewagi nad Wierchami Lasek. Klub z Lasku nie do końca zgadza się z taką interpretacją, bowiem w kolejnej i jednocześnie ostatniej 12 kolejce spotkań – w której Wierchy wyprzedziły w tabeli Skawianina – nie odbyło się jedynie starcie Lepietnicy Klikuszowa ze Skałką Rogoźnik, którego wynik końcowy nie miał kompletnie żadnego znaczenia jeżeli chodzi o układ miejsce w czołówce.

W grupie 2 z kolei kwestią sporną nie jest ilość spotkań, a równa ilość punktów między Przełęczą Łopuszna a Borem Dębno. Stosunek bramek lepszy ma Przełęcz, ale to Bór wygrał bezpośrednie spotkanie i wedle dzisiejszych decyzji MZPN to ten zespół powinien uzyskać promocje.

Ostatecznie decyzję co do kształtu lig w nowym sezonie ma podjąć w poniedziałek zarząd Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej. 

Nie wykluczone że władze podhalańskiej piłki, chcąc uniknąć kontrowersji, zdecydują się od nowego sezonu na reorganizację rozgrywek i powiększenie A klasy, co da możliwość awansu z obu grup klasy B, więcej niż jednemu zespołowi.

- Jest to scenariusz bardzo prawdopodobny, ale tylko tymczasowy. Myślę że góra na jeden sezon – podkreśla prezes PPPN, Jan Kowalczyk.